Po godzinach

Obława na Śląsku. Policja poszukuje pumy i jej uzbrojonego właściciela

W piątkowe popołudnie rozpoczęła się akcja poszukiwawcza pumy oraz jej właściciela w gminie Ogrodzieniec. W akcję zaangażowanych jest kilkudziesięciu policjantów oraz śmigłowce.

To jest historia, od której włos jeży się na głowie. Bo jedno, to wydarzenia z ostatniej doby, które brzmią jak początek sensacyjnego filmu, ale drugie – tło całej historii. Mężczyzna kupuje pumę. Chwali się nią, stwarza zagrożenie, informuje, że nie trzyma jej w klatce. I dopiero po sześciu latach zjawiają się u niego odpowiednie służby z nakazem odebrania zwierzęcia…

I taka sytuacja nastąpiła w piątek. Do domu Kamila S., który okazał się weteranem wojennym, zapukali pracownicy ZOO. – Mieli nakaz sądowy zabrania drapieżnika. Decyzją sądu puma powinna mieszkać w zoo, a nie w prywatnym domu – mówi Magdalena Wiśniewska z zespołu prasowego śląskiej policji w rozmowie z “Faktem”.

Mężczyzna ani myślał oddawać pumę. Najpierw wypuścił zwierzę z klatki, następnie sam złapał nóż i zaczął nim wymachiwać. To nie koniec jego furii. Kamil S. zaczął wygrażać przypadkowo spotkanemu sąsiadowi, by po chwili samemu przyłożyć sobie nóż do gardła. Koniec końców mężczyzna (uzbrojony)i puma uciekli do lasu.

Wkrótce rozpoczęła się policyjna obława, a nad Ogrodzieńcem pojawiły się śmigłowce. Czytając przebieg tej dramatycznej historii, trudno nie odnieść wrażenia, że większe zagrożenie dla otoczenia stanowi właściciel zwierzęcia, niż drapieżnik.

Źródło: o2.pl, zdjęcie: Baranov E/Shutterstock

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie