Polityka i społeczeństwo

Mocne słowa Brudzińskiego o prezesie NBP. Szef MSWiA przyznaje, że ponieśli porażkę?

Joachim Brudziński przyznał otwarcie, że działania prezesa Narodowego Banku Polskiego w sprawie bajecznych wynagrodzeń swoich asystentek zakończyły się niepowodzeniem. Szef MSW i prawa ręka Jarosława Kaczyńskiego mówi otwarcie, że “Adam Glapiński przegrał debatę w sferze komunikacyjnej. Można było sprawę wokół zarobków współpracownik prezesa NBP załatwić szybciej, precyzyjniej”. Tak do sprawy polityk odniósł się na antenie RMF FM. Minister podkreślał, “że ludzi oburzają tak duże kwoty, to cóż się dziwić. Dla ludzi, którzy zarabiają dwa tysiące, dwa i pół tysiąca złotych, zarobki na poziomie 670 tysięcy to coś skrajnie nieprzyzwoitego”.

Słowa Joachima Brudzińskiego wpisują się tym samym narrację PiS, która coraz mocniej koncentruje się na próbie odcięcia Adama Glapińskiego od obozu władzy. Trwająca w mediach próba zerwania mostów i tworzenia wrażenia odrębności NBP i rządu jest formą politycznego kompromisu. Rządzący nie chcą tknąć politycznej pozycji prezesa, który, jak wielu obserwatorów spekuluje, ma po prostu zbyt dużą wiedzę o wewnętrznych sprawach finansowych PiS. Wszystkie przekazy, od pytań senatora PiS Jana Jackowskiego, przez nową ustawę mającą umożliwić publikację danych o zarobkach w NBP, po dzisiejsze słowa szefa MSW wskazują, że w rządzie traktuje się aroganckiego prezesa NBP jako wizerunkowe obciążenie. Adam Glapiński idzie bowiem w zaparte i już od początku wybuchu afery KNF nieraz zaskoczył media. Szef banku centralnego nie tylko wyrażał zaufanie wobec zatrzymanego byłego szefa KNF, ale ogłaszał publiczne informacje o jego nadchodzącym zwolnieniu, wyprzedzając prokuraturę. W innych wywiadach oskarżał kraje strefy euro o inspirowanie ataków na NBP i nieustająco utożsamiał autorytet instytucji, którą reprezentuje – ze swoim własnym. W ustach Adama Glapińskiego ciężko było spotkać miękki populizm charakterystyczny dla PiS, który pozwala mu z jednej strony atakować bezpardonowo przeciwników, a równocześnie uchodzić za partię polityki godnościowej, nowej jakości i dotrzymywania słowa.

Najbliższe dni będą najprawdopodobniej kontynuacją teatru, który ma na celu zamiecenie sprawy NBP pod dywan. Najlepiej dowodzi tego planowana ustawa ws. NBP, która ma uregulować kwestię, która już ma stworzyć umożliwiające odpowiednie rozstrzygnięcie umocowania prawne. Polityka ponownie okazuje się grą pozorów.

Źródło: rmf24.pl

Fot. A. Mitura / MSWiA

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie