Nawrocki rozmawiał z Trumpem, nagle padło: ambasador Rose. TAKIEJ reakcji się nie spodziewał! „A kto to?”
screen/ WP YT
Ambasador USA w Polsce Tom Rose zerwał kontakty z Włodzimierzem Czarzastym, bo ten rzekomo obraził Donalda Trumpa. Co ciekawe okazuje się, że dyplomata nie ma on specjalnie bliskich relacji z prezydentem USA.
W czwartek cała Polska usłyszała o ambasadorze USA w naszym kraju. Tom Rose ogłosił bowiem nagle, że zrywa kontakty z Włodzimierzem Czarzastym. Wszystko przez to, że marszałek Sejmu odmówił poparcia wniosku o przyznanie pokojowej Nagrody Nobla Donaldowi Trumpowi.
Zrobiło się ostro, a ambasador jeszcze dolewał oliwy do ognia. Gdy Donald Tusk napisał na platformie X, że „sojusznicy powinni się szanować, a nie pouczać”, odparł, że ten wpis musiał być pomyłką. Potem, w odpowiedzi na post jednego z internautów, zaczął grozić wycofaniem amerykańskich wojsk z USA. Kontrowersyjny wpis zniknął później z sieci. Być może ambasador zorientował się, że przesadził. Być może to efekt działań polskiego rządu, o których pisze Onet. Jak dowiedział się portal, rząd zdecydował, by deeskalować spór z dyplomatą.
– Nikt nie chce dalszego zaogniania konfliktu – mówi Onetowi jeden z ministrów.
Inna sprawa, że polscy politycy mają świadomość, że Rose nie jest postacią z najbliższego otoczenia Trumpa.
– Nie przywiązujemy dużej wagi do ambasadora Toma Rose’a, choć jest bardzo sympatyczny. On nie jest Georgette Mosbacher i nie ma dostępu do ucha Trumpa. Rose i Trump nie mają bezpośredniej relacji – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” jeden z polskich dyplomatów. Istnieje przekonanie, że aby coś załatwić z Waszyngtonem, nie ma sensu działać za pośrednictwem ambasadora, lepiej korzystać z własnych znajomości.
– Wśród Amerykanów bliskich Donaldowi Trumpowi jest z 50 ważniejszych od ambasadora Rose’a osób, z którymi mamy dobry kontakt – wskazuje jeden z polityków PiS. Inny rozmówca gazety opowiedział wręcz szokującą anegdotę.
– Raz, kiedy Karol Nawrocki powołał się na Rose’a, to Trump zapytał: „A kto to jest?” – ujawnia.
W PiS jednak cieszą się, że Rose – choć nie należy do pierwszoplanowych współpracowników Trumpa – wie, co ma w Polsce robić: a więc działać na korzyść Pałacu Prezydenckiego i Nowogrodzkiej.
Źródło: Newsweek
Jedna odpowiedź na Nawrocki rozmawiał z Trumpem, nagle padło: ambasador Rose. TAKIEJ reakcji się nie spodziewał! „A kto to?”
Czyli mamy dojścia do polityków w USA tak jak to powinno być. Przez Premiera i Ministra Spraw Zagranicznych. Mamy dobrą dyplomację i nie pozwolimy u nas mieszać jakiemuś ambasadorowi z drugiego rzędu dyplomatów.