Polityka i Społeczeństwo

Marek Sowa: Sprawa Obajtka nie jest zakończona [WYWIAD]

Musimy wyjaśnić, jak doszło do tego, że człowiek z taką przeszłością, wokół której jest tyle wątpliwości, miał otwartą drogę na gospodarcze „szczyty władzy”. Jaką rolę odegrały w tym CBA i Prokuratura? Czy dla Daniela Obajtka stworzony został „legislacyjny parasol ochronny”– z posłem Koalicji Obywatelskiej, Markiem Sową o aferze i majątku Daniela Obajtka rozmawia Michał Ruszczyk.

Michał Ruszczyk: Tropi Pan od lat niejasności wokół majątku Daniela Obajtka. Dlaczego? 

Marek Sowa: Pewne informacje o alternatywnym życiu Daniela Obajtka i jego działaniach słyszałem już pełniąc funkcję Marszałka Województwa Małopolskiego. Niestety, z racji obowiązków nie byłem w stanie tego weryfikować, ale później, jak zostałem parlamentarzystą, postanowiłem do tego tematu wrócić. Moją uwagę u prezesa Orlenu zwrócił cynizm i swoista bezwzględność w działaniu. Postanowiłem przyjrzeć się jego działalności i zweryfikować niektóre informacje. Szybko okazało się, że cechowała go nadmierna żądza posiadania. To, co ustaliłem, znalazło swoje odzwierciedlenie w skierowanym do CBA zawiadomieniu o możliwości popełnienia przestępstwa przez Daniela Obajtka, który w roku 2012 wydał 7-krotnie więcej niż zarobił. Przyznam, że przeprowadzana przeze mnie analiza porównawcza oświadczeń majątkowych z dochodami całkowicie rozmijała się z posiadanym majątkiem.

Drugi element to moja interwencja u ministra Kamińskiego, który miał pewną wiedzę, zapewniał mnie w odpowiedzi, że CBA wie, co ma robić. Temat, z uwagi na powyższe zapewnienia i brak zainteresowania mediów, praktycznie nie zaistniał w świadomości opinii publicznej.  Sytuacja zmieniła się kilka tygodni temu, kiedy w wyniku śledztwa dziennikarskiego zostały ujawnione taśmy Obajtka i temat majątku byłego wójta Pcimia odżył na nowo, a informacje, które wtedy posiadałem uzupełniłem o nowe fakty. Dzisiaj już nie ma wątpliwości, że mamy do czynienia z największą aferą w ostatnim trzydziestoleciu.

Został Pan przewodniczącym zespołu, który ma zbadać majątek Obajtka. Czy w tym celu jest planowane przesłuchanie prezesa Orlenu?

Nie tylko majątek. To byłoby zbytnie uproszczenie sprawy, która ma znacznie szerszy kontekst. Musimy wyjaśnić, jak doszło do tego, że człowiek z taką przeszłością, wokół której jest tyle wątpliwości miał otwartą drogę na gospodarcze „szczyty władzy”. Jaką rolę odegrały w tym  CBA i Prokuratura? Czy dla Daniela Obajtka stworzony został „legislacyjny parasol ochronny”, bo jak inaczej nazwać zmiany w prawie (lex Obajtek) na mocy których Prokuratura wycofała akt oskarżenia przeciwko Danielowi Obajtkowi z Sądu w Sieradzu. Dlatego przystąpiliśmy do szybkiego działania i już na pierwszym posiedzeniu zespołu śledczego powołaliśmy grupy kontrolne, które podjęły od razu pracę. Będziemy na posiedzenia zapraszać także gości. Nie wykluczam, że wśród zaproszonych znajdzie się także Daniel Obajtek. Oby miał tylko odwagę stawić się i przedstawić swój punkt widzenia.

Żałosna jest ta dotychczasowa narracja, że nie będzie się tłumaczył przed posłami. Wcześniej czy później będzie musiał się wytłumaczyć przed opinią publiczną, a posłowie działają przecież w interesie publicznym i swoich wyborców i mają nie tylko prawo, ale i obowiązek pytać o szczegóły, dotyczące majątku i działalności Obajtka. Ostatnie informacje kolportowane do części mediów niczego nie zmieniły. Pytanie, skąd człowiekowi na samorządowej funkcji udało się zgromadzić taki majątek jest nadal aktualne.

Jeżeli się weźmie pod uwagę powiązania niektórych polityków Zjednoczonej Prawicy z Rosją, co opisuje Tomasz Piątek w swoich książkach, to czy za majątkiem Obajtka, mogą stać jakieś obce siły?

Myślę, że każdy zadaje sobie to pytanie, ja także. Jak to jest możliwe, że człowiek z taką reputacją, która na pewno jest znana prezesowi Kaczyńskiemu, mógł trafić w to miejsce, w którym się obecnie znajduje? Natomiast zanim Obajtek tam trafił, to PiS musiał zmienić niektóre przepisy czy też umorzyć postępowanie prokuratorskie wobec niego. Gdyby nie to, Obajtek nie zostałby prezesem Energi czy Orlenu z racji aktu oskarżenia, który był w prokuraturze. A więc tak jak powiedziałem, takie pytanie sobie zadaję i zastanawiam się kto zanim de facto stoi. Nie chcę spekulować, ale w przypadku fuzji Orlenu czy Lotosu są różne analizy, gdzie mogą aktywa tych spółek trafić i one nie napawają optymizmem.

Czy sądzi Pan, że w wyniku działań komisji, Obajtek zostanie zmuszony przez Kaczyńskiego do pokazania dokumentów, które wyjaśnią pochodzenie jego majątku?

Już po części to robi. Przecież nikt nie uwierzy, że wybranym dziennikarzom przedstawił jakieś dokumenty z własnej inicjatywy. Tak samo zapewne było w przypadku wystąpienia do CBA o zbadanie majątku. To wszystko odbyło się pod wpływem nacisku opinii publicznej, mediów i parlamentarzystów badających sprawę. Ze swej strony zapewniam, że będziemy wykorzystywać wszystkie narzędzia, które mają parlamentarzyści, aby dalej sprawę wyjaśniać. Mam na myśli tutaj interwencje poselskie czy interpelacje. Będziemy organizować posiedzenia i zapraszać gości w celu wyjaśnienia tej sprawy krok po kroku. Nie ukrywam, że bardzo istotnym elementem jest też praca dziennikarzy śledczych, którzy prezentują kolejne informacje na temat majątku Obajtka. To rodzi presję na Kaczyńskim i budzi pytania w elektoracie Zjednoczonej Prawicy, gdyż nawet wyborcy PiS-u już widzą, że partia rządząca oderwała się od wartości, która deklarowała w 2015 roku na temat jawności życia publicznego czy skromności. Jeżeli ten napór opinii publicznej będzie rósł, to nie pozwoli politykom PiS-u przejść z tym do porządku dziennego i ta sprawa będzie miała swoje konsekwencje. Jakie? Trudno powiedzieć, gdyż sprawa jest rozwojowa.

Kiedy Zjednoczona Prawica przestanie bronić prezesa Orlenu, a Jarosław Kaczyński zdecyduje się zabrać głos w sprawie jego majątku?

Jarosław Kaczyński wiele razy zabierał głos w sprawie prezesa Orlenu i można powiedzieć, że dał mu pewnego rodzaju poczucie totalnej bezkarności. Natomiast milczenie prezesa PiS-u i jednocześnie wicepremiera w tej sprawie moim zdaniem jest dziwne, gdyż to na prezesie ciąży obowiązek zajęcia stanowiska w tej sprawie. Zwłaszcza, że Kaczyński powinien wiedzieć wszystko o Obajtku. Nie mam wątpliwości, że dzisiaj los prezesa Orlenu jest w rękach wicepremiera Kaczyńskiego.

Czy Pana zdaniem obrona Obajtka przez polityków Zjednoczonej Prawicy może wynikać z tego, że prezes Orlenu, może znać sekrety niektórych przedstawicieli władzy?   

Zgodzę się, że Daniel Obajtek bardzo sprawnie porusza się w pajęczynie układów, którą PiS zbudował. Powiązał wielu polityków Zjednoczonej Prawicy poprzez stanowiska czy wpływ na różnego rodzaju benefity rozdawane m.in. przez fundacje powiązane ze spółkami Skarbu Państwa. Wielu krewnych posłów koalicji rządzącej pracuje w grupie Orlen. Pewnie podobna jest sytuacja także w innych spółkach. Tę mozaikę powiązań będziemy się starali pokazać, bo stworzony został system „paramafijny”.

Jak Pan sądzi, co jeszcze ukrywa Obajtek? 

W zakresie majątku nie spodziewam się niczego nadzwyczajnego. Natomiast nie jest tajemnicą, że do Orlenu przeniósł swój specyficzny sposób działania i skala interesów czy powiązań, budzi nasze wątpliwości.

Bardzo dziękuję za rozmowę.

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Michal Ruszczyk

Historyk i dziennikarz współpracujący z portalami informacyjnymi i mediami obywatelskimi. Wydawca i redaktor Sieciowej Telewizji Obywatelskiej Video Kod. Redaktor miesięcznika “Nasze Czasopismo” od stycznia 2018 do marca 2019. Od października 2018 współpracownik portali internetowych - Crowd Media, wiadomo.co i koduj24. Współzałożyciel i członek zarządu Stowarzyszenia Kluby Liberalne do marca 2019 roku. Od kwietnia 2019 związany z Koalicją Ateistyczną. Były członek warszawskich struktur Nowoczesnej.

Media Tygodnia
Ładowanie