Polityka i społeczeństwo

Morawiecki poucza Ziobrę. Przy okazji obnaża własną hipokryzję

Zbigniew Ziobro szczyci się zmianami, jakie wprowadza w walce z układem w sądach. W przekonaniu Polaków, że zmiany mają przywrócić wymiar sprawiedliwości obywatelom, ministrowi pomaga cała machina propagandowa PiS. Okazuje się jednak, że nawet w oczach premiera dzieło Zbigniewa Ziobro wymaga korekt. Zgodnie z ustaleniami “Dziennika Gazety Prawnej”, Mateusz Morawiecki polecił Zbigniewowi Ziobrze przygotowanie planu zwiększenia transparentności w sądownictwie. Jest to nieoczekiwana ingerencja w zakres prac ministra, który wraz ze swoim zastępcą Patrykiem Jakim na tak elementarny projekt sami nie wpadli podczas dwóch lat sprawowania rządów.

Premier liczy na wprowadzenie w życie takich rozwiązań, jak publikowanie większości orzeczeń, a także transmisję rozpraw w internecie. Podstawą jest założenie, że treść wyroków jest informacją publiczną i może w związku z tym znaleźć się w centralnym portalu orzeczeń sądów prowadzonym przez MS lub na stronach BIP. Wyjątkiem byłby tylko sytuacje wyłączonej jawności.

Mateusz Morawiecki oczekując publikacji wyroków przez Zbigniewa Ziobrę wpada jednak we własne sidła i wychodzi na politycznego hipokrytę. Czyż nie jest groteskowe, kiedy premier, który odmówił publikacji wyroków Trybunału Konstytucyjnego, poucza w tej samej sprawie ministra sprawiedliwości?

Premier mógłby zacząć transparentność od siebie. Jednak wybrano co innego, co jeszcze bardziej ośmiesza propozycję Morawieckiego. Warto pamiętać, że aby uwolnić nowego premiera od niewygodnego obowiązku, kierownictwo Trybunału Konstytucyjnego usunęło z urzędowego zbioru orzeczeń TK trzy wyroki, których nie chciał opublikować rząd Beaty Szydło. Oznacza to, że aby unikać politycznych kontrowersji wokół premiera rząd ograniczył za pomocą swojej prezes transparentność Trybunału.

Warto przypomnieć, że Artur Dunin wystąpił do premiera z zapytaniem poselskim ws. publikacji wyroków. W odpowiedzi urzędnik Kancelarii Premiera argumentował:
Podkreślenia wymaga fakt, że przywołane rozstrzygnięcia nie są również uwzględnione jako wyroki TK w wydawanym przez Trybunał internetowym Portalu Orzeczeń TK oraz Orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego – Zbioru Urzędowego. (…) Wskazując na powyższe, należy uznać, iż nie zostały naruszone żadne normy prawne„.

Tym samym sam premier unikał zastosowania się od zasad transparentności życia publicznego, czego w tym przypadku nie może zrzucić na nikogo innego. Jest to przykład elementarnej hipokryzji, ponieważ wykładnia samego Trybunału była całkowicie odwrotna. Jak tłumaczył dubler sędziego Mariusz Muszyński, wyroki usunięto, ponieważ nie zostały przez premier opublikowane:

“Ponieważ nie weszły one do systemu prawnego, bo nie zostały ogłoszone w Dzienniku Ustaw, to nie ma podstaw do tego, aby tkwiły w bazie orzecznictwa i komplikowały rzeczywistość prawną “.

Premier swoim poleceniem dla Zbigniewa Ziobry pokazał niespójność i hipokryzję linii partii rządzącej. Sam jednak pomysł większej przejrzystości systemu jest jak najbardziej uzasadniony, jednak decyzje premiera pozbawiają jego dobre intencje wiarygodności. Tym samym minister sprawiedliwości może doprowadzić do sytuacji, że transparentność będzie może i prawnie zapisana, ale w rzeczywistości pozostanie tylko papierową fikcją.

Źródło: gazetaprawna.pl

fot. flickr/KPRM

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie