Gospodarka

Morawiecki znowu okłamał Polaków? Dane gospodarcze podważają słowa premiera

Inwestycje spadły w rok o połowę. Gospodarcza propaganda rządu w kryzysie
fot. flickr/KPRM

Premier Mateusz Morawiecki kolejny raz próbuje mydlić oczy Polakom. Po ogłoszeniu “piątki Kaczyńskiego” polityk nie ustaje w staraniach, aby pokazać, że to opozycja ma problem, ponieważ “magia” obecnego budżetu pozwala swobodnie sfinansować wszelkie obietnice, co kontrastuje z dramatycznym stanem finansów publicznych za rządów poprzedników.

Premier używa tutaj choćby manipulacji statystkami, grzmiąc o 8 proc. PKB deficytu za rządów PO-PSL w odniesieniu do “1,6%, czy może 2,1%” obecnie. W opisanym przypadku porównano jednak RÓŻNE statystyki, ponieważ deficyt całych finansów publicznych (w tym ZUS, samorządów i wszystkich innych instytucji) w okresie kryzysu zestawiono z deficytem wyłącznie budżetu państwa i to w okresie najlepszej koniunktury. Jednak nie tutaj kryje się największy problem z postawą szefa rządu. Polityk bowiem promuje przekaz, że pieniądze na obietnice są do tego stopnia dostępne, że nie będzie wymagana nowelizacja budżetu. Świadczy to o pomyłce resortu finansów, który niedoszacował wpływy o tak wielkie kwoty, albo rząd okłamał z premedytacją Sejm przedkładając do głosowania zafałszowany projekt budżetu.

Premier w wywiadzie dla portalu interia.pl jednak nawet na tym się nie zatrzymał, ogłaszając mediom, że: “Zapewniam, że utrzymamy deficyt w ryzach, współfinansowanie środków unijnych jest niezagrożone, a dodatkowo mamy duży apetyt na przyśpieszenie inwestycji”. Tu premier zaś całkowicie rozminął się z realiami gospodarczymi. Aktualne dane przeczą bowiem optymizmowi władzy. Kolejne wskaźniki spadają, a wspominane przez premiera inwestycje nie dość, że nie rokują przyśpieszenia, to na dodatek osiągnęły stan, jakby nasza gospodarka już dziś weszła w fazę kryzysu gospodarczego. 

Ekonomiści ING porównali bowiem korelacje tempa wzrostu gospodarczego ze wskaźnikiem inwestycji. W ciągu ostatnich 30 lat typowym było, że inwestycje rosły szybciej niż gospodarka, co było pozytywnym prognostykiem na przyszłość. Jednak w ostatnim czasie weszliśmy pierwszy raz w historii, poza okresami kryzysu gospodarczego, w fazę szybszego wzrostu gospodarki niż inwestycji. Pokazuje to jak wątłe są fundamenty obecnego wzrostu, który opiera się na konsumpcji, która jest szczególnie wrażliwa na wszelkie objawy spowolnienia w gospodarce światowej.

Do tego dochodzi także w dalszym ciągu spadająca produkcja przemysłowa, siódmy z rzędu spadek zamówień zagranicznych oraz kumulowanie się zapasów wyrobów gotowych w tempie najszybszym od 20 lat. Widać zatem wyraźnie, ze spowolnienie z zachodu już zapukało do Polski, co przełożyło się na spadek wskaźnika PMI polskiej gospodarki, a wkrótce i sam wzrost. Jeśli wspominany wskaźnik wynosi poniżej 50 punktów, to oznacza, że koniunktura jest gorsza niż w poprzednim miesiącu. W naszym przemyśle negatywny trend PMI utrzymuje się tymczasem już od czterech miesięcy.

Powyższe dane wskazują, że na światowych rynkach maleje popyt na nasze produkty, zatem także maleje sensowność podejmowania dziś dużych inwestycji przez wielu przedsiębiorców. Jeśli do tego dołączymy ogólne tąpniecie w inwestycjach od czasie początku rządów PiS, to okaże się, że dobra kondycja budżetu jest dobrem tymczasowym, a sytuacja może ulec zmianie z miesiąca na miesiąc.

W obliczu tak nieprzewidywalnej przyszłości i pewnego już spowolnienia, zapowiedzi premiera, że budżet znajdzie z góry nieplanowane 20 mld zł jest tezą bardzo nieodpowiedzialną. “Piątka Kaczyńskiego” jest bowiem bardzo kosztownym programem w momencie dla stabilności budżetu kluczowym. Jeśli rzeczywistość nie będzie przystawała do założeń Nowogrodzkiej, to Polska będzie mogła z narracji o nadwyżce bardzo szybko przejść do zagrożenia przebicia progu 3% rocznego deficytu. Tym samym zapewniając Polaków, że nic się w gospodarce niepokojącego nie dzieje premier zwyczajnie składał obietnice bez pokrycia.

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

 

 

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie