Sport

Lubański, van Basten, Hingis i inni. Kiedy trzeba zejść z boiska, bo brakuje zdrowia.

Zakończenie kariery dla każdego sportowca jest niezwykle trudnym momentem. Trzeba skończyć jedno, dobrze znane życie, a rozpocząć zupełnie nowy etap. Szczególnie mocno boli, gdy karierę przerywają kontuzje.

W tym tygodniu sportowe media poinformowały o podpisaniu kontraktu przez Michała Efira z Budowlanymi Murzynowo, klubem z ligi okręgowej. 27-latek to były piłkarz m.in Legii Warszawa i Ruchu Chorzów, który uchodził za jednego z najbardziej utalentowanych napastników swojego rocznika. To, że Efir jest dziś w Budowlanych oznacza, że jego profesjonalna kariera się przedwcześnie zakończyła. Dlaczego? Odpowiedź jest prosta i smutna. W ciągu kariery zawodnik cztery razy zrywał więzadła.

Przedwcześnie załamała się kariera “złotego chłopca” polskiego futbolu – Włodzimierza Lubańskiego. Z reprezentacją olimpijską wywalczył w 1972 roku w Monachium złoty medal, w biało-czerwonych barwach rozegrał 75 oficjalnych meczów, w których zdobył 48 bramek. – Byłem kapitanem tej reprezentacji, tymczasem w najlepszym momencie mojej kariery nie mogłem pojechać na mistrzostwa świata. Powtórzę to, co mówił mi wiele razy pan Kazimierz Górski – los tak chciał… Było jak było, nie zmienimy tego. Trzeba to przyjąć z pokorą i cieszyć się z tego, co się ma – przyznał po latach z pokorą.

Los nie oszczędził innego znakomitego piłkarza – Marco van Bastena. Holender miał zaledwie 29 lat, a na swoim koncie już trzy Złote Piłki. Van Basten był geniuszem futbolu, jednak jego kunszt i technika powodowały coraz ostrzejsze faule obrońców Serie A, w której grał w barwach Milanu. Nieszczęście wydarzyło się w meczu z Ascoli, w którym Holender doznał kontuzji kostki. Choć powrócił i zagrał jeszcze w finale Ligi Mistrzów, koniec kariery stał się faktem. Uraz powrócił.

Martina Hingis – znakomita szwajcarska tenisistka, najmłodsza w historii triumfatorka Wimbledonu również musiała przerwać karierę z powodu kontuzji kostki. Miała wtedy 24 lata. Zawodniczka nie rozstała się jednak ze swoją dyscypliną – przez ponad dwa lata komentowała tenis w jednej z telewizji. Później zdecydowała się na powrót. Co prawda wygrała jeszcze 3 turnieje WTA, jednak nie była to już ta sama Hingis, którą pokochali kibice. Ostatecznie zeszła na zawsze z kortu w wieku 27 lat.

Swoją karierę z powodu problemów zdrowotnych musiał zakończyć także wieloletni reprezentant Polski w siatkówce, Sebastian Świderski. – Walczyłem o zdrowie trzy miesiące, a przez ostatnie dwa tygodnie dojrzewałem do decyzji o zakończeniu kariery. Niestety, lekarze stwierdzili, że nie ma szans na kontynuowanie zawodowej kariery. W przeciwnym razie groziłoby mi kalectwo. Mięsień czworogłowy uda jest sprawny tylko w 60 procentach, nad rzepką mam dziurę – przyznał siatkarz. Świderski pozostał przy sporcie. W latach 2013-2015 był trenerem swojego ostatniego klubu – ZAKSy Kędzierzyn Koźle.

Przygodę ze sportem przedwcześnie zakończył także kolega Świderskiego z kadry, Marcin Prus. Siatkarscy kibice uwielbiali Prusa za jego szczelne bloki, mocne ataki i szeroko pojęty ekscentryzm. Niestety, przez całą karierę ciągnęły się za nim mniejsze lub większe urazy. Z tego powodu musiał zakończyć zawodowe granie w wieku 29 lat.

Zdjęcie:Marcin Kadziolka/Shutterstock

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie