Polityka i Społeczeństwo

Nowoczesna – pycha kroczy przed upadkiem

Ryszard Petru nie wyklucza przyjęcia do Nowoczesnej Michała Kamińskiego, Jacka Protasiewicza ​i Stanisława Huskowskiego, którzy zostali wykluczeni z Platformy Obywatelskiej. To komentarz lidera Nowoczesnej dla Polsatu News z lipca ubiegłego roku, w którym również wyraził swoje zdziwienie rozpadem totalnej opozycji. Dzisiaj te słowa brzmią jak dobry kabaret w obliczu ostatnich informacji, które mówią o zawieszeniu trójki posłów partii Ryszarda Petru, po tym jak w mediach pojawiły się informacje o możliwym przejściu kilku osób do Platformy Obywatelskiej. Te trzy zdania pokazują przestrzeń polityczną ostatniego roku z jaką zmierzyła się Nowoczesna. Ale mam kilka zdań więcej do napisania, które obrazują skalę tego upadku oraz sprzeczności.

W lipcu ubiegłego roku Donald Tusk udziela tygodnikowi Polityka głośnego wywiadu mówiąc, że w Polsce nie ma charyzmatycznego lidera. Politycy PO odpowiadają, że u nich nie ma żadnej nerwówki, tylko jest spokojne budowanie alternatywy dla Prawa i Sprawiedliwości. Rozpoczęło się przygotowywanie nowego programu oraz odbudowywanie zaufania u wyborców czyli tak zwana praca u podstaw. Na wypowiedź byłego premiera bardzo buńczucznie zareagowała w wywiadzie dla Super Expressu Katarzyna Lubnauer. Donald Tusk jest próżny i wydaje mu się, że jest wyjątkowy i niezastąpiony – mówiła. Dodała, że bardzo dobre wyniki Nowoczesnej świadczą o charyzmie przewodniczącego Petru i jest on naturalnym liderem opozycji. Jeżeli punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, to Nowoczesna nie ma charyzmatycznego przywódcy i nie można go już postrzegać w kategoriach lidera opozycji. Po ponownym wyborze Donalda Tuska na stanowisko szefa Rady Europejskiej i wzroście notowań Platformy, wiceprzewodnicząca przedstawiając swoją diagnozę powiedziała, że to efekt Donalda Tuska. Nagle były przewodniczący Platformy w oczach Katarzyny Lubnauer stał się wyjątkowy i niezastąpiony.

Dzień po polskim Halloween, Nowoczesna piórami Katarzyny Lubnauer i Pawła Rabieja publikuje swój manifest. Manifest jest bardzo chętnie przedrukowywany przez największe polskie portale, a w studiach telewizyjnych toczy się na ten temat dyskusja. Odezwa uderza w Platformę Obywatelską – “Nie akceptujemy tego, że PO nie chce się oczyścić i do dziś nie wyciągnęło wniosków ze swojej porażki. (…) Nie ma więc sensu budować sztucznej, a tym bardziej fałszywej jedności”.  Jest tam również miejsce na takie stwierdzenie – “Mit o pospolitym ruszeniu przeciwko PiS i przekonanie, że tylko zjednoczenie się KOD, PO, Nowoczesnej i innych sił może ocalić Polskę jest oczywiście atrakcyjny. Ale jak wiele mitów, ma on niewiele wspólnego z rzeczywistością”.  Przekaz tego manifestu był jasny – Kartagina (Platforma) musi zostać zniszczona.

To nie koniec listopadowych pokazów pewności siebie, bowiem ukazuje się w Newsweeku tekst o Ryszardzie Petru. Celem jest ruszenie po wyborców Platformy, a planem na najbliższe miesiące jest dobicie Grzegorza Schetyny. Rozochoceni dobrymi sondażami już nie ukrywają jakie mają plany i puszczają im wszelkie hamulce. Panuje ogólnie euforia, akcja #Misiewicze odnosi ogromny sukces, lider chodzi od programu do programu i mówi, że po wyborach będzie premierem. Cztery miesiące później Grzegorz Schetyna na spotkaniu z wyborcami w Poznaniu powie, że ludzie którzy głosowali na Nowoczesną to elektorat Platformy. Dodał, że zrobi wszystko żeby ci Polacy, którzy na nich głosowali wrócili do PO. Te słowa wywołują furię u posłanki Joanny Scheuring-Wielgus z Nowoczesnej, która na jednym z portali społecznościowych nazywa te słowa żenadą. Coś co było kilka miesięcy wcześniej czymś naturalnym i zadziornym dla Nowoczesnej, nagle stało się synonimem obciachu i działania na szkodę opozycji.

Posłance Scheuring-Wielgus można poświęcić kilka akapitów, bo jej fantazja w wypowiedziach była tak ogromna, że zestawienie cytatów z tym co aktualnie mówi, byłoby zrobieniem jej krzywdy. Lipiec – Adam Szejnfeld w jednym z programów publicystycznych sugeruje, że mamy w Polsce dyktaturę. Oburza się na to wiceminister Patryk Jaki, pytając europosła czy wziął dzisiaj proszki. Kilka dni później w wywiadzie prasowym pytana o tę sytuację posłanka mówi, że jesteśmy na złej drodze, ale do dyktatury nam jeszcze daleko i w tym sensie Szejnfeld przesadził. Bardzo modne było wtedy krytykowanie Platformy prawie za wszystko, ale po trzech miesiącach nagle i zza winkla okazało się jednak, że w Polsce mamy dyktatora. A jak mamy dyktatora to jest dyktatura. To chyba najszybsze przeobrażenie się państwa w system autorytarny. Joanna Scheuring-Wielgus po grudniowej miesięcznicy odniosła się w popularnym programie do przemówienia Jarosława Kaczyńskiego. Chyba wszyscy się już domyślają jakie to było przemówienie? Oczywiście dyktatora.

Jak bardzo Nowoczesna na początku była pewna siebie pokazuje wywiad z lutego ubiegłego roku w Rzeczpospolitej z Kamilą Gasiuk-Pichowicz.

Chyba największa gwiazda pod skrzydłami Ryszarda Petru zaznacza dobitnie, że jedynym kandydatem na prezydenta jest tylko lider jej ugrupowania i innego nie biorą nawet pod uwagę – “Wspólnym kandydatem opozycji na prezydenta mógłby być tylko Ryszard Petru. Na to Nowoczesna mogłaby się zgodzić”.  Siłą rzeczy ciosy otrzymuje też Grzegorz Schetyna, który nie jest żadnym liderem, a cała Platforma nie jest wiarygodną opozycją. Gdy w listopadzie 2015 roku Platforma wkraczała w fazę wyborów lidera, na antenie Superstacji Kamila Gasiuk-Pihowicz zachęcała posłów PO do przystąpienia do jej partii. Warunkiem była spójność polityczna nowych członków z programem Nowoczesnej, czyli nie było żadnych warunków. Nasze ramiona są szerokie więc przechodźcie do nas hurtem – tak można w skrócie napisać.

Dzisiaj to wszystko wygląda jak wrak zatopionego na dnie oceanu hiszpańskiego galeonu ze złotem, a to tylko kilka przykładów. Dzisiaj to z Nowoczesnej chcą odchodzić posłowie i pewnie zaraz usłyszymy sakramentalne “oddajcie mandaty”. Dzisiaj to Ryszard Petru apeluje o współpracę opozycji, a jeszcze nie tak dawno można było usłyszeć od prominentnych polityków, że to Platforma musi zaakceptować warunki ponieważ społeczeństwo daje temu wyraz w badaniach. Od pewnego czasu jest już jasne, że Platforma nie odda ani guzika. Politycy PO mają raczej zamiar wyrwać z korzeniami kilka guzików z garniturów i garsonek Nowoczesnej. Ratunkiem dla Ryszarda Petru jest katastrofalna i bezprecedensowa wpadka Platformy, a na to się nie zapowiada bo widać, że tam wszystko jest zaplanowane i przemyślane na dwa kroki do przodu. To co się dzieje z Nowoczesną to też bardzo zły sygnał dla kilku polityczek i polityków, którzy w pewien sposób podczepiali się pod Ryszarda Petru na wiecach czy w wywiadach, wypowiadając się o nim cieplej niż o Platformie. Wygląda na to, że swoje marzenia o wejściu w końcu do Sejmu muszą odłożyć ad acta, bo w Nowoczesnej powoli gaszą światło.

Follow me on Twitter

fot. flickr/Kancelaria Sejmu

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie