Polityka i Społeczeństwo

Najpierw sprzedawał nielegalnie broń, a potem respiratory polskiemu rządowi. Czy my żyjemy już w państwie mafijnym?

Rząd nie wywiązał się z kluczowej obietnicy. Do lekarzy poczekamy jeszcze dłużej
fot. flickr/KPRM

Najpierw trzęsienie ziemi, potem napięcie będzie narastać. Tygodnik Polityka opisał w środę sylwetkę wspólnika Łukasza Szumowskiego w dziwnych interesach. Daniel O. zasiadający w zarządach kilkudziesięciu spółek w przeróżnych branżach ma na koncie wielomilionowe wyłudzenia. Razem z rodziną Szumowskich budował klinikę w Bielsku Podlaskim i jeżeli ustalenia prokuratury się potwierdzą, będziemy mieli do czynienia z praniem pieniędzy na na skalę przemysłową.

Wczoraj Gazeta Wyborcza ujawniła, że resort zdrowia zakupił respiratory po cenach z kosmosu od firmy E&K z Lublina. Dzisiejsze wydanie gazety kontynuuje wątek – Spółka E&K powstała w 1994 r. w Lublinie. Jej prezesem był i jest Andrzej Izdebski.(…)Izdebski był zamieszany w nielegalny handel bronią. Według “Rzeczpospolitej” już w 1991 r., wykorzystując fałszywe dokumenty, pośredniczył w sprzedaży polskich pistoletów maszynowych na Bliski Wschód – informuje Wyborcza.

Firmy których był współwłaścicielem, są podejrzewane o wielokrotne naruszenie embarga ONZ na dostawy broni. Kilka lat temu reportaż o Izdebskim nakręcił TVN, przy współudziale czeskich dziennikarzy – Podali się za prorosyjskich separatystów, a szef E&K zaoferował im dostarczenie niezbędnych do wywiezienia broni z Unii Europejskiej dokumentów. Zagwarantował, że będą autentyczne i nie wzbudzą żadnych podejrzeń instytucji wydających zgodę na eksport takiego sprzętu – pisze gazeta. Transport nie doszedł do skutku, po ujawnieniu się dziennikarzy. Według mediów Izdebski współpracował m.in. z najsłynniejszym sprzedawcą broni Wiktorem Butem, zwanym “handlarzem śmiercią”.

Można się pokusić o małe podsumowanie zakupu maseczek z Chin i respiratorów z firmy E&K. W obu przypadkach przewija się wątek o charakterze wojskowym. W zakupie masek z Chin pośredniczyła firma założona przez byłego oficera WSI. Respiratory sprzedaje firma, której właściciel jest zamieszany w handel bronią. Takie sprawy jak handel bronią nie odbywają się bez wiedzy wojska czy cichego przyzwolenia. Polskich pistoletów, o których pisze Wyborcza, nie kupuje się na bazarze, ani – cytując klasyka – w każdym sklepie z pistoletami.

Źródło Gazeta Wyborcza

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie