Mama odwiedziła Ziobrę w Budapeszcie, TAK zareagował znany prawnik. „Członkom najbliższej rodziny…”

Zbigniew Ziobro stęsknił się za mamusią? Krystyna Kornicka-Ziobro odwiedziła na Węgrzech synalka, który może pochwalić się łącznie 26 zarzutami. — Członkom najbliższej rodziny nie grożą żadne konsekwencje prawne — tłumaczy prawnik.

Ziobro na Węgrzech

Zbigniew Ziobro przebywa na Węgrzech i ani myśli wrócić do Polski, gdzie postawiono mu 26 zarzutów. Twierdzi, że nie może stawić się przed polską prokuraturą, gdyż jej nie ufa. Argumentacja godna byłego ministra sprawiedliwości. Bratanki dodatkowo poratowały go azylem.

Media dowiedziały się, że zbiegły poseł pomieszkuje w jednej z luksusowych dzielnic Budapesztu – wynajem mieszkania lub willi kosztuje tam od kilku do kilkunastu tysięcy złotych.

Byłego lidera Suwerennej Polski fotoreporter „Faktu” złapał  podczas zakupów, a następnie udał się do centrum, gdzie czekała na niego mama.

Mamusia Ziobry

Krystyna Kornicka-Ziobro, czyli mamusia posła-zbiega, jest z zawodu stomatolożką. Niejako wplątała się też w politykę: od 2006 roku domaga się ukarania lekarzy, których obwinia o błędy medyczne, które rzekomo doprowadziły do śmierci jej męża.

Teraz seniorka postanowiła odwiedzić swojego synalka w Budapeszcie. Fotoreporterzy złapali ich na krótkim spacerze po okolicznym parku. Następnie poszli do jednego z budapesztańskich szpitali.

W tym wszystkim jest jedno spore „ale”. Ziobro jest oficjalnie poszukiwany i każdy, kto wie, gdzie dokładnie się ukrywa, powinien powiadomić służby. „Fakt” zapytał o to prawnika, byłego ministra sprawiedliwości prof. Zbigniewa Ćwiąkalskiego.

— Członkom najbliższej rodziny, którzy odwiedzają za granicą osoby poszukiwane listem gończym, nie grożą z tego tytułu żadne konsekwencje prawne. Nie jest karany zwykły kontakt osobisty, rozmowy, spotkania i utrzymywanie w takiej sytuacji relacji rodzinnych. Czym innym natomiast byłaby sytuacja, gdyby chodziło o pomoc osobie ukrywającej się, ściganej listem gończym — tłumaczył mediom prawnik.

Ziobro siedzi zapewne na Węgrzech jak na szpilkach. Wiosną odbędą się tam wybory parlamentarne, które, jak wynika z sondaży, Fidesz Viktora Orbana może przegrać, wtedy władzę przejmie obecna opozycja, która zapewne cofnie decyzję o azylu dla posła PiS. Wtedy wkroczą polskie służby i sprowadzą go do kraju. Przynajmniej będzie bliżej mamuni.

Źródło: Fakt.pl

Jacek Walewski

Od wielu lat publikuję artykuły na różne tematy: począwszy od polityki, ekonomii i nowych technologii po popkulturę. W przeszłości współpracowałem z m.in. Magazynem Gitarzysta czy Esensja.pl Obecnie oprócz pisania dla Crowd Media, publikuję swoje artykuły na Bitcoin.com i Cryps.pl Jestem autorem tysięcy artykułów dot. wyżej wspomnianych kwestii.
Politykę poznawałem "od kuchni", współpracując z posłem Mirosławem Suchoniem (Polska 2050) i posłanką Mirosławą Nykiel (PO). Działałem także społecznie w Polskim Stowarzyszeniu Bitcoin.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *