Polityka i Społeczeństwo

Nowa persona non grata w mediach narodowych

Nowa persona non grata w mediach narodowych
fot. youtube

„Dojna zmiana” na dobre rozgościła się w mediach publicznych. Po upadku komunizmu byłem przekonany, że reżimowa, medialna propaganda odeszła w niebyt, jednak zawiodło mnie przeczucie. W 1989 roku byłem na tyle młody i naiwny by wierzyć, że w Polsce może być tylko lepiej. Rządy PiS dzień w dzień udowadniają, że może być jednak gorzej. Tylko gorzej!

Polskie Radio 24 podziękowało za współpracę Filipowi Memchesowi i Krzysztofowi Gottesmanowi. Podziękowanie to za duże słowo, bo nie pokazuje pełnego obrazu rozstania publicznego medium z dziennikarzami. Obaj zostali wyrzuceni na żądanie prezesa Polskiego Radia Jacka Sobali, któremu nie spodobał się jeden z gości zaproszonych do studia publicznego radia utrzymującego się przede wszystkim z wpływów z abonamentu. Kim był ten gość, przestępca jakiś, zamachowiec, terrorysta, zabójca ks. Jerzego Popiełuszki? Nic z tych rzeczy! Dziennikarze stracili pracę, bo nie widzieli nic nieodpowiedniego w zaproszeniu do programu profesora Jana Hartmana; filozofa, humanisty, wykładowcy akademickiego i aktywnego polityka.

Jest tajemnicą poliszynela, że profesor bardzo podpadł działającej w poprzedniej kadencji Sejmu parlamentarnej komisji ds. przeciwdziałania ateizacji Polski. Zasiadali w niej politycy PiS,  m.in. Andrzej Jaworski (dziś wiceszef PZU), Bartosz Kowsnaski (wiceszef MON), Mariusz Błaszczak (szef MSWiA), Krzysztof Jurgiel (minister rolnictwa), Elżbieta Kruk (członkini Rady Mediów Narodowych), Anna Sobecka( człowiek Tadeusza Rydzyka) czy Stanisław Piotrowicz, którego przeszłości aparatczyka komunistycznego przedstawiać nie trzeba. Jan Hartman był bardzo zaangażowany w antyklerykalny Ruch Palikota. Był jednym z najbliższych współpracowników Janusza Palikota, publikował felietony w antyklerykalnym tygodniku „Fakty i Mity”, dziś udziela się w „Tygodniku Faktycznie”. W życiorysie profesora nie ma nic niestosownego, ale dla mediów opanowanych przez ludzi „dojnej zmiany” Jan Hartman jest nie lada zbrodniarzem! Fakt, jego felieton o zachęceniu do próby dyskusji o związkach kazirodczych był karygodny i wywołał mój niesmak, jeśli jednak w mediach i w szkołach występuje katolicki publicysta głoszący, że zgwałcona kobieta decydująca się na zażycie pigułki Ella One jest gorsza od księdza pedofila…

Zbrodnią dla PiS i dla Jarosława Kaczyńskiego jest zakłócanie wystąpień prezesa. To nie kto inny jak profesor Jan Hartman jest jednym z organizatorów protestów przeciwników wizyt polityków PiS i Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu, a takie protesty nie są mile widziane przez obecną władzę. Usłużne służby usiłują podciągać je pod zakłócanie uroczystości religijnych, obrazę uczuć religijnych i inne paragrafy, co tylko dowodzi, z jakimi ludźmi mamy do czynienia. Protestować, rodaku, to sobie możesz przeciwko wizytom Donalda Tuska w Polsce, przeciwko opozycji i przeciwko ludziom mającym poglądy inne od narzuconych przez PiS.

Po zmianach personalnych, jakie nastąpiły w Polskim Radio nie należy oczekiwać istotnych zmian programowych. Wiktor Świetlik i Robert Tekieli, od niedawna zatrudnieni w publicznym radio, zagwarantują odpowiedni poziom audycji i prowadzonych w nich dyskusji przez odpowiednio dobranych gości. Oczywiście minister Piotr Gliński będzie namawiał do uczciwego opłacania abonamentu RTV. Koń by się uśmiał, gdyby to było śmieszne, ale to już nie jest śmieszne. To jest już żałosne!

Zniknęła gdzieś Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, jej członkowie mający obowiązek stać na straży wolności słowa w radio i telewizji gdzieś przepadli. Niekonstytucyjna Rada Mediów Narodowych ma ważniejsze sprawy na głowie, w pocie czoła pracuje nad tym, by media publiczne doprowadzić jak nie do ruiny, to by przynajmniej dublowały media Tadeusza Rydzyka.

fot. youtube

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie