Polityka i społeczeństwo

Nerwowość w ekipie Patryka Jakiego. Przez tę decyzję Jarosława Kaczyńskiego może zapomnieć o dobrym wyniku

Patryk Jaki wpadł w panikę. Wygląda na to, że wiceminister nie radzi sobie z Twitterem
fot. flickr/KPRM

Coraz bardziej nerwowo robi się w otoczeniu posła Solidarnej Polski i kandydata Zjednoczonej Prawicy na prezydenta Warszawy Patryka Jakiego. Korzystne dla niego sondaże pokazują się przede wszystkim w pracowniach działających na zlecenie prorządowych mediów, a narracja o szeryfie, który przywróci elementarną sprawiedliwość w stolicy przestaje już kogokolwiek emocjonować. Ostatnie doniesienia mediów mówią więc wprost – w wygraną wiceministra sprawiedliwości przestaje już nawet wierzyć Jarosław Kaczyński. Prezes PiS zauważył jednakże, że Zbigniew Ziobro, rękami swojej prawej ręki próbuje dokonać skoku na Radę Miasta i zapełnić miejsca biorące ludźmi ze swoimi otoczenia, wzmacniając tym samym reprezentację kanapowej partyjki Ziobry.

Co gorsze dla Jakiego, warszawskie struktury PiS nie do końca palą się do aktywnego wspierania kandydata z konkurencyjnej przecież partii, zwłaszcza gdy miało by się to odbywać kosztem dzisiejszych radnych. Wystarczającym zmartwieniem jest już zapowiedź prezesa PiS o zamknięciu drogi na listy wyborcze osobom, które dostały intratne posady w spółkach Skarbu Państwa. Nic więc dziwnego, że radni reagują nerwowo słysząc, że Ziobro chce argumentem “bo nasz prezydent musi mieć za sobą swoich radnych” ugrać dla siebie jak najwięcej.

Nic zatem dziwnego, że w sztabie polityka Solidarnej Polski zrobiło się nerwowo. Dziś zamiast po raz kolejny obiecywać kolejne złote góry (często takie, które już są realizowane przez administrację Hanny Gronkiewicz-Waltz) postanowił zaatakować swojego rywala zarzutem, że wysyła bojówki swoich sympatyków, by Ci przeszkadzali w spotkaniach wyborczych wiceministra sprawiedliwości. Podczas ostatniego spotkania w Ursusie doszło wręcz do aktów agresji, w których nawet kandydat Zjednoczonej Prawicy nie utrzymał nerwów na wodzy.

Rafał Trzaskowski odniósł się do zarzutów swojego konkurenta, stwierdzając że te zarzuty są wyssane z palca a na jego spotkaniach również pojawiają się nastawieni negatywnie goście i on z tego powodu nie robi problemu i nie próbuje tego wykorzystywać politycznie. Jak widać, pomysłów na dalsze prowadzenie kampanii zaczyna Patrykowi Jakiemu brakować. Aż strach pomyśleć, jakie metody i argumenty zacznie wysuwać, gdy kampania wyborcza zacznie się formalnie.

Źródło: Fakt

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie