Polityka i Społeczeństwo

Pamiętacie “Pancernego Mariana”? Właśnie otrzymał kolejny, bolesny cios

Nieoczekiwany zwrot akcji ws. dymisji Mariana Banasia. W co gra prezes NIK?
Flickr.com/KPRM

W mediach powraca temat Mariana Banasia. O szefie NIK-u było w ostatnim czasie ciszej. Teraz jednak dowiadujemy się, że kolejny cios “pancernemu” urzędnikowi zadał sąd w Białymstoku.

Pancerny Marian i jego historia

Ostatnie losy Mariana Banasia znają chyba wszyscy, ale na potrzeby tego tekstu po krótce je przypomnimy. Został on powołany na szefa NIK-u, ale jego osoba szybko wywołała liczne kontrowersje. Chodziło głównie o kwestie majątki i deklaracji majątkowych, jakie ten przez lata składał.

W zeszłym roku okazało się, że był w posiadaniu kamienicy, w której był zorganizowany hotel na godziny. Poza tym w jego domu znaleziono środki pieniężne, o których nie wspominał w swoich oświadczeniach majątkowych. Do tego był w posiadaniu rzeźby kupionej za pomocą domniemanej piramidy finansowej.

Jakby tego było mało, pojawiły się oskarżenia, że znał osoby ze świata przestępczego. Z kolei początkiem roku CBA weszło do mieszkania jego i jego rodziny.

Działania CBA

Banaś protestował przeciwko działaniom służb. Białostocki sąd przyznał teraz jednak, że prokuratura miała prawo wydać postanowienie, na mocy którego agenci CBA przeszukali w lutym mieszkania Mariana Banasia i jego rodziny, a także NIK-owski gabinet.

Banaś twierdził zaś, że jego immunitet chroni go nie tylko przed zatrzymaniem i pociągnięciem do odpowiedzialności karnej. Sąd jednak uważa inaczej.

– Ograniczenie ochrony immunitetowej wyłącznie do ubrania, które nosi na sobie prezes NIK, a taki jest sposób rozumowania sądu, oznaczałoby faktyczne zniesienie immunitetu – komentuje cała sprawę w rozmowie z DGP adwokat Marek Małecki, pełnomocnik Banasia.

Wiemy, że decyzji nie można już jednak zaskarżyć, chociaż Małecki dodaje, że nie mógł przedstawić argumentów swojego klienta przed sądem, który – jak twierdzi prawnik – nie powiadomił go o posiedzeniu.

Pancerny Marian

Banaś nadal stanowi wielki problem dla PiS-u. Władza, która obiecywała w 2015 r. wyborcom moralną odnowę elit, nie może go odwołać ze stanowiska. W konsekwencji urzędnik rozpętał też istną wojnę domową na górze…

Źródło: dziennik.pl

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie