Polityka i społeczeństwo

Morawieckich problemy z kasą. Nowa odsłona afery finansowej z ojcem premiera

Fot. Wikimedia

Kilka dni temu wybuchła spora awantura z Morawieckim seniorem w roli głównej. Otóż okazało się, że ruch Kukiz’15 w ubiegłym roku przekazał fundacji Morawieckiego 720.000 zł. Cel był szczytny – obaj panowie umówili się, że pieniądze zostaną przeznaczone na budowę domu spokojnej starości dla weteranów Solidarności Walczącej, którą w czasach PRL założył i prowadził Kornel Morawiecki. Dziś Kukiz żąda zwrotu pieniędzy, a Morawiecki twierdzi, że nie odda ani grosza. Co się wydarzyło?

Okazało się, że tatuś premiera od samego początku wprowadził Kukiza w błąd i nie miał najmniejszego zamiaru wydawać tych pieniędzy na jakiś kretyński dom starców. Wszyscy przecież wiedzą, że w domach starców to ludzie umierają. Morawiecki pieniądze otrzymane od Kukiza przeznaczył na coś znacznie pozytywniejszego, a mianowicie na… wczasy dla seniorów! Już stary chiński filozof Konfekcjusz mawiał, że lepiej bawić się w Ciechocinku niż zdychać pod Wąbrzeźnem.

Dziennikarze postanowili prześledzić gdzie trafiły pieniądze i tu kolejne zaskoczenie. Pieniądze trafiły do firmy PHU Magnes, która prowadzi w Jastrzębiej Górze oddział leczenia uzależnień i to właśnie w tym ośrodku, obok nałogowych alkoholików i narkomanów “odpoczywali” seniorzy, których skierował tam Morawiecki. To jednak nie wszystko. Okazało się, że spółka PHU Magnes należała do 2015 do posłanki Małgorzaty Zwiercan (po wejściu do Sejmu zrzekła się funkcji prezesa na rzecz swojego męża). Tej samej posłanki, która za głosowanie na dwie ręce – za Kornela Morawieckiego – została wyrzucona z Kukiz’15. Zresztą ośrodek jej męża dostawał również pieniądze z Fundacji PKO BP, a prezesem PKO BP jest bliski przyjaciel Mateusza Morawieckiego.

W ten oto sposób posłowie, dzięki prowadzonej przez członków swoich rodzin działalności gospodarczej, uwłaszczają się na pieniądzach publicznych, ale warto tu też zwrócić uwagę na jeden drobny szczegół – dlaczego ruch Kukiz’15, który groszem nie śmierdzi (nie dostają subwencji z budżetu) przelewa tak astronomiczne pieniądze posłowi, z którym się rozstał w atmosferze skandalu? Czy nie mieli szczytniejszych celów do wsparcia? Czy to tylko przypadek, że syn Morawieckiego wtedy był jednym z najpotężniejszych ministrów w rządzie Szydło? Temat pachnie na kilometr korupcją polityczną, ale w prokuraturze pod rządami PiS nie ma co liczyć na jej bezstronne wyjaśnienie. Cała sprawę przypomina też głośną pożyczkę, której rzekomo Morawieckiemu udzielił ks. Tomasz Jegierski. Pieniądze na tę pożyczkę miały pochodzić z banku BZ WBK, którym kierował syn Kornela Morawieckiego.

Wokół obu panów Morawieckich, którzy swoje milionowe majątki zdobyli w krytykowanej przez siebie na każdym kroku III RP, ciągną się sprawy z grubą kasą w tle. Dziś pod rządami PiS mogą spokojnie prowadzić swoje interesy życia, bo nikt ich za to nie rozliczy.

Źródło: Gazeta Wyborcza

Fot. Wikimedia/Adrian Grycuk

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie