Polityka i Społeczeństwo

Orban szykuje grunt pod wybory w stylu PiS. Znalazł sobie nowego wroga narodu

Czy Kaczyński wie, że Orban go okłamuje? Sprytna gra premiera Węgier
Fot. Shutterstock

Prawo i Sprawiedliwość zawsze musi mieć wyimaginowanego wroga przed którym broni Polaków. Viktor Orban także przygotowuje grunt pod wybory.

Prawo i Sprawiedliwość oraz premier Węgier Viktor Orban walczyli z imigrantami. W Polsce nikt ich nie widział, ale skutecznie nastraszono społeczeństwo. Później Zjednoczona Prawica zaczęła zwalczać osoby LGBT i ten festiwal prawicowej nienawiści trwa do dzisiaj. Premier Węgier także atakuje społeczność LGBT. Szukanie wroga często wyimaginowanego, to charakterystyczna maniera satrapów.

Węgierski parlament przyjął w ubiegłym tygodniu ustawę, w której zapisano m.in. że szkolne zajęcia podejmujące kwestie seksualności nie mogą propagować korekty płci ani homoseksualizmu, a także że państwo chroni prawo dziecka do zachowania tożsamości odpowiadającej jego płci w chwili urodzenia. Unia Europejska potępiła tę ustawę.

Gościem radia TOK FM był Dominik Hejj, doktor nauk humanistycznych w zakresie nauk o polityce. Prowadzący audycję zapytał, czemu akurat teraz Orban wziął na celownik osoby LGBT. Hejj tłumaczył, że ustawa była wymuszona skazaniem za pedofilię jednego z polityków bliskich Orbanowi.

– Chodziło o zwiększenie kar za pedofilię. Tylko że samo słowo “pedofilia” pada w niej raz – w tytule. Natomiast o propagowaniu homoseksualizmu, zmianie płci jest mowa wielokrotnie. W tej chwili na Węgrzech penalizuje się ukazywanie nieheteronormatywności. W zasadzie poniżej 18. roku życia w ogóle nie będzie można mówić – mówił ekspert od węgierskiej polityki.

Gości radia powiedział, że samo uderzenie w osoby LGBT nie musi się na Węgrzech spotkać z pozytywną reakcją społeczeństwa, bowiem Węgrzy są bardziej tolerancyjni niż Polacy.

– Orbanowi może chodzić o przygotowanie nowego wroga. Temat migrantów raczej się kończy, więc trzeba znaleźć nowe pole przed wyborami w przyszłym roku. Znaleźć kogoś, kogo oskarży się o rozwiązłość czy przeciwdziałanie chrześcijaństwu. To takie testowanie zaplecza, sprawdzanie gruntu, niż faktycznie uderzenie w osoby LGBT – analizował Hejj.

Źródło: TokFM.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie