Polityka i Społeczeństwo

Paniczne ruchy Kaczyńskiego przed rocznicą 10. kwietnia. Przemysł smoleński właśnie zbankrutował

Kaczyński Jarosław
Shutterstock
Prawo i Sprawiedliwość odwołało wczoraj Macieja Laska z funkcji przewodniczącego stałej podkomisji ds. kontaktów z NATO, wchodzącej w skład komisji obrony. Nie takie rzeczy już widzieliśmy, ale ta sprawa zakrawa na objawy paranoi, bowiem dwa miesiące temu właśnie głosami parlamentarzystów PiS, były przewodniczący Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych, został wybrany na to stanowisko. Do tej pory podkomisja zebrała się raz, właśnie po to by wybrać prezydium.
 
Powodem odwołania jest “kłamstwo smoleńskie”, w którym podobno uczestniczył Maciej Lasek oraz związana z tym utrata wiarygodności. Dwa miesiące temu, nikt nawet o tym nie myślał z prostego powodu – nie zbliżała się 10. rocznica wypadku pod Smoleńskiem i premier nie zapowiadał wizyty na miejscu katastrofy. Oprócz tego, że poseł Koalicji Obywatelskiej został odwołany, stracił w ogóle możliwość zasiadania w podkomisji.
 
W rozmowie z radiem TOK FM Maciej Lasek mówił o bezprecedensowej sytuacji – PiS ograniczył prawo wykonywania mandatu poselskiego usuwając mnie ze składu stałej podkomisji. Żeby odwołać mnie z funkcji przewodniczącego, usunęli mnie ze składu. Nigdy to się jeszcze nie wydarzyło. Posłowie PiS przekraczają do tej pory nieprzekraczalne granice – tłumaczył na antenie. 
 
Oczywiście cała sytuacja może wskazywać na dość paranoiczne ruchy w podkomisji, ale odwołanie i usunięcie Macieja Laska ma drugie dno. Zbliża się okrągła rocznica katastrofy pod Smoleńskiem, rządowi PiS zaraz stuknie pięć lat, a zapowiadanie wyjaśnianie wypadku jest w przysłowiowym lesie, żeby nie powiedzieć, że je po prostu porzucono ponieważ są takie dane które to udowadniają. Krzysztof Brejza, dzisiaj już senator z ramienia Koalicji Obywatelskiej, zapytał w maju ubiegłego roku – ile not dyplomatycznych w sprawie zwrotu wraku dostała do tej pory strona rosyjska. Odpowiedź wbija w fotel – rząd Platformy wystosował 11 takich pism, a nasza wspaniała władza… jedną. Tak wyglądają fakty w zderzeniu z PiS-owskimi manipulacjami.
 
Przez prawie pięć lat rządów PiS do spółki z Antonim Macierewiczem, naczelnym naganiaczem smoleńskim, nie ustalono niczego i niczego nie wyjaśniono stąd ruchy tego typu, jak w przypadku Macieja Laska. Gawiedź smoleńska nie dostanie na 10 kwietnia żadnych konkretnych nowych ustaleń, nie dostanie aktów oskarżenia ani nie zobaczy Donalda Tuska z Bronisławem Komorowskim z zatrzaśniętymi na rękach kajdankami. W związku z tym publiczność musi zobaczyć ruchy pozorowane, podlane sosem propagandowym, których będzie coraz więcej, a celem jest odwrócenie uwagi od nieudolności PiS-u i bankructwa całego przemysłu smoleńskiego. 10 kwietnia opiszemy na podstawie książki wydanej 4 lata temu przez byłego dziennikarza Gazety Polskiej cały przemysł smoleński, miliony złotych jakie na tym zarobiono i bezczelność jaka temu towarzyszyła.
 
Źródło: www.tokfm.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie