OTO największy sekret pontyfikatu Franciszka. Co znajduje się w tajemniczej białej skrzyni? „Część tych dokumentów…”
screen/ ABC News
Kardynał Jorge Mario Bergoglio obejmował papieski urząd w wyjątkowych okolicznościach – po sensacyjnej abdykacji Benedykta XVI. Ustępujący papież przekazał następcy pewne białe pudełko, które stanowi obecnie największą tajemnicę pontyfikatu Franciszka.
Benedykt XVI zaszokował świat
11 lutego 2013 roku papież Benedykt XVI zapowiedział, że 28 lutego o godzinie 20:00 złoży rezygnację ze sprawowania papieskiego urzędu. Był to pierwszy przypadek abdykacji głowy Kościoła od rezygnacji Grzegorza XII w 1415 roku. Benedykt XVI tłumaczył, że „odczuwa ciężar sprawowanego urzędu”, a decyzję podjął z racji „zaawansowanego wieku” i „dla dobra Kościoła”.
To był szok dla całego świata. Szybko zaczęły się mnożyć spekulacje, również ocierające się o teorie spiskowe, na temat prawdziwych przyczyn abdykacji.
– Musimy pamiętać, że papież Benedykt XVI nie złożył rezygnacji tylko i wyłącznie z powodów zdrowotnych – mówi w rozmowie z Onetem ks. prof. Andrzej Kobyliński, filozof i etyk z warszawskiego Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego. Wskazuje on inną główną przyczynę: problemy wewnętrzne w Watykanie. – Benedykt XVI został odrzucony przez własny Kościół, przez dużą część własnego Kościoła! To było coś niezwykle przerażającego, wstrząsającego, dramatycznego. Opór przeciwko papieżowi Ratzingerowi i w Kościele, i poza nim był tak duży, że nie miał on możliwości dalszego skutecznego sprawowania urzędu. To przyspieszyło moment abdykacji Benedykta XVI – ocenia ks. Kobyliński.
I tu pojawia się wątek tajemniczego białego pudełka.
Największa tajemnica
W pierwszych dniach pontyfikatu nowy papież Franciszek odwiedził poprzednika w rezydencji w Castel Gandolfo.
– Dał mi duże białe pudełko – relacjonował Franciszek w swojej autobiografii pt. „Spera”, która ukazała się w styczniu tego roku. W pudle znajdowały się „dokumenty dotyczące najtrudniejszych i najbardziej bolesnych sytuacji. Przypadki nadużyć, korupcji, ciemnych interesów, wykroczeń”.
– Dotarłem tak daleko, podjąłem te działania, odsunąłem tych ludzi. Teraz twoja kolej – powiedział Benedykt XVI. Brzmi to jak początek niezłego thrillera, prawda?
Franciszek nie ujawnił jednak, co konkretnie znajdowało się w tajemniczym pudełku. W swojej książce napisał tylko, że „kontynuował drogę” obraną przez Benedykta XVI.
– Ta biała skrzynia to jest największa tajemnica pontyfikatu Franciszka. Skrzynia pełna dokumentów, które Ratzinger po abdykacji zabrał do Castel Gandolfo – mówi ks. Kobyliński. – Nie ufał urzędnikom watykańskim, dlatego chciał je osobiście przekazać swojemu następcy. Część tych dokumentów na pewno była wstrząsająca – dodaje duchowny. Jak wskazuje, wśród tysięcy tajnych dokumentów dotyczących watykańskich skandali, najwięcej dotyczyło „gejowskiego lobby w Watykanie”.
– Tuż przez abdykacją Ratzingera badała ten gigantyczny problem specjalna komisja kardynałów. Wtedy Kościół zatrząsł się w posadach. Naprawdę – opowiada ks. Kobyliński. Biała skrzynia zniknęła jednak z radarów opinii publicznej. Nikt nie interesuje się jej zawartością.
– Dlaczego nikt o nią nie pyta? Czy kiedyś poznamy jej zawartość? Może dopiero następca papieża Franciszka zajmie się rozwiązaniem tych dramatycznych problemów? – zastanawia się wykładowca USKW. – Mam poczucie, że obecnie nikogo nie interesuje, co w tej skrzyni dokładnie było i czy kiedykolwiek zostanie rozpoczęta reforma Kościoła w oparciu o wiedzę płynącą z tych dokumentów – kwituje ks. prof. Andrzej Kobyliński.