Polityka i społeczeństwo

Niedorzeczny pomysł ministerstwa na miarę Lex Szyszko. Czeka nas olbrzymia awantura?

Niedorzeczny pomysł ministerstwa na miarę Lex Szyszko. Czeka nas kolejna olbrzymia awantura?
Fot. W. Kompała / KPRM

Ministerstwo Środowiska w obecnej kadencji nieraz wywoływało medialną burzę. Najwięcej emocji wywołał bez wątpienia “Lex Szyszko”, dzięki któremu ułatwiono wycinkę drzew, która skończyła się czystką zieleni w większości miast Polski. Równie spektakularnym blamażem było zajęcie się plagą kornika w Puszczy Białowieskiej, gdzie na radykalne działania służb zareagowała nawet Unia Europejska. Resort jednak nie zwalnia tempa i szykuje kolejną rewolucję, która będzie przypominać wyżej wymienione.

Ministerstwo na wojnie z wirusem afrykańskiego pomoru świń postanowiło bowiem doprowadzić do masowej eksterminacji polskich dzików. Rozumowanie odbiegające od doniesień naukowych, ale oparte na prostej jak konstrukcja cepa logice urzędników, okazuje się jednak trudne do realizacji przy pomocy aparatu biurokratycznego. Z tego powodu resort postanowił wyręczyć się myśliwymi. Ci z nich, którzy dołączą do rzezi, będą mogli liczyć na lukratywne gratyfikacje. Myśliwi za swoje trofea dostaną zapłatę, za samicę przelotkę (do dwóch lat) i dorosłą samicę – 650 zł. Za pozostałe dziki – 300 zł. Sam strzał wyceniono na 112 zł. Ocena wieku samicy i kontrola rzetelności dokumentowania na 70 zł, dłuższy pobyt na łowisku – 280 zł, dojazd – 50 zł.

W planach resortu nie przeszkadza nawet to, że jego były szef jest zdania, że przyjęta metoda jest chybiona. Jan Szyszko słusznie zauważył bowiem, że dziki do chlewni nie wchodzą, a wirusa przenosi tutaj człowiek, w tym myśliwy.

Dla niektórych problemem okazały się także aspekty etyczne. Resort chce bowiem zszargać opinię myśliwych, zmieniając ich w narzędzie swojej polityki. Kontrowersje budzi zabijanie ze szczególnym naciskiem na samice w zaawansowanej ciąży czy samice karmiące młode. Warto pamiętać w tym ostatnim przypadku, że zabicie lochy oznacza dla tych młodych dzików śmierć głodową.

Można się zatem spodziewać, że wejście pomysłów resortu w życie będzie oznaczać kolejne protesty ekologów i sporą awanturę medialną. Wszystko jednak na to wskazuje, że tradycyjnie już rząd nie przejmie się uwagami opinii publicznej i będziemy świadkami kolejnej dewastującej środowisko decyzji polityków.

Źródło: money.pl

Fot. W. Kompała / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie