Polityka i społeczeństwo

Magdalena Ogórek znów się pogrąża. Internauci drwią z jej panicznej reakcji

Kłamstwa Magdaleny Ogórek obnażone. Empik odpowiada na jej zarzuty
Fot. Shutterstock

Na wystawie poświęconej rocznicy Marca’68, zorganizowanym w Muzeum Historii Żydów Polskich w kontekście współczesnych przykładów antysemityzmu i nawoływania do nienawiści przytoczono twitterowy wpis Magdaleny Ogórek. Pod koniec lipca zeszłego roku pytała w nim o rzekomą zmianę żydowskiego nazwiska przez Marka Borowskiego. Jej pytanie odnosiło się do krytyki Jarosława Gowina przez senatora.

Była kandydatka lewicy na prezydenta uważa umieszczenie jej słów na wystawie za „opresyjną propagandę polityczną” i domaga się przeprosin. W liście do dyrektora POLIN napisała: „To, co Państwo zrobiliście jako muzeum, jest haniebne.”. Swój wpis tłumaczyła jako element debaty o stalinizmie: „Doskonale wiemy – Państwo i ja, że mój tweet nie jest przejawem antysemityzmu. Jest przejawem niezgody na zakłamywanie prawdy o stalinizmie – o okresie, o którym wciąż trudno dyskutuje się w Polsce, bowiem wszelkie pytania natychmiast knebluje się sprawdzoną metodą: oskarżeniem o antysemityzm.”.

Dziennikarz Adam Buła w dobitny sposób wytknął Ogórek kuriozalne tłumaczenie. Ta, chcąc go uciszyć, natychmiast zablokowała dostęp jego konta do swoich wpisów, co wytłumaczyła… blokowaniem za głupotę. Niewiele było potrzeba do błyskotliwych reakcji internautów.

Nowe kryterium banowania, jak ulał pasuje do propagandystki „dobrej zmiany”. Częsty nietakt, kłamstwa, czy po prostu głupota powodują, że dziennikarka aż prosi się o „Autoban”.

https://twitter.com/Aga_T_NL/status/973489915324436480

Jeden z internautów „na drogę” zadedykował Ogórek utwór Kraftwerku.

Jak na razie nowe kryterium banowania na koncie pani Ogórek nie znalazło szerszego zastosowania, a na pewno nie skutkuje jeszcze „autobanem”. Była kandydatka na urząd prezydenta zamiast regularnie się kompromitować mogłaby zastanowić się nad pisaniem głupot w Internecie. Problem w tym,  że dla ludzi z jej „kręgosłupem moralnym” użycie skandalicznego argumentu ad personam wobec jednego z najbardziej zasłużonych parlamentarzystów jest tylko „elementem dyskusji”, do udziału w której prawo sobie uzurpuje choćby w użytym sformułowaniu skierowanym do dyrektora POLIN: „Nikt nie ma prawa kneblować pytań historyka i dziennikarza.”. Jako historyk i dziennikarz Ogórek powinna wiedzieć, że autora wystawy też dotyczy wolność udziału w „dyskusji”.

Czy zatem dokona Pani samozablokowania? Szerokiej drogi!

fot. Shutterstock/Marek Szandurski

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media - wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie