Polityka i Społeczeństwo

Nauczycielki ze Szkoły TVP zdradzają kulisy produkcji. Skandaliczna postawa Telewizji Polskiej

Szkoła z TVP kontrowersje
OleksSH / Shutterstock.com

Na początku tygodnia w Telewizji Publicznej emitowana jest Szkoła z TVP, telewizyjne lekcje dla uczniów szkół podstawowych. Projekt wywołał ogromne kontrowersje z powodu licznych błędów merytorycznych i słabej jakości realizacyjnej. Twarzą niepowodzenia stały się prowadzące lekcje nauczycielki, lecz nie ma wątpliwości, że odpowiedzialność ponoszą producenci programu.

Szkoła z TVP – kulisy

Od kilku dni po sieci krążą fragmenty Szkoły z TVP, na których widać popełniane przez nauczycieli pomyłki (między innymi pomylenie trzustki ze śledzioną czy obwodu okręgu z jego średnicą). Błędy te były ostro wytykane zarówno przez rodziców, jak i fachowców. Na krytykę zasługują jednak przede wszystkim twórcy programu. Okazuje się, że nauczycielki prowadzące telewizyjne lekcje nie otrzymały wsparcia ani od Telewizji, ani od Ministerstwa Edukacji Narodowej, które odpowiada za merytoryczną stronę projektu.

Portal Onet rozmawiał z występującymi w programie Szkoła z TVP nauczycielami o kulisach powstania programu.

Kuratorium oświaty zgłosiło się do naszej dyrekcji i zostałyśmy po prostu wytypowane. Nie wiem, dlaczego akurat my. W naszym zawodzie, jak dyrektor prosi o wykonanie jakiegoś polecenia służbowego, to się nie odmawia. Wcale się do tego nie paliłyśmy, ale cóż było robić. Polecenia służbowe się wykonuje. Nie chciałyśmy stracić pracy, zwłaszcza w tak trudnych czasach – mówią w rozmowie z Onetem.

Nauczyciele bez pomocy

Format projektu nie został przemyślany. Po prostu padła decyzja: kręcimy!, a reszta przygotowywana była na szybko. Nie istniał scenariusz produkcji, wytyczne. Nauczyciele najpierw usłyszeli, że mają nagrać trzy piętnastominutowe lekcje w okresie do Wielkanocy, ale rzeczywistość produkcyjna szybko się zmieniła. Do nagrania w ciągu dnia były trzy zajęcia po 25 minut.

Nauczycieli bez doświadczenia telewizyjnego postawiono przed kamerami i kazano przeprowadzać zajęcia. Producenci nie zgodzili się przyjechać ze sprzętem do szkół.

Nikt nam nie powiedział, jak to ma wyglądać, jak mamy się zachowywać przed kamerą, jak mówić, jak się ustawiać. Nie było żadnych prób oswojenia się z kamerą. Przyszłyśmy w niedzielę, zdjęłyśmy kurtki, pokazano nam studio, reżyserkę, dostałyśmy mikrofony do ręki i „nagrywamy, bo nie ma czasu”. Nie było pani od makijażu, ani stylistki, nikt nam nie ułożył włosów, nie powiedział, jak mamy się ubrać – wyjaśnia jedna z nauczycielek.

Zdjęcia powstawały w szaleńczym tempie. Jak informuje Onet, nagrania trwały 10 godzin, a nauczycielom nie zapewniono nawet przerwy obiadowej. I, co kluczowe, nie mogli oni obejrzeć zarejestrowanego materiału. To poskutkowało emisją odcinków z błędami.

Wszystko na szybko, bo cały czas słyszałyśmy, że centrala naciska, żeby już im to dać. Nie miałyśmy możliwości nawet przejrzenia tych filmów przed publikacją, na to także nie było czasu. Gdyby była takaż możliwość, dałoby się wyłapać błędy, poprawić je i uniknąć całej tej paskudnej historii – mówi Onetowi jedna z nauczycielek.

TVP: Hejtrzy niszczą wartościowy projekt

Teraz, po kilku dniach, w czasie których musiały zmierzyć się z krytyką i internetowym hejtem, poprosiły dyrekcję szkół, by odsunęła ich od udziału w programie. Co ważne – nauczycielki zapewniają, że TVP nie zaproponowało im żadnej umowy. Efektem występu jest dla nich tylko wystawienie na hejt i poczucie zaszczucia, z którym ciężko im sobie poradzić. A winne są najmniej.

Z relacji nauczycielek wyłania się niekorzystny obraz TVP, która za wszelką cenę chciała jak najszybciej wypuścić produkt. Nieważne, czy jakościowo dobry, czy nie. Stacja skomentowała sprawę Onetowi, ale nie odniosła się do meritum. W oświadczeniu podkreśla, że idea projektu była szlachetna, a internetowa krytyka go sabotuje.

Niestety niedojrzałość społeczna oraz niskie pobudki hejterów skutkują piętnowaniem nauczycieli i innych osób ofiarnie pracujących na rzecz tego wartościowego projektu. Aktywność przeciwników „,Szkoły z TVP” przypomina chorą radość niektórych mediów i środowisk, jaką demonstrowali podczas ubiegłorocznego strajku nauczycieli – napisało TVP Onetowi, zapominając chyba, że to właśnie Telewizja Publiczna słynęła z krytyki środowiska nauczycielskiego w czasie ubiegłorocznego strajku.

Nieodpowiedzialne ataki zarówno osób prywatnych, jak i mediów komercyjnych doprowadziły do napiętnowania osób zaangażowanych w projekt. TVP ze swojej strony zadeklarowało nauczycielom wszelką pomoc i wsparcie – wyjaśnia dalej TVP. Według rozmówczyń Onetu, stacja nie zaoferowała nawet pomocy psychologicznej. Zamiast tego, zaprosiła do udziału w odcinku programu śniadaniowego.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie