Polityka i Społeczeństwo

„O czterech takich, co dali PiS-owi zwycięstwo”

czterech takich, co dali PiS-owi zwycięstwo

Tych czterech facetów, których nazwiska mówią przeciętnemu Polakowi zdecydowanie więcej niż moje, w sposób mniej lub bardziej świadomy przyczyniło się do powrotu ery średniowiecza w naszym kraju. Ci zagorzali bojownicy III RP, aktywnie działający w różnych obszarach życia publicznego, więcej zaszkodzili, niż pomogli.

Zgubiła ich własna pycha.

Warto o tym przypomnieć ponad rok po wyborach, żeby uważać na tych, co działając po jednej stronie, pomagają drugiej.

  1.    Król trzech telewizyjnych liter, czyli jak zaprzepaścić rząd dusz

Wojewódzki to niewątpliwie idol inteligentnych niepełnoletnich i pełnoletnich nastolatków. Konsekwentnie, dzięki swojej mitycznej już i niezaprzeczalnej inteligencji, zapracował sobie na pozycję faceta, który potrafi przyciągać miliony przed telewizor siedząc na kanapie.

Od czasu do czasu rzucił tajemniczym komentarzem na temat otaczającej nas rzeczywistości. Ba, nierzadko ocierał się o tematy polityczne, więc co bardziej przenikliwi obserwatorzy wiedzieli, że nienawidzi PiS-owców tak samo jak kobiety po 30 –ce i samochody w cenie poniżej 300 tys. zł. Szczególnie upodobał sobie poziom urody członków tejże partii, z którego kpił sobie kpił. Jednak najważniejsze dla niego było poszerzanie grona wyznawców, także tych co bardziej uświadomionych, których łechtał swoimi błyskotliwymi felietonami w Polityce.

Trzeba otwarcie stwierdzić, że Wojewódzki zdobył szeroki rząd dusz, stał się znaczącym autorytetem w tym świecie autorytetów pozbawionym, zwłaszcza dla poszukującej młodzieży. Zadawałem sobie tylko pytanie, co z tym rzędem dusz uczyni?

Odkładany kapitał postanowił roztrwonić na kapryśną zabawę. Bezrefleksyjnie i nieprzewidująco postawił na Pawła Kukiza, bo chciał dać prztyczka w nos systemowi. Zapraszając antysystemowego kandydata  do swojego programu i de facto udzielając mu poparcia, zaopatrzył go w paliwo, którego Kukiz potrzebował.

Paweł Kukiz u Kuby Wojewódzkiego

Po tym programie rozlało się tsunami poparcia  po mediach internetowych, młodzi odnaleźli swojego nowego idola i postanowili, za namową wielkiego guru, pokazać środkowy palec rządzącym, a konkretnie Komorowskiemu. Trochę dla fanu, dla beki, dla jaj.

Bardzo dobry wynik Kukiza i wkurw na system znacząco przyczyniły się do porażki Prezydenta, co było początkiem lawiny grzebiącej PO i dającej wygraną „dobrej zmianie”.

Gdy Król TVN zrozumiał swój błąd, postanowił postawić na szali własny autorytet i zaprosił Bronka do swojego programu.

Bronisław Komorowski u Kuby Wojewódzkiego

Potem nawet spłodził bardzo dobry językowo felieton w Polityce, ale wszystko stało się już nieodwracalne.

Polityczny manifest Kuby Wojewódzkiego

Kuba Wojewódzki mógł odegrać naprawdę, nie boję się tego słowa, historyczną rolę w naszym kraju.  Młodzi ludzie nie mieli wcześniej  i długo nie będą mieli osoby, którą darzyliby tak dużym „szacunem”. Celebryta zawiódł na całej linii. I nie chodzi mi o to, że nie poparł ciepłej wody w kranie. Gdyby jednak potrafił szczerze i uczciwie, tak jak to artykułował na zewnątrz, zdiagnozować sytuację społeczno-polityczną w naszym kraju, nie spierdoliłby tak sprawy i nie pomógłby swoim zagorzałym (podobno) wrogom, dojść do władzy.

  1.    Niedoszły prezydent Lis, niedoszły prezydent Komorowski

Największy dziennikarski bojownik jasnej strony mocy, który czerpał profity biorąc kupę kasy z publicznej telewizji za dobrze zrealizowane i szeroko oglądane tokszoły popełnił ogromny, dziennikarski błąd. Trzeba przyznać, że miał spory wpływ na bieg dyskusji o życiu publicznym w naszym kraju. Oczywiście sympatie pana redaktora nie stanowiły żadnej tajemnicy, jednakże brakowało mu, mimo pozorów przenikliwości, tzw. wyczucia politycznego, czemu dał wyraz chociażby w słynnym tweecie przewidującym druzgocące zwycięstwo Komorowskiego.

tweet

Pal licho jego polityczne prognozy, każdy może się pomylić zwłaszcza w kraju, w którym eksperci polityczni mylą się częściej niż prognostycy pogody na następny dzień. No, ale żeby nie sprawdzić  mega ważnej informacji dotyczącej wpisu córki poważnego kandydata na prezydenta nt. Oskara dla Idy,  gdy w milionach polskich domów decydowały się losy prezydentury?! Został on mu podsunięty rzekomo przez jedną z producentek na kilka minut przed programem, nie miał czasu sprawdzić.

Pan Lis poczuł krew i postanowił rozszarpać przeciwnika nie zorientowawszy się, że dostał kaszankę, zamiast mięsa. Wespół w zespół z aktorem Tomaszem Karolakiem nakręcali się tweetem Karoliny Dudy w głębi duszy wierząc zapewne, że właśnie uczestniczą w historycznym programie, gdzie decydują się losy naszego kraju. Tak, kurwa, właśnie się zadecydowały. Wahający się wyborcy, poznawszy prawdę o fałszywej informacji, zobaczyli w zwolennikach rządzącego prezydenta zacietrzewionych pawianów, uderzających ślepakami w przekonaniu, że napierdalają z bazuki.

Lis i Karolak robią wariatkę z córki Dudy na podstawie fałszywego wpisu.

Ten program spowodował, że kilka procent wyborców postanowiło oddać głos na Dudę. No oczywiście nie mam na to twardych dowodów, ale ty to wiesz i ja to wiem. Te kilka procent zdecydowało…

Generalnie pan Lis ostatnio mało subtelnie i bez błysku w oku krytykuje dobrą zmianę. Staje się łatwym celem kontrataków. Poza tym nie chce się za bardzo oglądać jego programów w Onecie, których głównym celem jest napierdalanie w PiS. Trzeba napierdalać, ale trochę bardziej subtelnie.

Pan Lis ma problem, bo nie wie, czy chce być politykiem, czy dziennikarzem. Dla jego dobra oraz osób, dla których PiS nie stanowi wymarzonej opcji na kolejne kilkanaście lat, powinien się wreszcie odważyć i brać udział w marszach KOD-u już jako potencjalny lider opozycji. Szczerze? Przy tej mizerii od razu wskoczyłby do opozycyjnej ekstraklasy.  

  1.    Polski Hearst, czyli magnat, który podpadł zakonnicom

Adama Michnika to ja nikomu przedstawiać nie muszę. Ten to dopiero posiadł rząd dusz, który roztrwania z miesiąca na miesiąc, trochę w swojej pysze, trochę we własnym zacietrzewieniu. Mniejsza o to. Nie interesuje mnie, że Super Ekspres prześcignął Wyborczą w sprzedaży kioskowej, choć to symboliczne, jednak dokonywane przez Oberredaktora wybory w ostatnich latach pomagały w obstawianiu przegranych w zakładach bukmacherskich. Niewiarygodne, na kogo (lub na co) nie postawiłaby Wyborcza, ten dostawał w dupę.  Oczywiście nie zawsze tak było, trzeba oddać szacun – pamiętam czasy, kiedy Czerska była Wyrocznią. Najbardziej żałuję jednakże Unii Wolności, ostatniego ugrupowania z wartościami, no ale gdyby w 2001 r. Wyborcza postawiła na PO, to UW jeszcze by istniała (ironiczny uśmiech).

No dobra, najlepszym analitykiem wpadek Wyborczej jest niejaki Marcin Palade, więc jego pytajcie, w każdym razie, jak wiadomo pan Komorowski mocną promocję tam miał.

Środowisko Czerskiej było tak pewne, że wygra, iż nawet sam Wielki Mistrz w programie redaktora Lisa (no nie!) stwierdził (muszę to zacytować):No to mnie się zdaje, że jeżeli tu się nie stanie coś takiego, co ja nie jestem w stanie przewidzieć – że Bronisław Komorowski po pijanemu na pasach przejedzie niepełnosprawną zakonnicę w ciąży, no to oczywiście, że będzie prezydentem!”  

No dobra, miał prawo się pomylić i na dodatek chciał zabłysnąć elokwencją, której zapewne mu nie brakuje. Ale wypowiedź ta świadczyła o tym, że III RP i jej elity są uśpione, że medium, które rości sobie prawo do kreowania rzeczywistości w Polsce tak naprawdę nie ma pojęcia o sytuacji jej obywateli ani o codzienności, która jest dominująca.

I dlatego Michnik przyczynił się do zwycięstwa PiS-u, trochę jako symbol całego establishmentu, a trochę jako zadufany w sobie facet, który mieniąc się prorokiem nie zauważył, co się dzieje za rogiem.

Obecnie Michnik wspiera mocno KOD, napierdala w PO, sympatyzuje z Nowoczesną. Jego prawo. Jest zaślepiony w tej nagonce, czytelnicy się odwracają. Uważam, że to jego koniec. Koniec faceta, który miał w ręku same atuty, ale przelicytował.

  1. Bohater memów, który marzył o Blitzkriegu w polityce

Mam słabość do Ryszarda Petru. Jego inicjatywa to dla mnie było zmartwychwstanie nieboszczki Unii Wolności w nowym, młodszym i atrakcyjniejszym ciele. Najbardziej boli mnie, że zabrakło nowemu liderowi wyobraźni, co ma znaczyć jego prywatna partia dla losów Polski.

Naiwnym byłoby stwierdzenie, że .N nie powinna powstać, bo odebrała głosy PO i tym samym pomogła PiS-owi dojść do władzy. Bez jaj, każdy ma prawo do stworzenia własnej partii w dowolnym momencie, by zaspokoić swoje ambicje i pomóc matce ojczyźnie (sam nie wiem czy to ironia, czy powaga). Petru od początku zdawał sobie sprawę, że konkuruje z PO. Kalkulował zapewne w ten sposób: PO i tak przegra, jednak PiS nie będzie w stanie stworzyć koalicji z Kukizem, ale PO, PSL, .N i SLD powinny mieć większość. Kto wie, może nawet będę miał szansę na premiera, Minister Finansów to minimum tego, co mogę wziąć. Genialne. Blitzkrieg. Partia funkcjonująca trzy miesiące mogła współrządzić Polską!

Zamiast tego zabrała głosy Platformie, które przy tej ordynacji zadecydowały o zwycięstwie Prawa i Sprawiedliwości. Zagranie va bank byłego ekonomisty oddało Polskę we władanie dobrej zmiany.

Może nie byłoby o czym pisać, gdyby nie pogłoski o możliwości stworzenia koalicji przed wyborami. Petru mógł schować do kieszeni swoje ambicje, ale uznał, że jego start-up będzie więcej wart po wyborach.

W przeciwieństwie jednak do panów powyżej opisanych, ma on do odegrania jeszcze bardzo ważną rolę w polskiej polityce.

Może powinienem napisać jeszcze o Adrianie Zandbergu, który będąc w bardzo dobrej formie podczas debaty de facto zatrzasnął lewicy drzwi do parlamentu, co ostatecznie dało większość dobrej zmianie, ale nie napiszę, bo trudno mieć o to do niego pretensje, że zagadał we własnym interesie Barbarę Nowacką.

Setki, jeśli nie tysiące analiz zostało przeprowadzonych na temat przyczyn zwycięstwa PiS-u w ostatnich wyborach. Pamiętajmy, że zdecydowało o tym kilka procent. Moim skromnym zdaniem te kilka procent zostało zdobyte w wyniku zaślepienia i  braku głębszej refleksji wyżej opisanych osób. Oczywiście nie mam na to twardych dowodów, ale ty to wiesz i ja to wiem…

fot. tvn24

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie