Polityka i Społeczeństwo

Oto ostateczny dowód na to, że lex TVN zdechł

Morawiecki
Flickr.com/KPRM

Partia władzy stara się jeszcze pohukiwać w sprawie “lex TVN”. Jest jednak ostateczny dowód na to, że ustawa ma już konwulsje i nie jest to weto prezydenta.

Obóz władzy stara się jeszcze zza rogu rzucić kamieniem w TVN lub sztachetą wyrwaną z płotu pogrozić niezależnej telewizji. Gdzieś w sinej dali słychać głos premiera, który strofuje stację. Partia władzy stara się jeszcze pohukiwać, ale ma już świadomość, że tę rozgrywkę przegrała.

Otoczenie prezydenta Andrzeja Dudy, po fali przecieków już otwarcie mówi, że ustawa nie znajdzie akceptacji w Pałacu Prezydenckim. Najprawdopodobniej głowa państwa obawia się, że po podpisaniu “lex TVN”, drzwi nawet do kurników światowych przywódców zostaną przed nim zaryglowane.

Jest jednak dowód na to, że Prawo i Sprawiedliwość nie traktuje już z takim poważaniem nowelizacji ustawy uderzającej w amerykański kapitał w mediach. Politycy PiS w nieoficjalnych rozmowach z Wirtualną Polską mówią, że są już pogodzeni z tym, że ustawa medialna przepadnie i wskazują na osobę, która nagle przepadła jak kamień w oceanicznych głębinach.

Jak słyszymy, poseł Marek Suski – wnioskodawca projektu “lex TVN” – nie chce być już obrońcą przegranej sprawy. Od kilku tygodni nie ma go w mediach. Inni politycy PiS powtarzają w kuluarach:Ustawa przepadnie, ale powalczymy do końca – pisze WP.pl

Przedwczoraj odbyło się posiedzenie połączonych komisji senackich, które obradowały nad “lex TVN”. Do tej pory przy forsowaniu nowego prawa, Marek Suski wychodził z każdego zakamarka, racząc opinię publiczną swoimi złotymi myślami. Na tym posiedzeniu nie był obecny. Wirtualna Polska starała się skontaktować z posłem PiS-u, ale nie odbierał telefonu.

Źródło WP.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie