Sport

Liverpool mistrzem? Trwają dyskusje, ale bukmacher już wypłaca pieniądze

Liverpool może stracić mistrzostwo

Sezon 2019/20 w Anglii należał do Liverpoolu. The Reds czekają na mistrzostwo Anglii od 30 lat, rok temu do tytułu zabrakło im punktu. W obecnych rozgrywkach zespół Jurgena Kloppa nie miał już sobie równych, w tabeli uciekł rywalom i już w marcu miał przyklepać mistrzostwo. I wtedy przyszła pandemia koronawirusa, która stawia pod znakiem zapytania dokończenie sezonu.

Pechowy Liverpool

W zeszłą środę Liverpool odpadł z Ligi Mistrzów.

Na własnym stadionie uległ Atletico Madryt po dogrywce 2:3. Po meczu Jurgen Klopp nie ukrywał wściekłości z tego rezultatu, choć w momencie, gdy odpowiadał na pytania podczas konferencji prasowej, w mediach rozeszła się już wiadomość o zakażeniu koronawirusem przez obrońcę Juventusu, Daniele Ruganiego. To w zasadzie przesądzało, że Liga Mistrzów zostanie zawieszona, tak też się stało.

Odpadnięcie z Champipons League już w 1/8 finału było dla Liverpoolu rozczarowaniem, szczególnie, że zdobycie mistrzostwa Anglii było już w zasadzie przesądzone. The Reds mieli – i mają – na tę chwilę 25 punktów przewagi nad Manchesterem City (przy jednym meczu rozegranym więcej). To oznacza, że do zaklepania tytułu wystarczy sześć punktów. Dwa zwycięstwa. Pierwsza szansa to mecz derbowy z Evertonem na Goodison Park. Druga – mecz na Anfield z Crystal Palace. To właśnie na ten dzień szykowano w Liverpoolu fetę. Pierwszą mistrzowską fetę od 30 lat. I pewne jest, że ta się nie odbędzie.

Gdy zespół Jurgena Kloppa wypracował sobie imponująca przewagę w tabeli, mówiono, że „tylko katastrofa może zabrać Liverpoolowi mistrzostwo”. I ta katastrofa niespodziewanie przyszła w postaci pandemii. Cała Europa przerwała piłkarskie rozgrywki, a świat futbolu stanął przed trudnym pytaniem. Co zrobić, jeśli lig nie uda się dograć? Jaką metodę zastosować? Kogo uznać mistrzem, kogo spadkowiczem?

Bukmacher uznaje mistrzostwo The Reds

Ustalenia UEFA z krajowymi federacjami mówią jasno, że trzeba zrobić wszystko, co się da, by sezony dograć. Jednak wizja, że mistrzowie zostają wyłonieni na boiskach do końca czerwca wciąż wydaje się mocno optymistyczna.

Niestety, nie znajdzie się rozwiązania, które usatysfakcjonuje wszystkich. Anulowanie sezonu sprawi, że poszkodowany będzie Liverpool – jak można zabrać tytuł klubowi, który świętowałby go za dwa tygodnie? Z drugiej strony, utrzymanie aktualnych wyników krzywdziłoby spadkowiczów, którzy mają matematyczne szanse na sportowe utrzymanie.

Na Wyspach trwały dyskusje, co zrobić, jeśli nie będzie możliwe dogranie sezonu. Spekulowano, że mistrzostwo Liverpoolu zostanie uznane, jednak nie wszyscy zgadzają się z takim rozwiązaniem. Swoje wątpliwości wyraził legendarny napastnik Alan Shearer. Były reprezentant Anglii przyznał, że jeżeli rozstrzygnięcia nie zapadną na boisku, to nie wolno rozdawać tytułów. Z kolei legenda Arsenalu, Paul Merson, zaznacza, że przegrane kluby zawsze będą mogły użyć argumentu, że miały matematyczną szansę przegonić lidera.

Na razie mistrzostwo Liverpoolu uznała tylko bukmacher William Hill. Sieć zdecydowała, że wypłaci pieniądze wszystkim klientom, którzy postawili na triumf The Reds w obecnym sezonie Premier League. Na oficjalne świętowanie fani muszą poczekać przynajmniej do maja. Jeżeli pandemia się uspokoi, piłkarze Premier League wrócą do gry po 30 kwietnia. Co ważne – władze angielskiej ligi nie narzucają daty zakończenia rozgrywek. To zaś oznacza, że nie jest brane pod uwagę anulowanie sezonu, więc Liverpool będzie mógł sięgnąć po wytęskniony tytuł na boisku.

Źródło: Sport.pl, zdjęcie: Vitalii Vitleo / Shutterstock.com

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie