Polityka i społeczeństwo

Orban zdejmuje maskę demokraty. To koniec strategicznego sojuszu z Węgrami?

Czy Kaczyński wie, że Orban go okłamuje? Sprytna gra premiera Węgier
Fot. Shutterstock

Tydzień z życia Viktora Orbana to erupcja nacjonalizmu, mocarstwowe plany, całkowite zdjęcie maski demokraty, zaognienie sporu z Ukrainą i chłosta wymierzona w Zachód. Po zeszłotygodniowym wystąpieniu w rumuńskim Siedmiogrodzie, zamieszkałym przez milionową społeczność węgierską, nikt nie ma już złudzeń kim jest przywódca Węgier. Nasz największy sojusznik, któremu zawierzyliśmy swoją przyszłość wiszącą na włosku w Unii Europejskiej, wygłosił tyradę, która jest sprzeczna z naszymi interesami.

Przemawiając do uczestników uniwersytetu letniego i obozu dla młodzieży węgierskiej w Baile Tusnad w Rumunii powiedział, że wybory do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku, mogą być “tektonicznym wstrząsem”, po którym Europa będzie zmierzać ku nieliberalnej chrześcijańskiej demokracji. Skrytykował unijne sankcje wobec Rosji za aneksję Krymu, określając je jako “prymitywną politykę, która powołuje się na zagrożenie dla bezpieczeństwa”. Ogłosił również, że Ukraina nie ma szans na akcesję do NATO i Unii Europejskiej.

Orban mówił także o odbudowie Basenu Karpat czyli Kotliny Panońskiej, w której leżą Węgry, częściowo Rumunia, Ukraina, Serbia, Chorwacja i Słowenia. Określił to zadanie jako najważniejsze dla jego kraju. Obszar ten był w dużej mierze niegdyś częścią Austro-Węgier, a na większości tego terytorium mieszka węgierska mniejszość etniczna. Dzięki przyjętej w 2011 roku specjalnej ustawie, wielu z jej przedstawicieli może w prosty sposób uzyskać obywatelstwo węgierskie. Polityka Orbana prowadzona wobec mniejszości węgierskiej w Kotlinie Panońskiej, budzi obawy w stolicach sąsiednich krajów.

Orban nie ma wątpliwości, kto ma być liderem Basenu Karpackiego. – “W sensie historycznym uważam, że sto lat samotności Węgier dobiega końca. Znowu jesteśmy silni, jesteśmy zdeterminowani, odważni, mamy energię, pieniądze i zasoby. W ciągu ostatnich kilku lat udowodniliśmy naszym sąsiadom, że każdy, kto współpracuje z Węgrami, będzie prosperował” – mówił.

W związku z wypowiedziami Orbana, ukraiński MSZ zażądał wyjaśnień od węgierskiej ambasady. Żeby tego było mało, władze Węgier powołały pełnomocnika do spraw ukraińskiego Zakarpacia, zamieszkałego przez mniejszość węgierską. Władze Ukrainy ostrzegły, że wydadzą zakaz wjazdu dla pełnomocnika rządu, jeśli Budapeszt nie wyjaśni w jakim celu został on powołany i nie zostanie zmieniona jego nazwa funkcji. Rząd Orbana przekonuje, że działalność pełnomocnika w żaden sposób nie jest skierowana przeciwko Ukrainie. Wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy Wasyl Bodnar, uznał działanie Węgrów za prowokacyjne. Ukraińskie MSZ wręczyło węgierskiemu ambasadorowi notę protestacyjną i uznało, że poglądy Orbana “odzwierciedlają poglądy Rosji”, a jego wypowiedzi wyraźnie odbiegają od polityki UE wobec Kijowa.

Stosunki węgiersko – ukraińskie zaostrzyły się w 2017 roku, gdy parlament w Kijowie przyjął nową ustawę oświatową. Budapeszt oświadczył, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu, gdyż ogranicza prawo do nauki w języku ojczystym. Według nowych przepisów nauczanie w językach ojczystych może być prowadzone tylko w przedszkolach i klasach początkowych, ale potem musi się już odbywać po ukraińsku. Kijów argumentuje to tym, że znajomość ukraińskiego wśród mniejszości narodowych jest zbyt słaba, co odbija się potem np. na wynikach matur, które są zdawane po ukraińsku. Rząd Orbana domagał się autonomii dla tamtejszej mniejszości, gdy Ukraina była zajęta wojną z rosyjskimi separatystami w Donbasie. Z powodu sporu Węgry blokują m.in spotkania Komisji NATO – Ukraina.

Viktor Orban podsycając nastroje autonomiczne w swoim regionie, raczej nie działa na korzyść międzynarodowej inicjatywy Trójmorza, w której Polska ma pełnić wiodącą rolę. Przywódca Węgier w pewnym momencie może doprowadzić do sytuacji, w której na forum międzynarodowym trzeba będzie mu udzielić poparcia lub go zbesztać. Jego wypowiedzi pod adresem Ukrainy są kompletnie sprzeczne z polską racją stanu. Na razie rząd w Warszawie udaje, że problemu Orbana w Europie nie ma. Pytanie, jak długo będzie to możliwe.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie