Polityka i Społeczeństwo

Orban boi się porażki w wyborach? Węgierskie władze nie ufają OBWE. Obserwatorem wyborów będzie… Ordo Iuris

Alexandros Michailidis/ Shutterstock

Zbliżają się wybory parlamentarne na Węgrzech. Okazuje się, że pewną rolę odegra w nich… Ordo Iuris. Kontrowersyjna fundacja ma za zadanie… monitorować uczciwość wyborów.

Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 3 kwietnia. Fidesz Viktora Orbana rywalizuje z bokiem zjednoczonej opozycji.

Według ostatnich sondaży partia Orbana może liczyć na minimalne zwycięstwo.

Przebiegowi wyborów ma przyglądać się Organizacja Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. OBWE wyślę zespół obserwatorów, a kontrole obejmą m.in. „rejestrację wyborców, kampanię, w tym możliwe zastraszanie wyborców i kupowanie głosów, relacje medialne z wyborów, przejrzystość finansów kampanii oraz skuteczność procesu skarg i odwołań”. Działania OBWE nie spodobały się węgierskim władzom. Rzecznik rzadu Zoltan Kovacs przekazał, że ma wątpliwości co do bezstronności obserwatorów OBWE. I tu do akcji wkracza… Ordo Iuris.

Kontrowersyjna, konserwatywna fundacja, poinformowała o podjęciu misji obserwacyjnej.

Jesteśmy gotowi do objęcia przewodnictwa w przestrzeganiu najlepszych praktyk, międzynarodowych standardów i zasad bezstronnej, demokratycznej i pełnej szacunku obserwacji wyborów – stwierdził prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski. – Musimy pamiętać, że funkcja obserwatora wyborów to przede wszystkim wielka odpowiedzialność – wzmacnia instytucje demokratyczne, buduje zaufanie społeczne do procesów wyborczych i pomaga powstrzymać nieprawidłowości wyborcze. Szczególnie po mocno krytykowanym Raporcie Pośrednim OBWE, musimy odzyskać wiarygodność międzynarodowych misji obserwacyjnych dodał prezes. Jak dodał, misja Ordo Iuris ma na celu „wesprzeć naród węgierski w przeprowadzeniu demokratycznych wyborów”.

Brak zaufania węgierskich władz do OBWE pokazuje jedno – Orban nie jest pewny zwycięstwa w wyborach. Pojawia się pytanie, jak na wynik wpłynie jego skandaliczna postawa wobec wojny w Ukrainie. Węgry od początku zachowują się jak sojusznik Putina w ramach Unii Europejskiej – nie zgadzają się na dostawy broni i nie popierają sankcji.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie