Polityka i Społeczeństwo

Michał Szczerba: Kaczyński wybił zęby prokuraturze [WYWIAD]

Kaczyński dobrze wiedział, że premier i służby są umoczeni w aferę respiratorową i chciał ją jednym ruchem wyciszyć. Legendarna jest przecież miłość Ziobry do Morawieckiego. Śledczy Ziobro mogli szybko doprowadzić do dymisji premiera. A tak Kaczyński swoim oświadczeniem wybił prokuraturze zęby – z Michałem Szczerbą, posłem Koalicji Obywatelskiej o aferze respiratorowej rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Od jakiegoś czasu Prokuratura Regionalna w Lublinie dysponuje informacją, że handlarz bronią zamieszany w aferę respiratorową nie żyje. Jak Pan to skomentuje?

Michał Szczerba: Razem z posłem Jońskim potwierdziliśmy informację o akcie zgonu. Odpowiedź nadeszła od komendanta głównego policji, że poszukiwany nie żyje. Ale to nie oznacza to, że afera respiratorowa została wyjaśniona. Co więcej w tej sprawie pojawia się coraz więcej pytań.

Według służb albańskich poszukiwany handlarz bronią zmarł 20 czerwca 2022. Dlaczego polskie służby ukrywały tak długo tę informację?

Było to celowe działanie. Informacja o zgonie handlarza to kompromitacja państwa PiS. Służby i śledczy wiedzieli przecież, że Andrzej I. ukrył się w Tiranie. Jego bezkarność była ochraniana przez wierchuszkę PiS, z którą robił przekręty. Prokuratura zwlekała z listem gończym, natomiast do aktywnej współpracy z Interpolem doszło dopiero po jego śmierci. Kogo zatem szukają?

Ministerstwo Zdrowia w wyniku interesów ze zmarłym straciło blisko 50 milionów złotych. Co służby powinny zrobić z tą sprawą w sytuacji, gdy poszukiwany nie żyje?

Odpowiedzią na to pytanie jest dymisja szefa agencji wywiadu. Podobno to ta służba dawała rękojmię za wiarygodność handlarza. Przecież miał otwarte drzwi do rządu. Interesy robił też z KGHM i Orlenem. Antykomunistyczna z deklaracji władza i agent służb PRL, donosiciel i oszust. Piękne połączenie. Być może był po prostu słupem służb PiS. A wyprowadzone środki miały iść na nielegalne operacje…

Kto w Pana ocenie powinien zwrócić Polsce pieniądze za respiratory?  

Morawiecki. Z majątku prywatnego. To on dał zgodę na zakup, który okazał się przekrętem. A później pilnował, by nikt nie dorwał się handlarzowi do skóry. Wtedy, kiedy spółka miała jeszcze pieniądze, Cieszyński wstrzymał egzekucję długu handlarza, przyjął jego kłamliwe oświadczenie, że pieniądze zostaną zwrócone i bezczelnie zatrzymał gotowość do działań Prokuratorii Generalnej RP.

Handlarz jako prezes spółki mógł też odpowiedzieć za zobowiązania spółki majątkiem prywatnym. I tu też darowano mu czas, by mógł przepisać co się dało na córkę. Spółka jest teraz wydmuszką, a majątek prywatny jest już nie do ruszenia.

Dlaczego w Pana ocenie państwo nie zareagowało w odpowiednim czasie?

Bo ochraniało ten przekręt. Kiedyś dojdziemy do prawdy i pokażemy gdzie trafiły te pieniądze!

Na ostatniej konferencji prasowej zapowiedział Pan razem z posłem Dariuszem Jońskim, że oczekujecie informacji w sprawie śmierci poszukiwanego. Czy sądzi Pan, że służby przedstawią jakieś sprawozdanie w tej sprawie oraz z działań, które zostały podjęte w sprawie Andrzeja I.?  

Trwa zmowa milczenia przerwana tylko dymisją szefa wywiadu. Ale kluczowa jest wypowiedz Morawieckiego. Gdy odpowiadał na pytanie o spopielenie ciała bez wcześniejszej identyfikacji, bez udziału śledczych, służb i rodziny, powiedział: „Wszystko zostało uzgodnione”. Kluczowe trzy słowa. Morawiecki sam sobie pisze akt oskarżenia!

Należy przypomnieć, że w czasie pandemii ludzie umierali w karetkach, bo szpitale nie miały respiratorów. Pamiętam przypadek pana Tomasza z Torunia, który pod koniec września 2020 roku zmarł, bo zabrakło dla niego respiratora. To jedna z pierwszych ofiar afery respiratorowej. Lekarze musieli podejmować dramatyczne decyzje. Kogo odłączyć, by kogoś innego podłączyć. Dlatego z posłem Jońskim zrobimy wszystko, by ta afera została wyjaśniona do dna!

Jedna kwestia to odpowiedzialność zmarłego handlarza bronią, ale kto w Pana ocenie z przedstawicieli obozu rządzącego powinien ponieść odpowiedzialność karną za aferę respiratorową w sytuacji, w której NIK wniósł zawiadomienie o możliwości popełnieniu przestępstwa przez funkcjonariuszy publicznych do prokuratury?

Zanim dojdziemy do tego etapu, to ten skompromitowany rząd należy skutecznie odsunąć od władzy. Przywrócić niezależną prokuraturę i wolne sądy. Morawieckiemu, Szumowskiemu i Cieszyńskiemu gwarantujemy jedno –  uczciwy i otwarty proces przed bezstronnym i niezawisłym sądem.

Na stole jest też projekt Koalicji Obywatelskiej w sprawie powołania komisji śledczej. Ludzie muszą się dowiedzieć, kto kradł, gdy inni bez respiratorów umierali.

Na kulisy afery rzucają maile ze skrzynki Dworczyka, z których wynika, że premier wiedział o całej sprawie. Jak Pan to skomentuje?

Morawiecki nie tyle wiedział, ale był „mózgiem” tego przedsięwzięcia. Z maili Dworczyka wprost wynika, że premier dał zielone światło na współpracę z Andrzejem I. oraz był informowany o szczegółach zamówienia.

W mailach nie pyta, kim jest Andrzej I.. Oznacza to, że  doskonale zna przeszłość handlarza bronią, który był na „czarnej liście” ONZ. Wie też z pewnością, że już w przeszłości Andrzej  I. raz spółkę Skarbu Państwu oszukał. Mimo tych faktów świadomie podjęli z nim współpracę.

W Pana ocenie, dlaczego zdecydowano się na tę współpracę?

Na tym etapie możliwe są różne hipotezy. Być może sami go wyselekcjonowali do współpracy. Może to Agencja Wywiadu? Mieli na niego haki i łatwo mogli nim sterować.

W 2021 roku sprawę skomentował również Jarosław Kaczyński, który pełnił wówczas stanowisko ministra ds. bezpieczeństwa. Według prezesa PiS zakup respiratorów odbył się w sposób prawidłowy w oparciu o informacje przekazane przez służby specjalne. Jak Pan to skomentuje?

To było de facto polecenie, które zostało wydane śledczym przez wicepremiera Kaczyńskiego. Taki efekt mrożący. I jasny komunikat: Nie idźcie za daleko. Ja już oceniłem tę aferę. I wszystko jest OK!

Było to po tym, jak z posłem Jońskim kilkakrotnie zawiadomiliśmy prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przed urzędników PiS. Kilka miesięcy po oświadczeniu Kaczyńskiego prokuratura Ziobry umorzyła to śledztwo. Ale nie daliśmy za wygraną. Jest złożone zażalenie!

Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej” odkrył, że Andrzej I. współpracował z służbami PRL-u, a po 1989 miał konflikty z prawem. Dlaczego w Pana ocenie resort zdrowia zdecydował się na współpracę z taką osobą, która po sprawdzeniu przez odpowiednie instytucje mogła budzić zastrzeżenia?  

To musi zostać wyjaśnione. Na pewno był osobą skończoną ze względu na swoją przeszłość i to skutkowało tym, że żadna poważna instytucja nie podjęłaby z nim współpracy. Stało się to po „rekomendacji” specsłużb.

Czy w Pana ocenie Jarosław Kaczyński powinien usłyszeć zarzuty w tej sprawie?  

Z pewnością Kaczyński poświadczył nieprawdę w oświadczeniu. Do tej sprawy wrócimy!

Dobrze wiedział, że premier i służby są umoczeni w tę aferę i chciał ją jednym ruchem wyciszyć. Legendarna jest przecież miłość Ziobry do Morawieckiego. Śledczy Ziobro mogli szybko doprowadzić do dymisji premiera. A tak Kaczyński swoim oświadczeniem wybił prokuraturze zęby!

Bardzo dziękuję za rozmowę.  

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie