Polityka i Społeczeństwo

Morawiecki znów minął się z prawdą i postawił ich w trudnej sytuacji. “Ludzie chodzą od apteki do apteki”

Pawel Chmielewski / Shutterstock

Mateusz Morawiecki zapowiedział, że będzie można wykonać test w każdej aptece. Okazało się, że nie w każdej. Program testowania ruszył i zaliczył klapę.

Tydzień temu premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że obywatele będą mogli wykonać bezpłatnie test antygenowy na koronawirusa w każdej aptece. Jak powszechnie wiadomo, szef rządu na duże skłonności do konfabulacji i jak zwykle okazało się, że mijał się z prawdą. Okazało się, że nie każdej. Program darmowego testowania ruszył w czwartek i zaliczył klapę.

64 apteki

Minister zdrowia Adam Niedzielski z samego rana w czwartek poinformował, że w programie darmowych testów uczestniczą…64 apteki, a kolejne 19 przesłało zgłoszenia i wyraziło chęć dołączenia do sieci aptek robiących testy.

Jak pisze “Gazeta Wyborcza”, 64 apteki to raczej malowanie trawy na zielono. Część aptek jest wykazana na stronie ministerstwa zdrowia, ale testów nie prowadzi. Okazuje się, że jak zwykle wszystko jest robione na kolanie, bo apteki, które dołączyły do systemu nie robią wymazów. Dziennikarze gazety zadzwonili do jednej z aptek.

Niestety jeszcze nie testujemy. Wszystko mamy przygotowane, ale nie jesteśmy podłączeni do systemu Ministerstwa Zdrowia. Problem zgłosiliśmy, czekamy – usłyszeli w słuchawce. Problem nie dotyczy tylko jednej apteki. Niektóre po prostu nie otrzymały dostaw z testami.

Wczoraj otrzymałam informację z Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, że nasza apteka otrzyma 100 szt. testów, ale dostawa się opóźni do piątku – mówi farmaceutka z kolejnej apteki.

Szczegóły na ostatnią chwilę

Według ustaleń “Wyborczej”, części sieci aptecznych mających po kilkaset placówek w kraju, wyraziła chęć uczestnictwa w rządowym programie. Okazuje się, że szczegóły poznały w ostatniej chwili. Wycenę testów dostały dzień przed uruchomieniem programu.

Ministerstwo Zdrowia wyceniło je na 23,24 zł za sam wymaz i 35,83 zł z testem z apteki. Kwoty raczej nie rzucają na kolana, bo na przykład zaszczepienie na COVID-19 wyceniano na ok. 60 zł – pisze dziennik. Jedna z sieci od razu zadeklarowała, że nie będzie robiła testów ze względu na komplikacje w obsłudze.

Tymczasem apteki są szturmowane przez ludzi, którzy usłyszeli w telewizji o darmowym testowaniu w każdej aptece. Aptekarze nie kryją zdenerwowania – Ludzie chodzą od apteki do apteki i chcą mieć te bezpłatne testy. Sprawdzamy w systemie, gdzie można je wykonać i kierujemy tam ludzi – mówi jeden z farmaceutów.

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

 

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Bartosz Wiciński

Najstarsi górale nie pamiętają od kiedy zaprząta sobie głowę polityką. Kronikarze podają datę pokrywającą się z aferą Rywina, ale wciąż trwa o to spór. Od dziecka lubił zapach porannych gazet w domu i tak mu zostało do dzisiaj. Interesuje się geografią i nie smakują mu karpie.

Media Tygodnia
Ładowanie