Nawrocki nagle zmienił zdanie! Ekspert nie ma wątpliwości, OTO prawdziwe motywacje prezydenta. „Notowania mogą spadać”
screen/ Prezydent RP YT
Prezydent Karol Nawrocki zmienił zdanie i nagle podpisał nominacje oficerskie. Dlaczego? Prof. Antoni Dudek tłumaczy prawdziwe motywacje prezydenta. – Jego notowania w korpusie służb mundurowych mogą spadać – zasugerował.
Nawrocki zmienia zdanie
21 marca Biuro Bezpieczeństwa Narodowego przekazało, że Karol Nawrocki zgodził się na mianowanie na pierwszy stopień oficerski 78 żołnierzy i funkcjonariuszy Służby Kontrwywiadu Wojskowego. To o tyle dziwne, że spór o te nominacje trwał od listopada zeszłego roku. Wtedy prezydent nie chciał zgodzić się na awans 136 funkcjonariuszy SKW i ABW. Powód? Skarżył się, że odwołano jego spotkania z szefami służb.
Dlaczego więc Nawrocki tak nagle zmienił zdanie? Prof. Antoni Dudek tłumaczył to „Faktowi”. — Moim zdaniem prezydent doszedł do wniosku, że po tym, jak zawetował SAFE, jego notowania w korpusie służb mundurowych mogą spadać. Postanowił więc wykonać jakiś ruch, żeby nie było, że na każdym polu jest przeciw, jeśli chodzi o służby mundurowe — powiedział.
Tyle że nie wiadomo, czy teraz wszystko pójdzie jak z płatka.
— Natomiast, czy to oznacza, że będzie dalej wszystko podpisywał, to już nie byłbym taki pewny. Na razie prezydent próbuje w pewien sposób przeciwdziałać oskarżeniom obozu rządzącego, że wszystko blokuje i nie interesuje go rozwój sił zbrojnych oraz służb mundurowych — ostrzegał ekspert.
„Podziękowania” Siemoniaka
Obóz rządzący liczy chyba jednak na ocieplenie swoich relacji z Pałacem Prezydenckim. W sobotę zaapelował do Nawrockiego minister koordynator służb specjalnych. – Cieszę się z funkcjonariuszami i żołnierzami SKW z długo oczekiwanych i bardzo zasłużonych awansów na pierwszy stopień oficerski. (…) Czas teraz na nominacje funkcjonariuszy ABW, Panie Prezydencie! — przekazał Tomasz Siemoniak.
Dodał, że „nie wierzy w plotki, że dotychczasowy brak decyzji jest formą kary dla ABW”. – Przecież SKW i jej szefowie byli jeszcze ostrzej krytykowani przez urzędników prezydenta niż ABW. (…) Oddzielmy nominacje oficerskie od walki politycznej, naprawdę nie ma tu nikt zysku. Skutkiem jest paraliżowanie służby, zawieszenie szkolenia następnych kandydatów i zniechęcanie zainteresowanych do służby. Traci Polska i jej bezpieczeństwo — dodał polityk KO.
Źródło: Fakt.pl