Nawrocki zdziwiony, że jego leśne ustawki budzą zainteresowanie. „To historia mojej drogi życiowej”
Screen: Kanał Zero youtube
Karol Nawrocki nie może się nadziwić, że jego kibolska przeszłość wzbudza kontrowersje i jest mu wytykana przez politycznych przeciwników. – To jest historia mojej drogi życiowej. Historia, która doprowadziła mnie do tego miejsca, w którym dziś jestem – przekonuje i odsyła premiera do swoich… książek.
Nawrocki, Tusk i kibolskie ustawki
Karol Nawrocki rozmawiał z Wirtualną Polską, w pewnym momencie skomentował wpis Donalda Tuska na portalu X, w którym premier wspomniał o agresywnych zachowaniach pseudokibiców i połączył to z przeszłością prezydenta. – Stadionowi bandyci znów aktywni. W Gdyni pobili ciężko dwunastolatka, koło Białegostoku zaatakowali młotkami i ostrymi przedmiotami hiszpańskich kibiców. Rozzuchwaleni jak nigdy. Policja już wyłapała część sprawców. Na szczęście tutaj prezydent nie ma prawa weta — napisał polski premier.
Stadionowi bandyci znów aktywni. W Gdyni pobili ciężko dwunastolatka, koło Białegostoku zaatakowali młotkami i ostrymi przedmiotami hiszpańskich kibiców. Rozzuchwaleni jak nigdy. Policja już wyłapała część sprawców. Na szczęście tutaj prezydent nie ma prawa weta.
— Donald Tusk (@donaldtusk) December 12, 2025
– Tego typu wpisy są po prostu śmieszne i niepoważne. Mówimy o premierze, który pisał w swoich wspomnieniach, że był wielkim kibicem. Choć nie wiem, czy kibice tego klubu są szczęśliwi, że mają takiego kibica wśród nich, ale to już inny temat. Ten sam premier, który opowiadał o bieganiu ze szlauchem, próbuje dziś przekonywać, że prezydent ponosi odpowiedzialność za takie zdarzenia? – zareagował na ten wpis Nawrocki.
„To historia mojego życia”
Na tym wątek kibolskich ustawek, w których brał udział prezydent, się nie skończył. Dziennikarze zapytali go o wypowiedź Radosława Sikorskiego z programu „Didaskalia” Wirtualnej Polski, w którym minister zakpił, że łączą go z prezydentem „rycerskie doświadczenia” – on, szef polskiej dyplomacji, jako młody człowiek był reporterem w czasie wojny w Afganistanie, a Nawrocki mniej więcej w jego wieku bił się w lesie.
– On w Afganistanie z aparatem, a ja w lesie z pięściami? Jeżeli minister Sikorski czuje się rycerzem, to wypada mi pogratulować mu dobrego samopoczucia — starał się dokuczyć szefowi polskiej dyplomacji.
Co ciekawe, Nawrocki nawet nie próbował się odciąć o swojej niechlubnej przeszłości. Nie, mówił o niej tak, jakby był z niej dumny!
– To jest historia mojej drogi życiowej. Historia, która doprowadziła mnie do tego miejsca, w którym dziś jestem. Nie liczę na to, że Radosław Sikorski czy premier Donald Tusk sięgną po jedną z moich książek, wsłuchają się w merytoryczne wypowiedzi czy może znajdą przemówienie wygłoszone na uniwersytecie w Barcelonie. Jeżeli chcą patrzeć na mnie i przekonywać, że tylko to jedno doświadczenie mnie stworzyło, nie zamierzam im tego zabraniać — podsumował swoją przeszłość.
To cyniczna strategia: Nawrocki wie, że dzięki swojej przeszłości jest dla części elektoratu autentyczny, do tego opowiada o swoim życiu tak, jakby był to scenariusz na film z gatunku „od zera do bohatera”.
Źródło: wp.pl