Polityka i Społeczeństwo

Pamiętacie wielką akcję sprowadzania przez rząd bezużytecznych maseczek z Chin? Nie uwierzycie, kto tak naprawdę na niej zarobił

Wielka awantura w państwowej spółce. Premier Morawiecki wezwał prezesa na dywanik
Fot. Flickr

Izraelski wywiad w tajnej operacji sprowadził do Izraela na początku epidemii 100 tys. testów. Polski wywiad sprowadził maseczki z Chin. Z pompą.

Gdy epidemia na początku roku rozwijała swoje skrzydła i zaczynało brakować sprzętu ochronnego, Mosad sprowadził, prawdopodobnie z arabskich krajów Zatoki Perskiej, w tajnej operacji 100 tys. testów na koronawirusa. Całość odbyła się bez żadnej pompy i witania samolotu na lotnisku.

O operacji nie wiedział minister ds. służb specjalnych Israel Kac, który przyznał w wywiadzie, że dowiedział się o niej z telewizji.

W Polsce największy samolot na świecie z transportem sprzętu ochronnego był witany na płycie lotniska przez premiera Mateusza Morawieckiego i wierchuszkę rządową. Brakowało tylko salwy honorowej. Według śledztwa Gazety Wyborczej za sprowadzeniem trefnych maseczek z Chin stała Agencja Wywiadu.

Zorganizowana z pompą pół roku temu akcja sprowadzenia przez KGHM kilku milionów bezużytecznych maseczek dla personelu medycznego w rzeczywistości była operacją funkcjonariuszy Agencji Wywiadu, którym pomogły firmy stworzone przez byłych oficerów służb amerykańskich i chińskich – informuje gazeta.

Identyczne maski kosztowały w Polsce 2 zł za sztukę. Kupione przez KGHM w Chinach były po 2 dolary czyli cztery razy droższe. Zysk z całej operacji miał zasilić fundusz operacyjny Agencji Wywiadu. Całe przedsięwzięcie zostało przeprowadzone przez spółkę kontrolowaną przez byłych oficerów służb specjalnych. Gazeta Wyborcza później ujawni, że maseczki są trefne i do niczego się nie nadają, a ich certyfikaty to nic nie znaczące świstki papieru.

Sprawa była utrzymywana w tajemnicy do tego stopnia, że były wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński wysłał maila do dyrektorów w resorcie o treści – Żadnych umów. Żadnych ewidencji poza excelem prostym – co kupiliśmy i dokąd to trafiło. Jeżeli ktoś czuje się niekomfortowo z tym – proszę przygotować mi w EZD [elektronicznym systemie zarządzania dokumentacją] projekt polecenia o powyższej treści, które na mocy ustawy o służbie cywilnej wydam. Wyborcza jest w posiadaniu tego maila.

Cały artykuł do przeczytania na Wyborcza.pl 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie