Polityka i społeczeństwo

Owsiak nie wytrzymał i wykrzyczał mocny apel. Tak ostro o działaniach PiS dawno nikt nie mówił

Populiści i kłamcy mają swoją superbroń w wygrywaniu debaty publicznej. Są cierpliwi i nic nie potrafi wytrącić ich z równowagi. Jeśli bowiem samemu się na każdym kroku kłamie, to żadne słowa nie robią już na człowieku większego wrażenia. To jest przewaga oszustów nad ludźmi przyzwoitymi. Kiedy bowiem miesiącami powtarza się kłamstwa i żadne próby podważania manipulacji, przemilczeń i oszczerstw nie przynoszą skutku, a wszystko to dzieje się przy oklaskach tłumów, to nieuchronnie powstaje rosnąca frustracja. Ta zaś nieustająco narasta, aż do momentu, kiedy nie da się dłużej tłumić emocji.

Dochodzi wówczas do wybuchu, kiedy atakowany mówi szczerze co myśli i nie przestrzega dłużej zasad savoir vivre, co następnie zawodowi manipulatorzy szybko wykorzystują jako dowód swojej racji, ponieważ komuś oczywiście musiały puścić nerwy, bo zabrakło argumentów, jest chamem, czy czymkolwiek innym z bogatego słownika politycznych ideologów. Tymczasem machina dezinformacji budowana przez cały system polityczno-medialny, w przeciwieństwie do opinii poszczególnych ludzi się nie zacina i bezwzględnie prze do przodu powtarzając do znudzenia przekaz, aż ten zostanie uznany za prawdę, co w świecie czytania nagłówków a nie artykułów, memów a nie merytorycznych treści, staje się bardzo łatwe.

Ofiarą szczucia stał się właśnie Jurek Owsiak, który podczas zakończenia Pol’and’Rock Festivalu 2019 nie wytrzymał emocjonalnie i w mocnych słowach zwrócił się do uczestników komentując obecną sytuację w kraju. Lider WOŚP zaapelował o porzucenie społecznej bierności i dążenie do zmiany coraz bardziej ponurej rzeczywistości:

“Wracamy do rzeczywistości. A ta rzeczywistość rozszarpuje, nie dba, nie ma śmiałości, jest bolesna. To może coś, k…, zmienimy? Po raz drugi to powiem. I odpięcie się w sądach, bo to jest utwór muzyczny. Żeby nie rządziło, kłamstwo, pogarda i szczucie Polaków jednych na drugich, to może, i…, coś zmienimy?”

Jurek Owsiak widać wyraźnie, że był sfrustrowany brakiem jakiejkolwiek reakcji społecznej na kolejne afery rządowe, które dziś uchodzą jako mało kontrowersyjny element dnia codziennego: „Czemu nie każe polityków, którzy zap…ają samolotami za moje, k…, pieniądze? Dlaczego ich nie pociągniecie do odpowiedzialności? Nie ma na to zgody”

Powyższe słowa, opatrzone wulgaryzmami oddają jednak najbardziej frustrujący element debaty publicznej w Polsce. PiS może zrobić wszystko, złamać każde prawo, zlekceważyć nawet jawnie wyroki sądów, a i tak większości społeczeństwa nie drgnie z tego powodu powieka. W ostatnich latach działy się w państwie bowiem rzeczy, przy których blednie afera taśmowa, hazardowa i większość tego, co widzieliśmy w ostatnich kilku latach. Jednak kiedyś afery wstrząsnęły rządami, a czasem i je obalały, a władze bały się karzącej ręki ludzi i mediów. Dziś zaś wymyśla się infantylne wymówki, wprost kłamie, a resztę robią trzymane w kieszeni media, które szczują ludzi przeciwko ludziom stawiając siebie na piedestale jedynych, którzy mówią prawdę.

Obserwacja tego frustruje, ponieważ już dawno minęliśmy punkt, kiedy możliwa była jakakolwiek racjonalna ocena polityki. Warto zrobić eksperyment myślowy i przerzucić afery z nagrodami, KNF, Srebrną, lotami Kuchcińskiego, Misiewiczem, nagonkę na mniejszości i wiele innych w czasy choćby koalicji PO-PSL i odpowiedzieć sobie na pytanie, czy tak jak dziś byłby to wydarzenia, które nic by nie zmieniły?

Z tego punktu widzenia łatwo zrozumieć rozpaczliwy apel Jurka Owsiaka, który obserwuje sytuacji z pozycji celu aparatu nienawiści polityków: „możecie mnie zabić na tej barykadzie, możecie mi strzelić w łeb, ale nie cofnę się, bo Polska się stacza”.

Przypomnijmy, że słowa te padają na koniec festiwalu, którego organizacje na wszelkie sposoby władza chciała powstrzymać, a którego uczestników i organizatorów się obraża. W końcu samego lidera WOŚP przedstawia się jako złodzieja, a Orkiestrę jako oszustów. Kłamstwa te powtarzane od lat dalej jednak żyją. Stąd padły na zakończenie imprezy bardzo mocne słowa:

“Możecie mnie zabić, ale nie zamkniecie mi mordy! To wy trwonicie moje pieniądze. Zabieracie Westerplatte. K…, po co?! Odp…cie się od Westerplatte! Wsadzicie mnie za to do pierdla? To znajdę tam kumpli i rozsadzimy to od środka”

Do młodych ludzi Jurek Owsiak zwróci się ze słowami: „Stwórzmy społeczeństwo obywatelskie. Niech ta siła nie skończy się w niedzielę, w poniedziałek. Idźcie na wybory i zmieniajcie tę rzeczywistość. Nie ma dla nas szacunku, świat się śmieje z nas.” oraz dalej: “Szukajmy przyjaciół obok nas, u Rosjan, Czechów, Słowaków, Węgrów, Niemców. A nie za oceanem. Ocean nas nie wyżywi, nie pomoże nam. Sorry, jeśli kogoś uraziłem. Ale się, k…, wylewa z człowieka”

Przypomniał również, że podczas ostatniego finału WOŚP zebrano 176 mln zł na służbę zdrowia, co odniósł do afery z lotami marszałka Kuchcińskiego: “A wy, k…, ile wywalać pieniędzy na loty? (…) 176 mln zł na służbę zdrowia. Stoimy w kolejkach do służby zdrowia. Pacjenci onkologiczni nie mają się jak leczyć. To co wy, k…, do nas macie?”.

Zajścia podczas finału Pol’and’Rock Festivalu 2019 są zatem desperackim krzykiem o działanie w obliczu obezwładniającej społeczeństwo bierności. Frustracja lidera WOŚP jest uzasadniona, ponieważ jedyną rzeczą, która może stanąć na drogę niepohamowanej ambicji i żądzy władzy polityków jest właśnie brak przyzwolenia obywateli. Jego brak sprawia, że z państwa prawa stajemy się tyglem hejtu i rosnącej przemocy.

Źródło: rp.pl
fot. Shutterstock/Grand Warszawski

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie