Polityka i Społeczeństwo

Nie chcą być z Szydło w Radzie Muzeum Auschwitz. “Nie rozumiemy intencji zmian”

Premier Szydło zadeklarowała chęć pomocy obywatelom. Takiej odpowiedzi się nie spodziewała...
fot. flickr/KPRM

Gdy dowiedziałem się, że wicepremier Piotr Gliński powołał byłą premier Beatę Szydło w skład Rady Muzeum Auschwitz, pomyślałem, że to dlatego, iż właśnie w Oświęcimiu kilka lat wcześniej miała wypadek samochodowy w premierowskiej kolumnie. Nie była to tylko moja naturalna złośliwość – nie znam po prostu żadnego dorobku tej pani w obszarze, którym ma się zajmować.

Nie tylko ja mam problem z członkostwem Beaty Szydło w Radzie Muzeum Auschwitz. Od momentu ogłoszenia decyzji Piotra Glińskiego z zasiadania w tym dotąd szacownym gremium zrezygnowały już trzy osoby: Stanisław Krajewski, Krystyna Oleksy i Marek Lasota. Szczególnie ta ostatnia rezygnacja zasługuje na uwagę, ponieważ Lasota to były dyrektor krakowskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, dyrektor Muzeum Armii Krajowej oraz kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Krakowa.

Jesteśmy zaskoczeni i zaniepokojeni zmianami personalnymi w Radzie Muzeum Auschwitz. Nie rozumiemy intencji zmian, według nas zmiany mają na celu wykorzystanie Muzeum Auschwitz jako arenę interesów niedozwolonych, arenę interesów osobistych i politycznych, które w żadnym wypadku nie powinno mieć miejsca – czytamy w oświadczeniu Towarzystwa Przyjaźni Izrael-Polska.

Mimo tego, że Beata Szydło zarabia jako posłanka do Parlamentu Europejskiego tyle, że w połowie 2024 roku, gdy będzie kończyła się obecna kadencja PE będzie milionerką, a dla brukselskich parlamentarzystów pracy w różnych gremiach PE nie brakuje, była premier zdaje się mieć aż nadto wolnego czasu. Ponieważ dotychczas nie słychać o jej osiągnięciach, choć obecny skład PE rozpoczął pracę w lipcu 2019 roku, należy uznać, iż była premier nie jest tam tak ceniona, jak mogłaby być, gdyby wzorem Andrzeja Halickiego czy Radosława Sikorskiego miała jakieś konkretne kompetencje i obszary zainteresowań. W przypadku byłej premier podstawowym problemem może być nieznajomość języków obcych.

Dla Jarosława Kaczyńskiego każda aktywność Beaty Szydło odciągająca ją od bieżącej polityki partyjnej jest cenna, ponieważ była szefowa rządu nie znosi premiera Mateusza Morawieckiego, a ponadto zawarła taktyczny sojusz ze Zbigniewem Ziobro.

Źródło: „Gazeta Wyborcza” – tutaj oraz tutaj.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie