Polityka i Społeczeństwo

Michał Szczerba: Sprawa Ramana Pratasiewicza doprowadzi do przełomu w sprawie Białorusi [WYWIAD]

– Trzydzieści tysięcy osób zostało poddanych różnego rodzaju represjom politycznym. W tej chwili jest 450 więźniów politycznych. Represje te mają miejsce w zakładach pracy i na uczelniach. Tym ludziom należy pomóc. Jednak nie zmienia to faktu, że Białorusini nadal walczą i wspierają się nawzajem. To ma bardzo duże znaczenie. Niestety odpuszczenie tej sprawy przez instytucje międzynarodowe i aktywniejsze wejście Rosji spowodował, że reżim poczuł się znów pewnie. Sądzę, że sprawa Ramana Pratasiewicza doprowadzi do przełomu w sprawie Białorusi i będzie to coś, co odczuje osobiście i gospodarczo Łukaszenka oraz związani z nim ludzie – z posłem Koalicji Obywatelskiej, Michałem Szczerbą o aresztowaniu Ramana Prataseiwicza i sytuacji na Białorusi rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Kilka dni temu samolot z białoruskim opozycjonistą, Ramanem Pratasiewiczem został zawrócony do Mińska. Dlaczego reżim Łukaszenki akurat teraz dokonał aktu terroru państwowego?

Michał Szczerba: Trudno powiedzieć. Przede wszystkim było to uzgodnione działanie służb białoruskich i rosyjskich, czyli, kiedy Łukaszenko otrzymał zielone światło to dokonał tej akcji.

Raman Pratasiewicz zaszedł władzy białoruskiej za skórę nie tylko, organizując opozycyjny kanał Nexta, ale również razem ze Sciapanem Puciłą, ujawnił imiona i nazwiska konkretnych funkcjonariuszy, związanych z reżimem Łukaszenki, którzy używali przemocy wobec osób zatrzymanych. To jest ponad 2000 nazwisk, które zostały upublicznione.

Poza tym Protasiewicz był bardzo aktywny w kwestii ujawnienia prawdziwego majątku Łukaszenki, a filmy, które były umieszczane na Nexcie, obejrzało miliony Białorusinów i dowiedzieli się kim jest prawdziwy Łukaszenko.

Jaki przekaz do wszystkich Białorusinów wysyła poprzez porwanie i uwięzienie Protasiewicza reżim Łukaszenki. Czy rzeczywiście jest to pokaz siły, czy raczej przedśmiertne konwulsje upadającej dyktatury?

To jest absolutna małostkowość i pokazuje jego emocjonalne problemy. Natomiast należy to nazwać też politycznie. To znaczy jest to akt terroru i de facto narażenie życia wszystkich pasażerów. Jest to niebywałe, żeby porwać polski samolot na pokładzie z obywatelami innych państw europejskich, tylko po to, żeby rozprawić się z „niepokornym” obywatelem swojego państwa.

W tej sprawie cieszy mnie reakcja Unii Europejskiej i jej instytucji. Poza tym będę nalegał, żeby sankcje, które mają być nałożone na Białoruś były jak najszersze. Mianowicie, żeby dotknęły bardzo dotkliwie gospodarczo reżim. Łukaszenko i jego ludzie muszą to odczuć, gdyż tylko w ten sposób reżim białoruski będzie zmuszony do przeprowadzenia zmian wewnętrznych.

Ojciec Pratasiewicza, do niedawna wysoko postawiony wojskowy, uważa, że białoruskie służby same by sobie z takim zadaniem nie poradziły. Ale na razie nie jest pewne, czy w akcji brali udział agenci rosyjskiej FSB. Jeśli faktycznie w porwaniu brali udział Rosjanie, to czy działanie takie oznacza, że Łukaszenka całkowicie zdał się na łaskę Putina?

Wiem, że infiltracja służb rosyjskich środowiska opozycji białoruskiej jest bardzo duża. Warto też dodać, że armia białoruska starała się udaremnić te wpływy i w momencie, kiedy wysoko postawieni generałowie opowiedzieli się po tronie opozycji po zeszłorocznych wyborach to sytuacja wymknęłaby się z pewnością Łukaszence spod kontroli. Natomiast dzisiaj mamy do czynienia z bardzo słabym przywódcą na Białorusi, który nie ma żadnego autorytetu społecznego i szuka pomocy u Putina, a żeby utrzymać władzę najpewniej będzie w stanie pójść na wiele ustępstw. Tylko należy pamiętać, że Łukaszenko jest uzurpatorem, gdyż to Swietłana Cichanouska wygrała wybory prezydenckie, a więc jeżeli podpisałby jakikolwiek akt międzynarodowy to przestaną one obowiązywać, kiedy jego władza na Białorusi się skończy.

Raman Pratasiewicz przez pewien czas przebywał w Polsce i starał się o ochronę międzynarodową, ale mu jej odmówiono. Dlaczego?

Raman Pratasiewicz 8 stycznia zeszłego roku wylądował na Okęciu, a dwa tygodnie później złożył wniosek o ochronę międzynarodową, czyli o status uchodźcy. Miał ku temu powody, gdyż byli już wtedy na Białorusi pierwsze zatrzymania, a on sam mówił o sytuacji jaka panuje w jego kraju. Niestety urząd do spraw cudzoziemców, a także straż graniczna, która przyjmowała jego wniosek to jest jednak XX wiek, a nie XXI.

To znaczy komunikacja odbywała się wyłącznie przez adres korespondencyjny, który został przekazany. Raz nieodebrane awizo, spowodowało, że postępowanie w jego sprawie zostało umorzone. Natomiast Pan Pratasiewicz nie dawał za wygraną poddając nowy adres. Jednak najbardziej kontrowersyjne w tej sprawie jest fakt, że kolejne powiadomienia nie były wysyłane na nowy adres tylko na stary, a więc przez 9 miesięcy starań o statut uchodźcy, nie otrzymał fizycznie żadnego dokumentu.

Inna zaś kwestia to okres, który dotyczy czasu po wyborach na Białorusi – sierpień i wrzesień, kiedy wszyscy wiedzą jaka jest sytuacja na Białorusi, kim jest Raman Pratasiewicz i czym jest Nexta. W związku z tym jest dla mnie zdumiewające, że ani MSZ, ABW, urząd do spraw cudzoziemców czy inne służby nie zainteresowały się jaki jest status osoby, która jest na liście ściganych przez białoruskie KGB.

Czy odmawiający takiej pomocy polscy urzędnicy powinni ponieść odpowiedzialność?

Spotkałem się z tymi urzędnikami i prawdę powiedziawszy, myślę, że błąd jest systemowy. To znaczy mamy XXI wiek, a urząd funkcjonuje tak jak byłby nadal XX.

To co chce jeszcze powiedzieć, Raman Pratasiewicz nie starał się o status uchodźcy, wysyłając pocztówki czy listy, ale wszedł na stronę internetową urzędu w celu otrzymania ochrony międzynarodowej w Polsce. Jeżeli ktoś twierdzi, że jego życie jest zagrożone, to jedyną formą nie może być list polecony, który w czasie pandemii, może nie dotrzeć.

Odpowiadając na Pana pytanie, uważam, że powinien zostać całkowicie przemodelowany system.


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie