Gospodarka

Morawiecki zastawił pułapkę na przedsiębiorców. Kontrowersyjna interpretacja nowych przepisów

Z końcem kwietnia bieżącego roku obowiązywać zaczęły zapisy tzw. Konstytucji dla biznesu, która jest częścią słynnej “piątki Morawieckiego”, czyli rozwiązań gospodarczych długo oczekiwanych przez przedsiębiorców, które w końcu miały uwolnić energię młodych Polaków w zakładaniu swoich działalności gospodarczych. Jednym z chwalonych, nawet na naszym portalu rozwiązań była tzw. “ulga na start”, czyli zwolnienie ze składek na ubezpieczenie społeczne zaczynających swoją przygodę z prowadzeniem biznesu młodych przedsiębiorców – przez okres pół roku. Dziś, po kilku miesiącach jej obowiązywania, okazuje się, że Zakład Ubezpieczeń Społecznych tak interpretuje to udogodnienie, że w gruncie rzeczy staje się ono pułapką na kontrahentów takiego przedsiębiorcy. O co chodzi?

Otóż w połowie lipca oddział ZUS w Gdańsku na wniosek mikroprzedsiębiorcy wydał interpretację nowych przepisów, z której wynika, że korzystający z nowych ulg nie będą traktowani przez ZUS jako przedsiębiorcy, ale zleceniobiorcy. Wtedy składki płaci się od każdej zarobionej złotówki. Takie stanowisko to nic innego, jak podważenie założeń zmiany, którą chwalił się premier na licznych konferencjach prasowych.

Uważam, że to perfidna pułapka na osoby, które chciały skorzystać z nowych rozwiązań – komentuje w rozmowie z “Rzeczpospolitą” Aleksander Stępniak ze Stowarzyszenia Współpracujących Biur Rachunkowych, dzięki któremu o interpretacji ZUS stało się głośno. – Gdyby nie ta interpretacja, wielu przedsiębiorców dowiedziałoby się o tym, jak nowe przepisy będą stosowane dopiero w czasie kontroli ZUS. A wtedy w rachubę wchodziłby już obowiązek zapłaty zaległych składek z odsetkami nawet za kilka lat wstecz. A to może kosztować nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych.

W pułapkę niezapłaconych składek jak od umowy zlecenia wpadać mogą kontrahenci przedsiębiorcy, który korzysta z “ulgi na start”. Kontrowersyjna interpretacja tych przepisów oznacza, że korzystający z usług takiego “startującego” przedsiębiorcy powinien pozyskać wiedzę, czy wykonawca usługi korzysta z “ulgi na start”, a jeśli tak, to w jego imieniu opłacić składkę na ZUS i wypłacić mu netto kwotę o wysokość składek pomniejszoną. Na dodatek, w gruncie rzeczy, zamawiając przykładowo hydraulika, ślusarza czy elektryka, nabywca usługi powinien zgłosić do ZUS jego, siebie (jako płatnika), a po zakończonym roku wystawić mu PIT z tytułu przychodu ze zlecenia. Absurd? Niestety nie.

Pocieszeniem jest fakt, że choć centrala ZUS w Warszawie potwierdziła poprawność interpretacji oddziału w Gdańsku, to ponoć resort przedsiębiorczości i ZUS już pracują nad zmianą tej interpretacji na korzystniejszą.

Źródło: Rzeczpospolita

Fot. Krystian Maj / KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Michał Kuczyński

Michał Kuczyński - Absolwent Uniwersytetu Wrocławskiego. Z zamiłowania bloger i autor tekstów o charakterze publicystycznym. Interesuje się polityką i ekonomią. Prywatnie miłośnik piłki nożnej, muzyki rockowej i dobrego kina. Niegdyś zapalony wiolonczelista.
Zapraszam na mojego Twittera - @KuczynskiM

Media Tygodnia

Ładowanie