Polityka i społeczeństwo

Marszałek Sejmu zabrał głos w sprawie sex-afery. Tak kuriozalnego tłumaczenia jeszcze nie słyszeliście

Fot. Flickr

Po raz pierwszy od czasu ujawnienia przez Radio Zet i dziennik “Fakt” sprawy raportu Wojciecha Janika – byłego agenta Centralnego Biura Antykorupcyjnego – sprawcy możliwego tuszowania afery obyczajowej na Podkarpaciu, głos w tej sprawie zabrał marszałek Sejmu Marek Kuchciński, który ma być bohaterem jednego z nagrań pokazujących jego obcowanie seksualne z nieletnią prostytutką pochodzącą z Ukrainy. Prominentny polityk PiS udzielił wywiadu zaprzyjaźnionemu medium braci Karnowskich, tygodnikowi “Sieci Prawdy”, w którym zarzutom stanowczo zaprzeczył.

Jego zdaniem, wypłynięcie sprawy akurat teraz jest elementem większego planu, który ma uderzyć w wiarygodność partii rządzącej. – Chodziło nie tylko o uderzenie w konkretną osobę, lecz także o osłabienie prestiżu instytucji. A to element walki politycznej – i kampanii do europarlamentu, i przygotowania gruntu przed kluczowymi wyborami krajowymi – powiedział Kuchciński.

Polityk PiS celowo próbuje rozmyć sprawę i przedstawić ją w szerokim świetle po to, by jego ewentualne przewiny nie wyglądały na ich tle tak strasznie. To tłumaczenie o tyle kuriozalne, że chodzi o wydarzenia z czasów, gdy PiS jeszcze nie rządził, które miało miejsce się na terenie od lat zdominowanym właśnie przez polityków ugrupowania Jarosława Kaczyńskiego. Warto ponadto pamiętać, że sednem sprawy i przedmiotem zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa, jakie Wojciech Janik złożył do prokuratury, nie jest sam czyn obecnego marszałka Sejmu, a szokująca próba zatuszowania tego faktu przez służby, które mają za zadanie je wyjaśniać i eksponować opinii publicznej.

Spójrzmy szerzej: różni ważni politycy prawicy są atakowani pomówieniami – od szefa służb Mariusza Kamińskiego, po prezesa partii Jarosława Kaczyńskiego – do ataku na którego wykorzystuje się austriackiego biznesmena. Gdy mimo wielkiego zaangażowania to nie wychodzi, atakujący obierają sobie kolejny cel. To wszystko ma obniżyć wiarygodność PiS, a w konsekwencji doprowadzić do porażki wyborczej. Kłamstwo, dezinformacja, cyberataki – to się dzieje w mediach społecznościowych. Przeciwnicy używają i będą używać wszelkich metod, także tych najbardziej podłych i brudnych – przekonuje. Zabawne, że Kuchciński mówi akurat o dezinformacji i cyberatakach. Złośliwi pytają, czy nie chodzi czasem o sytuacje przypadających często na piątkowe wieczory utrat kontroli nad swoim kontem przez polityków z pierwszych stron gazet.

https://twitter.com/BWicinski/status/1117652411517231105

Sprawa seks afery na Podkarpaciu oraz zarzutów byłego funkcjonariusza CBA, który miał otrzymał od swoich szefów szczególne uprawnienia w celu poszukiwania haków na opozycję, ale natrafił na bombę, która może rozsadzić postawę moralną polityków obozu władzy, jest bardzo poważna i nie powinna zostać sprowadzona jedynie do publicystycznych tez czy medialnego odwracania kota ogonem. Kwestię działań służb specjalnych, możliwego szantażowania najważniejszych polskich polityków kompromitującymi ich materiałami znajdującymi się w rękach ukraińskich mocodawców zająć się powinny prokuratura i najlepsi specjaliści z polskich służb specjalnych, niezwiązani ze skompromitowanym i bezpośrednio zaangażowanym w tę sprawę CBA. Pozostaje jednak pytanie, czy przy obecnym kształcie naszego państwa jest to w ogóle możliwe.

Źródło: Wpolityce.pl

Fot. Flickr/Sejm RP

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie