Sport

Liverpool pod ścianą. Ale zespół Jurgena Kloppa jest stanie ją przebić

Już dziś o 21:00 wielki rewanż 1/8 finału Ligi Mistrzów. Liverpool podejmie na Anfield Road Atletico Madryt. W pierwszym meczu Hiszpanie wygrali 1:0.

Najważniejszym zadaniem, jakie w tym sezonie stoi przed Liverpoolem jest zdobycie po raz pierwszy od trzydziestu lat mistrzostwa Anglii. A tak na dobrą sprawę – stało. Piłkarze Jurgena Kloppa mają gigantyczną przewagę w tabeli Premier League nad Manchesterem City, w tym momencie wystarczą im do upragnionego celu ledwie trzy wygrane. A przecież do końca sezonu zostało jeszcze dziewięć kolejek. To się nie może nie udać.

Ligowy triumf nie może jednak oznaczać rezygnacji z siódmego w historii triumfu w Lidze Mistrzów, tym bardziej że drużyna z Anfield Road broni tytułu najlepszej drużyny w Europie. W ostatnich tygodniach maszyna Kloppa lekko się zatarła. Najpierw była porażka w pierwszym meczu z Atletico, później potknięcie z Chelsea w Pucharze Anglii i ligowa kompromitacja z kandydatem do spadku – Watford. Humory kibicom trochę poprawiło dopiero niedawne zwycięstwo nad Bournemouth. Ale tylko trochę.

W środowy wieczór okaże się, co tak na prawdę dzieje się z Liverpoolem. Czy po prostu przytrafił im się mały kryzys i już mają go za sobą czy jednak pewne schematy Kloppa powoli się wyczerpują. – Od początku wiadomo było, że mecz z Atletico będzie wielkim wyzwaniem. Oni nigdy nie wywieszają białej flagi, ale walczą do końca. My jesteśmy tacy sami, dlatego nasz pojedynek jest tak interesujący – powiedział niemiecki szkoleniowiec przed rewanżowym starciem.

Co przemawia za drużyną z Anfield? Przede wszystkim…Anfield. To magiczne miejsce, dom Liverpoolu, w którym możliwe jest wszystko. To tu “The Reds” ograli 4:0 Barcelonę i awansowali do ubiegłorocznego finału, to tu kibice tworzą niepowtarzalną atmosferę, która może splątać nogi nawet takim wojownikom, jak chłopcy Diego Simeone. Druga sprawa to mobilizacja samych piłkarzy. Inaczej grać w lidze angielskiej mając ogromną przewagę, a inaczej w Champios League, gdy jest się na “musiku”. Być może tej presji brakowało w ostatnich tygodniach zawodnikom Kloppa. Dziś będzie jej aż nadto.

W drugim dzisiejszym spotkaniu zmierzy się u siebie PSG z Borussią Dortmund. W pierwszym spotkaniu lepszy okazał się zespół Łukasza Piszczka, który wygrał 2:1. Przed Niemcami trudne zadanie, ale jak najbardziej wykonalne. Nam pozostaje trzymać kciuki za dobry występ byłego reprezentanta Polski na Parc des Princes.

Zdjęcie: MDI/Shutterstock

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie