Po godzinach

Nazwisko go nie uratowało. Syn króla disco polo spędzi święta w areszcie

Daniel Martyniuk
YouTube /TVP VOD

Perypetie Daniela M., syna pewnego znanego muzyka, często trafiały na łamy kolorowej prasy. A on nadal dostarcza tematów. Tym razem zafundował swoim rodzicom smutną Wielkanoc. Wszystko przez lekceważenie kwarantanny.

Jak donosi „Super Express”, Daniel M.

Spędzi tegoroczne Święta w areszcie. Dlaczego? Wszystko przez swobodne podejście do obowiązującej go kwarantanny. Syn słynnego Zenka nie chciał poddać się jej na swoich warunkach, w domu, więc czeka go przymusowe zamknięcie w białostockim areszcie.

I tym razem nie ma mowy o nieporozumieniu czy nadgorliwości stróżów prawa. Daniel M. najwyraźniej uznał, że znane nazwisko zwalnia z odpowiedzialności.

Daniel M. wrócił z zagranicy, w myśl przepisów obowiązywała go dwutygodniowa kwarantanna. Mężczyzna niespecjalnie się tym przejął.

O tym, że mieszkaniec Wasilkowa ignoruje zasady kwarantanny i wychodzi z domu, informowali nas już jego sąsiedzi. Potwierdziła to kontrola przeprowadzona na miejscu przez patrol policji – powiedział „Super Expressowi” rzecznik prasowy podlaskiej policji, nadkomisarz Tomasz Krupa.

Gdy pod dom Daniela M. przyjechał patrol, ten przez telefon powiedział funkcjonariuszom, że bierze prysznic i oddzwoni za kilka minut.

Mundurowi czekali pod jego drzwiami, a po kilku minutach zauważyli, jak wbiega na górę po schodach. Tłumaczył im, że był u rodziców, a o zasadach kwarantanny wyrażał się w sposób lekceważący – opowiada nadkomisarz Krupa.

Daniel M. miał też pogardliwie odzywać się do policjantów, stwierdzić, że zasady kwarantanny „ma gdzieś”. Nie przyjął tez mandatu, co poskutkowało skierowaniem sprawy do sądu, zawiadomiono też sanepid. Daniel M. Dostał karę grzywny w wysokości 10 tys. złotych.

Sprawa miała dalszy ciąg. Syn gwiazdora disco polo wciąż najwyraźniej uważał, że wolno mu więcej. Kamery zarejestrowały, jak Daniel M. przebywa na stacji benzynowej. Ostatecznie wybryki „celebryty” zaowocowały policyjnym wnioskiem do prokuratury o tymczasowy areszt krnąbrnego młodzieńca.

Wybryki Daniela M. kosztowały go wspomniane 10 tysięcy złotych oraz osiem mandatów po 500 złotych. Dodatkowo, decyzją białostockiego sądu, najbliższy miesiąc spędzi w areszcie.

Źródło: Super Express

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie