Nawrocki powiedział, czego chce od obozu władzy. TAKĄ odpowiedź usłyszał od marszałka. „Łatwo było…”
screen/ TVN24
Karol Nawrocki zawetował już kilka ważnych dla koalicji rządzącej ustaw. Wygląda na to, że na politycznym podwórku szykuje się wojna na weta.
Nawrocki wetuje…
Karol Nawrocki ogłosił niedawno podpisanie jedenastu ustaw, ale przy okazji zawetował dwie. Chodzi o nowelizację Kodeksu wyborczego, a także nowe przepisy o podatku dochodowym od osób prawnych. Prezydent pokazał już, że będzie ochoczo stosował weto, za co zresztą został ochrzczony przez obóz władzy „wetomatem”.
– Chcę jasno powiedzieć, że korzystam z prawa weta wyłącznie wtedy, gdy wymaga tego interes obywateli, przejrzystość prawa oraz stabilność państwa. To obywatele powierzyli mi tę prerogatywę, wybierając mnie w wyborach powszechnych – mówił Nawrocki w jednym z wystąpień, stawiając się w roli tego, który naprawia „złe projekty” proponowane przez rząd Donalda Tuska.
– Zapraszam do konsultowania projektów ustaw już na wczesnym etapie prac – zwrócił się do rządu, co z kolei jest kolejną próbą dodawania sobie kompetencji. W jego wizji rząd musi konsultować z nim ustawy, a najlepiej tworzyć pod dyktando Pałacu, bo tylko wtedy jest gwarancja uniknięcia weta.
Wygląda jednak na to, że na politycznym podwórku czeka nas „wojna na weta”. Gdy urząd marszałka Sejmu objął Włodzimierz Czarzasty, zapowiedział stosowanie „marszałkowskiego weta”. Coś takiego oczywiście nie istnieje, lider Lewicy miał na myśli blokadę projektów, które – jego zdaniem – są tylko populistyczną zagrywką.
…Czarzasty odpowiada
Nawrocki już skarżył się, że kilkanaście jego projektów trafiło do „sejmowej zamrażarki”. Chodzi między innymi o projekty dotyczące CPK czy sztandarowej obietnicy obniżki cen prądu o 33 proc.
– Prezydent apeluje do Marszałka Sejmu, ugrupowań rządzących i wszystkich parlamentarzystów o rzetelną, merytoryczną debatę nad przedstawianymi regulacjami, z pełną odpowiedzialnością za przyszłość Rzeczypospolitej – napisano na stronie Kancelarii Prezydenta.
I Nawrocki doczekał się odpowiedzi od marszałka. Włodzimierz Czarzasty odbił piłeczkę, wykorzystując słowa samego prezydenta.
– Pozwolicie państwo, że posłużę się w tym momencie słowami pana prezydenta w tej sprawie. Może niech pan, panie prezydencie, konsultuje własne projekty z Sejmem już na wczesnym etapie prac. Takie działania usprawniłyby proces legislacyjny, a przede wszystkim służyłyby obywatelom – oświadczył Włodzimierz Czarzasty. – Łatwo było to powiedzieć dwa dni temu, panie prezydencie, do rządu – mówiąc, żeby rząd z panem wcześniej konsultował. Chciałem panu powiedzieć, że równie łatwo jest mi powiedzieć te słowa do pana – dodał. Kto wetami wojuje, panie prezydencie…