Gospodarka

Ile może kupić Polak za przeciętną pensję i dlaczego tak mało?

Od lat dużo w Polsce mówi się o gonieniu Zachodniej Europy we wszystkich wymiarach – społecznym, prawnym, ale przede wszystkim ekonomicznym. Od czasu wejścia do Unii Europejskiej pensje i poziom PKB w Polsce znacznie wzrosły.

Warto odpowiedzieć sobie na pytanie, na jakim etapie tego wyścigu się znaleźliśmy.

O poziomie życia w danym kraju decyduje wiele czynników, ale jednym z najważniejszych jest zasobność portfela obywateli. Jednak o realnym poziomie zamożności nie świadczą suche dane dotyczące średniej miesięcznej pensji, ale dopiero porównanie ich do panujących w danym miejscu cen. W skali Europy taka kalkulacja może znacznie zmienić sposób postrzegania naszego miejsca na kontynencie.

Za przykład w skali całej gospodarki niech posłuży nam przewrotny sposób liczenia produktu krajowego brutto (PKB). Jest on sumą wartości wszystkich dóbr wyprodukowanych w gospodarce w ciągu roku. Licząc go wartością nominalną w 2016 r. osiągnęliśmy poziom 12 309 dolarów w przeliczeniu na mieszkańca. Dla porównania w Niemczech jest to 40 996. Widzimy zatem olbrzymią przepaść między nami, a zachodem kontynentu. Jednak jeśli weźmiemy pod uwagę tzw. parytet siły nabywczej, czyli mówiąc wprost, ceny w poszczególnych krajach, to okaże się, że dochód na mieszkańca wynosi już 27 714 dolarów w Polsce oraz odpowiednio 46 893 naszego europejskiego partnera. Nie dziwi zatem, że kolejne rządy starannie wykorzystują tylko tę druga statystykę.

Oczywiście PKB nie przekłada się równomiernie na pensje mieszkańców. W Polsce mamy do czynienia z większym rozwarstwieniem dochodów niż w większości krajów Unii Europejskiej i średnia pensja, a tym bardziej mediana, nie odzwierciedla w pełni stanu gospodarki.  W 2016 roku Eurostat oszacował średnią pensję w Polsce i Niemczech na odpowiednio 865 i 2995 Euro.

Mogłoby się wydawać, że niskie ceny w Polsce powinny zatem ratować nasze domowe budżety, przecież na zachodzie wprawdzie zarabiają więcej, ale płacą także wyższe ceny za codzienne zakupy. Na tym polu statystyka jest bardzo zwodnicza. Wprawdzie polska żywność została uznana przez Eurostat za najtańszą w Europie, jednak w takich optymistycznych wyliczeniach kryje się haczyk.

Zgodnie z danymi Eurostatu ceny w Polsce w stosunku do średniej europejskiej kształtują się w następująco:

  • Żywność i napoje bezalkoholowe: 63%
  • Chleb: 62%
  • Napoje alkoholowe: 85%
  • Papierosy: 62%

Jednak te liczby bledną jeśli uświadomimy sobie jak mało różni nas od standardów za Odrą:

  • Żywność i napoje bezalkoholowe: 103%
  • Chleb: 101%
  • Napoje alkoholowe: 84%
  • Papierosy: 101%

Oznacza to, że w Niemczech żywność jest wprawdzie o 65% droższa, jednak zarobki pozostają aż o niemal 250% wyższe.

Dla porównania korzystając z wykazu cen zebranego przez użytkowników portalu cenynaswiecie.pl za przeciętną miesięczną pensję obywatel Polski mógłby kupić:

  • 1491 bochenki chleba
  • 1498 piwa 0,5 l
  • 1440 opakowań makaronu
  • 288 paczki papierosów

W tym samym czasie obywatel Niemiec:

  • 2219 bochenki chleba
  • 4608 piwa 0,5 l
  • 3791 opakowań makaronu
  • 587 paczki papierosów

Jeszcze gorzej wypada porównanie możliwości zakupu nieruchomości przez Polaków i Niemców. Za średnią miesięczną pensję mieszkaniec Berlina może kupić 1,34 m2 mieszkania, w przypadku mniejszego Drezna – już 1,8 m2, podczas gdy przykładowo mieszkaniec Wrocławia lub Gdańska może kupić tylko 0,64 m2. Analiza cen wynajmu nieruchomości wypada jeszcze mniej korzystnie dla Polski.

Ciekawą próbą obiektywizacji powyższych danych był raport GfK Purchasing Power Europe 2016, w którym oszacowana została wartość realnej siły nabywczej mieszkańców poszczególnych państw Europy.

Zgodnie z nim siła nabywcza mieszkańca Polski została oceniona w skali roku na 6 366 euro (27 397 PLN), zajmując dopiero 29 miejsce w Europie. U naszych zachodnich sąsiadów, którzy znaleźli się na 9 miejscu, obywatel ma do dyspozycji 21 879 euro.

Widzimy wyraźnie zatem, że dystans jaki dzieli nas do Zachodniej Europy wciąż jest bardzo wysoki, a okres kiedy niskie ceny kompensowały nam nasze niższe dochody się kończy. Bazowanie na niskich kosztach jest cechą krajów ubogich, a Polska właśnie znalazła się w roli średniaka, który chce aspirować do europejskiej pierwszej ligi. Z każdym kolejnym rokiem luka cenowa między Polską a Europą Zachodnią będzie się zatem zmniejszać, stąd szczególnie dużego znaczenia nabierają działania skierowane na ożywienie polskiej gospodarki, abyśmy nie musieli zarabiać w złotówkach, a płacić w euro.

fot. Shutterstock

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie