Polityka i społeczeństwo

Nieoczekiwany powrót do polityki z PRL. Ta inicjatywa wzbudziła nawet dezaprobatę części rządu

Jednym z największych problemów polskiej wsi jest rozdrobnienie własności rolnej oraz brak wystarczającej współpracy rolników. Małe gospodarstwa i brak rozwiniętej spółdzielczości prowadzi bowiem do sytuacji, że pośrednicy w handlu żywnością mają wielką przewagę negocjacyjną nad poszczególnymi producentami, co sprawia, że rolnicy muszą sprzedawać owoce swojej pracy często na granicy opłacalności produkcji. Rząd zdaje się dostrzegł ów problem, jednak jak zdążył już nas przyzwyczaić, znalazł na kryzys rozwiązanie, które jest delikatnie mówiąc kontrowersyjne. Ministerstwo Rolnictwa chce bowiem wrócić do znanej z czasów komunizmu regulacji cen. To politycy mają bowiem wedle noweli ustawy o organizacji niektórych rynków rolnych oraz ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwemu wykorzystywaniu przewagi kontraktowej w obrocie produktami rolnymi i spożywczymi od tego roku ustalać zasady gry na rynku rolnym. Nieprzestrzeganie ustalonych cen minimalnych będzie miało zaś skutkować dotkliwymi konsekwencjami:

“Projektowane przepisy będą miały w głównej mierze prewencyjny i odstraszający charakter. Zakup produktów rolnych lub spożywczych po cenach niższych niż ceny referencyjne będzie skutkować wszczęciem postępowania przez Prezesa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów,,.

Ten ostatni zaś będzie decydował o nałożeniu kary pieniężnej nawet do 3 proc. obrotu osiągniętego w roku obrotowym poprzedzającym rok nałożenia kary. Celem resortu rolnictwa jest “ustabilizowanie rynku”. Wątpliwości co do tego ostatniego mają jednak nie tylko przeciwnicy rządu, ale nawet Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii, które w opinii do wstępnego projektu noweli napisało, że “jak uczą doświadczenia historyczne, administracyjne kształtowanie ceny rzadko prowadzi do efektywnej alokacji zasobów”. We wspomnianym dokumencie poruszono nieprzewidywalność konsekwencji zastosowania takiego rozwiązania:

“Może pojawić się zatem pytanie czy cena referencyjna (…) może w każdym przypadku rekompensować w całości koszty produkcji, jednocześnie nie prowadzi do zawyżania marży producentów rolnych?
Można przypuszczać, że w zmiennych warunkach rynkowych czasami może okazać się zbyt niska i nie spełniać swej funkcji, a czasami – odmiennie – może być źródłem bezpodstawnych korzyści producentów rolnych”.

Omawiane propozycje resortu rolnictwa zdają się bowiem być próbą leczenia objawów choroby przy równoczesnym ignorowaniu jej przyczyn. Trzeba mieć świadomość, że ustalane urzędowo ceny produktów mogą prowadzić do zaburzenia rynkowej równowagi popytu i podaży. Zbyt wysokie ceny z jednej strony będą zmniejszały popyt, a z drugiej promowały rosnącą nieadekwatnie podaż. W sytuacji zaś zaniżenia stawki rolnicy będą mogli zamiast zyskać, stracić. Ustalenie racjonalnych cen, jak pokazuje historia, zawsze umykało urzędniczym planistom. Tymczasem problem, jak wskazałem wcześniej, leży gdzie indziej.

Agencja Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa podała, że średnia powierzchnia gospodarstwa rolnego w Polsce wynosiła 10,81 ha w 2018 roku. Tymczasem w Unii Europejskiej ta ostatnia wynosiła już w 2013 roku 16,1 hektara. Średnia może jednak w tym przypadku fałszować nieco obraz, ponieważ zaniżają ją radykalnie kraje nowej Unii. W Niemczech średnie gospodarstwa wynoszą niewiele poniżej 60 ha, podobnie we Francji, a powyżej 80 ha w Wielkiej Brytanii. Oznacza to, że rolnik kupujący na zachodzie sprzęt na użytek swojego gospodarstwa potrzebuje mniejszego nakładu inwestycyjnego na 1 ha użytkowanej powierzchni. Przekłada się to na koszty produkcji rolnej. Jakby tego było mało, na zachodzie dominuje współpraca producentów zrzeszonych się w spółdzielnie. Te ostatnie negocjują lepsze stawki, sprzeciwiając się dominacji pośredników. Dodatkowo rolnicy potrafią o wiele szerzej niż w Polsce współpracować w kwestii wspólnego wykorzystania najbardziej kosztownych maszyn. Prawdą jest bowiem to, że nasze rolnictwo w takim stanie rozdrobnienia i bez spółdzielczości nie ma szans na długoterminową konkurencyjność i zarazem zagwarantowanie rolnikom godziwych dochodów. Ustalane odgórnie ceny nie zaradzą temu wyzwaniu. Zamiast decyzji urzędników potrzeba bowiem zachęcenia rolników do współpracy i racjonalnej polityki zmierzającej do restrukturyzacji polskiej wsi. Tego jednak ciężko szukać w wypowiedziach i działaniach polityków PiS.

Źródło: interia.pl/pap

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie