Polityka i Społeczeństwo

NIe zagłosował za pisowskim kandydatem na RPO. Teraz otrzymuje pogróżki

Screen/ YouTube/ Telewizja Republika

Senator Jan Filip Libicki ostatecznie nie poparł w głosowaniu Bartłomieja Wróblewskiego na funkcję RPO. Teraz dostaje pogróżki.

Senator Jan Filip Libicki dość długo hamletyzował w sprawie poparcia Bartłomieja Wróblewskiego, partyjnego nominata na funkcję Rzecznika Praw Obywatelskich. Libickiemu jest blisko do skrajnie konserwatywnych poglądów Wróblewskiego. PiS-owski kandydat był inicjatorem wniosku złożonego w Trybunale Konstytucyjnym, który swoim wyrokiem zainicjował piekło kobiet.

Ostatecznie polityk PSL-u wstrzymał się od głosu, a Wróblewski przepadł w Senacie stosunkiem głosów 49-48 przy dwóch wstrzymujących się.

Po wyroku, jaki zapadł w izbie wyższej w sprawie Wróblewskiego, Jan Filip Libicki zaczął otrzymywać pogróżki – Zwolennik PiS w smsie do mnie przed chwilą po wczorajszym głosowaniu ws. RPO: Reprezentujesz ludzi nie siebie nie bądź taki mądry jak wózek będzie miał awarie – poinformował na Twitterze.

Interpretuję to jako sytuację, w której ktoś zakłada, że może mi się zdarzyć jakiś wypadek. Nie znam tego człowieka – mówi senator w rozmowie z “Gazetą Wyborczą”. Jak przyznaje Libicki, gdy bił się z myślami na temat poparcia Wróblewskiego, na Facebooku i w e-mailach otrzymywał podobne wiadomości z “drugiej strony”.

Pogróżek nie zgłosił na policję, bo jest do nich przyzwyczajony. Uważa, że ktoś kto jest osobą publiczną, musi się liczyć z ponadstandardową krytyką politycznych decyzji. Senator zaznacza, że jak zgłosi się do niego policja w tej sprawie, to będzie z nią współpracował.

Źródło Gazeta Wyborcza

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie