Polityka i społeczeństwo

Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. Nie uwierzycie, za co zawieszono dziennikarkę publicznego radia

Polska jeszcze niedawno musiała się zmagać z interwencją ambasador Stanów Zjednoczonych w sprawie przeszukania w domu jednego z autorów materiału wcieleniowego o polskich nacjonalistach. Georgette Mosbacher co prawda broniła interesu amerykańskiego właściciela telewizji TVN, jednak dla Amerykanów godzenie w wolność mediów oznacza zamach na jedną z najważniejszych składowych demokracji i wolności w ogóle. I choć niniejszy konflikt przycichł, nie oznacza to, iż do nacisków wobec dziennikarzy nie dochodzi.

Otóż dziś, za sprawą „Gazety Wyborczej” dowiedzieliśmy się o problemach dziennikarki Polskiego Radia Rzeszów, Grażyny Bochenek. Ta, za wyemitowanie na antenie głosu słuchacza, w którym prezydent Andrzej Duda został określony mianem „figuranta”, prezes Polskiego Radia Rzeszów, Przemysław Tejkowski ukarał dziennikarkę naganą i odsunął ją od prowadzenia programów na żywo. Co więcej, zawiadomił prokuraturę, iż popełniła przestępstwo znieważenia głowy państwa.

6 września Bochenek prowadziła poranny program „Kalejdoskop”. Jego stałym elementem są emitowanie opinie słuchaczy. Tego dnia dziennikarka postanowiła zestawić ze sobą dwie wypowiedzi dotyczące legitymizacji prezydentury Andrzeja Dudy.

Pierwsza z wypowiedzi brzmiała następująco: „Mamy prezydenta w kraju czy my nie mamy? Wczoraj słyszałem od profesora Rzeplińskiego, że Polska nie ma prezydenta. Jak to jest? Ja uważam, że mamy, choć opozycja twierdzi, że nie mamy prezydenta. Coś okropnego”. Wobec tych słów prowadząca, zgodnie z dziennikarskim standardem, dopuściła do głosu polemikę: „Ja również temu panu powiem: nie mamy prezydenta. Mamy najwyżej pełniącego obowiązki prezydenta. Prezydent powinien być mężem stanu, posiadać własną wolę i własne inicjatywy. W tym momencie mamy figuranta. Ani własnej woli, ani żadnego poważania to on nie posiada. Na to, żeby być prezydentem, trzeba zapracować. Na szacunek wśród Polaków trzeba zapracować. Pewne rzeczy nie przychodzą tylko dlatego, że objęło się stołek”.

Prezydenta mamy jakiego mamy, i to my, wyborcy odpowiadamy za stan, w jakim się teraz zajmujemy. Niestety… Sprawa represji wobec dziennikarki ze strony jej, powołanego oczywiście już za czasów dobrej zmiany, szefa tyczy się definicji słowa „figurant”. Otóż, jak podaje rzeszow-news.pl, w zawiadomieniu Tejkowski zawarł absurdalne uzasadnienie. Jego zdaniem słowo “figurant” jest “jednoznacznie wartościowane pejoratywnie”, uważa ponadto, że “figurantem” określa się też osobę będącą “współpracownikiem służb bezpieczeństwa PRL”. 

SJP: figurant to «ktoś, kto zajmuje wysokie stanowisko, ale nie ma wpływu na podejmowane decyzje» – tu się zgodzę, słowo jest rzeczywiście wartościowane pejoratywnie, ale czyż jest to określenie nieadekwatne do postawy prezydenta Andrzeja Dudy?

Jak się dowiedzieliśmy, prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa z art. 135 Kodeksu karnego.

Wystosowanie zarzutów wobec dziennikarki za słowa słuchacza, które i tak mieszczą się w ramach dopuszczalnej krytyki, jest z jednej strony absurdalne, a z drugiej może być rozumiane jako element próby cenzurowania pluralistycznego przekazu, który z zasady powinien być transmitowany w publicznych mediach. Co do urażenia prezydenta – dobra sztuka broni się sama, szkoda tylko, że tak wybitni mężowie stanu mają pod sobą rzesze nadgorliwych ludzi, w imię „obrony” gotowych  ośmieszyć zarówno siebie, jak i polityków. Zachowanie Przemysława Tejkowskiego może tłumaczyć zaś jego przeszłość – to dzięki Prawu i Sprawiedliwości dostał w 2016 roku awans, to na listach Prawa i Sprawiedliwości do Sejmu miał się znaleźć, wreszcie dzięki partii jest w zarządzie TVP. Kim więc jest, wobec takich protektorów, najbardziej nawet doświadczona dziennikarka?

fot. Flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie