Polityka i Społeczeństwo

Ostry jak brzytwa adwokat Banasia błyskotliwie tłumaczy swojego klienta. “Jest góralem, przeżył stan wojenny”

Flickr.com/Kancelaria Premiera

Białostocka prokuratura prowadzi śledztwo ws. oświadczeń majątkowych Mariana Banasia. Chodzi o ujawnione przez CBA nieprawidłowości w zeznaniach majątkowych szefa NIK. Przez długi czas jednak CBA, jak i cały rząd, pozostawały bierne wobec Banasia. Prawdopodobnie zwlekano z działaniami z powodu trwającej kampanii wyborczej, afera Banasia została ujawniona przez telewizję TVN przed wyborami. Teraz jednak sytuacja odwróciła się i Kaczyńskiemu nie opłaca się chronić dawnego przyjaciela. Banaś musiał więc zatrudnić adwokata i szykuje się do procesu. Mecenas szefa NIK udzielił w radiu RMF wywiadu, w którym skomentował toczącą się sprawę.

Mojego klienta uśpił brak reakcji ze strony CBA, że cokolwiek jest nieprawidłowe – powiedział w programie “Rozmowa Piaseckiego” mecenas Marek Małecki. To wzruszająca więc szczerość adwokata szefa NIK. Sądząc po sprawach Chrzanowskiego czy Misiewicza, Banaś mógł spodziewać się co najmniej opieszałości służb w wyjaśnianiu jego sprawy.

Przypomnijmy, że CBA czekało z przeszukaniem biura szefa Komisji Nadzoru Finansowego, aż ten wróci z Singapuru i wyniesie z biura to, co chce. Zarówno Misiewicz jak i Chrzanowski odpowiadają też z wolnej stopy, są tak pewni uniewinnienia, że zgodzili się na podawanie ich nazwisk i zdjęć w mediach. Sądząc po przebiegu ich spraw Banaś mógł liczyć na “zamiecenie sprawy pod dywan”.

Afera Banasia okazała się jednak o wiele bardziej nośna medialnie. Powiązanie z przestępcami skazanymi za sutenerstwo, tłumaczenie się z posiadania kamienicy jakoby “otrzymanej od żołnierza AK” to tylko niektóre z akcentów afery, które chętnie podchwytywały media. Teraz afera zamieniła się w wojnę domową w obozie PiS. Banaś kontroluje kolejne ministerstwa i wskazuje nieprawidłowości w ich działaniu. Z drugiej strony, jego sprawę prowadzi najbardziej upolityczniona i powiązana z PiS prokuratura białostocka, a w zeszłym tygodniu CBA przeszukało jego mieszkania.

Właśnie o wynik przeszukania pytany był adwokat szefa NIK. Agenci znaleźli 200 tysięcy złotych w gotówce, które Banaś trzymał w domu. Nie potrafił się przekonująco wytłumaczyć co do ich pochodzenia. Tłumaczenie mecenasa także było co najmniej nieprzekonujące.

Marian Banaś jest góralem, (…) osobą, która przeżyła stan wojenny. Jest przyzwyczajony, że zawsze dysponuje gotówką – powiedział w radiu RMF adwokat szefa NIK. To “wyjaśnienie” łudząco przypomina tłumaczenie o żołnierzu AK, który miał podarować Banasiowi kamienice w Krakowie. W jednym i drugim przypadku szef NIK zasłania się patriotycznymi sloganami, które zapewne mają budować jego linię obrony wobec nieprzychylnej opinii publicznej. Trudno bowiem spodziewać się, że prokuratura czy sąd dadzą wiarę takim tłumaczeniom.

źródło: gazeta.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie