Gospodarka

Miała być Irlandia, a będzie… druga Grecja? Polacy pozbywają się złotówki

Okazuje się, że Polacy, którzy posiadają oszczędności, zaczynają nie trzymać ich w złotówkach. W samym lipcu  wydali łącznie aż ponad 720 mln zł na zakup obligacji oszczędnościowych, które chronią przed inflacją. Rekord pobiły również papiery trzymiesięczne, będące alternatywą dla oferty banków.

Pompowanie w gospodarkę coraz to kolejnych transz pieniędzy w postaci np. programów socjalnych czy prorodzinnych nie może skończyć się dobrze. Dlaczego? Pieniądze – jak każdy inny towar – podlegają bowiem prawu podaży i popytu. Jeśli jeszcze za skokiem podaży pieniędzy na rynku podąża równie mocno rosnąca liczba produktów i usług, które mogą „pochłonąć” dodatkowe złotówki, nie ma się czego obawiać. Dziś jednak w Polsce zaczynamy przekraczać bezpieczną granicę. Widać to właśnie po inflacji, która przebiła już cel inflacyjny NBP (który wynosi 2,5 proc.). Można zwalać to na skutki suszy, która spowodowała duże skoki cen żywności. Polityka socjalna rządu zrobiła jednak swoje.

Co robić, gdy inflacja rośnie?

W ubiegłym miesiącu Skarb Państwa pozyskał ze sprzedaży obligacji oszczędnościowych 1,571 mld zł, zaledwie o 854 tys. zł mniej niż miesiąc wcześniej. Jak widać, oszczędni Polacy zaczynają uciekać właśnie w obligacje, które ich zdaniem uchronią ich przed spadkiem wartości pieniądza.

W obligacje trzymiesięczne zainwestowano 486,9 mln zł (ponad 40 mln zł więcej niż w sierpniu 2018 r.). Oszczędzający ulokowali ponadto 336,4 mln zł w obligacjach dwuletnich (21,4 proc. udziału w strukturze sprzedaży), 160 mln zł (10,2 proc.) w obligacjach dziesięcioletnich, 13,6 mln zł w obligacjach trzyletnich (0,9 proc.) oraz 5,7 mln zł w obligacjach rodzinnych (0,4 proc.) – 6- i 12-letnich papierach skierowanych do beneficjentów programu Rodzina 500+.

Pokazuje to jednak zachowawczość Polaków. Na czas kryzysu bardziej doświadczeni inwestorzy kierują wzrok na złoto, którego cena ponownie odbiła w ostatnich miesiącach. Coraz częściej w kontekście bezpiecznej przystani mówi się nawet o Bitcoinie – najpopularniejszej kryptowalucie, która po ponad roku spadków powróciła do mocnych wzrostów na wykresie.

Dlaczego Polacy nie chcą PLN?

Inflacja – jak sugeruje NBP – może zacząć rosnąć jeszcze mocniej w 2020 r. Co gorsza, bank centralny nie wyklucza już dziś – podążając śladami amerykańskiego Fed-u – obniżenia stóp procentowych. Co oznaczałoby to dla rynku? Tańsze kredyty, a co za tym idzie, jeszcze bardziej zwiększoną cyrkulację pieniędzy, co może przełożyć się na jeszcze wyższą inflację, która i tak jest już w naszym kraju najwyższa od siedmiu lat. Choć straszenie dziś recesją jest jeszcze przesadne, za parę lat, jeśli rządzący nie wyhamują ze swoimi programami socjalnymi, może stać się bardzo realnym zagrożeniem dla naszej gospodarki. Mieliśmy być drugą Irlandią. Możemy stać się drugą Grecją…

Źródło: Bankier.pl

fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Jacek Walewski

Pasjonat polityki i historii, ale też publicysta oraz promotor nowoczesnych technologii. W 2016 r. współorganizował pierwsze w Polsce (i w tej części Europy) konsultacje społeczne dot.cyfrowych walut w Sejmie. Aktywnie działa w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin. W latach 2016 - 2017 pełnił funkcję wiceprzewodniczącego Nowoczesnej w powiecie bielskim.

Media Tygodnia

Ładowanie