Polityka i społeczeństwo

Lewica rzuca wyzwanie PiS, w walce o Polskę “powiatową”. Tym programem odbiorą im wyborców z mniejszych miast?

Jednym ze “słów kluczy” mijającej kampanii jest “wiarygodność”, odmieniana przez premiera przez wszystkie przypadki, w kontrze do zmieniającej ciągle zdanie i niegodnej zaufania opozycji. Taki przekaz dnia jest dla władzy szczególnie korzystny, ponieważ pozwala nie dyskutować z oponentami, ich trudnymi pytaniami i ważnymi postulatami, ale zbyć wszystko milczeniem, zachęcając wyborców, aby zrobili to samo.

Jednak wbrew wizji świata wg PiS, wbrew znużeniu wielu wyborców przeciwnych rządowi, są obszary, gdzie opozycja jest bardzo wiarygodna i potrafi wyjść z konstruktywną ofensywą. Jednym z przykładów jest tutaj postawa Lewicy, która ogłosiła swój program walki z wykluczeniem transportowym.

Z perspektywy mieszkańców Warszawy, Krakowa czy Wrocławia, bastionów wyborczych Koalicji Obywatelskiej, wykluczenie transportowe brzmi jak sprawa odległa i egzotyczna, jednak stanowi ona bolesny element codzienności milionów Polaków, żyjących na wsi i w małych miejscowościach. Był to problem ignorowany przez wiele lat, kiedy zamykali się kolejni przewoźnicy, spadała liczba połączeń autobusowych, a wraz z nimi równolegle następował regres infrastruktury kolejowej i oferowanych tą drogą połączeń. W efekcie podróżowanie po polskiej “prowincji” bez samochodu stało się często logistycznym horrorem. Konsekwencje tego są zaś opłakane,  a spadek mobilności ludzi, to utrata szans na uzyskanie lepszego zatrudnienia, czy nawet możliwości skorzystania z szans edukacyjnych. Wykluczenie transportowe jest jedną z przyczyn przepaści rozwoju gospodarczego wielkich miast względem małych miejscowości.

Pierwszymi, którzy zauważyli ten problem byli politycy Lewicy. To właśnie Wiosna na inauguracyjnej ruch polityczny konwencji programowej wprowadziła do głównego nurtu polityki sprawę przywrócenia połączeń PKS. Nie był przy tym to jeden z serii stojących już w trzecim szeregu postulatów, ale jeden z fundamentów programowych formacji. Partia była w tym obszarze na dodatek bardzo wiarygodna, ponieważ miała wsparcie aktywistów lewicowych, którzy o istnieniu tej sprawy alarmowali w całym kraju od lat. Warto zaznaczyć, że stało się to w momencie, kiedy mówiący tak wiele o przywracaniu godności zapomnianych przez III RP ludzi rząd PiS, przez 4 lata nie kiwnął w tej kwestii palcem.

Było nawet gorzej. Obecna kadencja rządów PiS upłynęła bowiem w transporcie lokalnym pod hasłem radykalnego cięcia połączeń i zamykania kolejnych przewoźników. Wszystko bez jakiejkolwiek reakcji polityków z pierwszych stron gazet. Ówczesny cios Roberta Biedronia okazał się na tyle celny i bolesny, że Prawo i Sprawiedliwość ukradło pomysł Wiosny i wpisało go w “Piątkę Kaczyńskiego”. Stało się tak, ponieważ lewicowi politycy uderzyli w czuły punkt wyborcy małomiasteczkowego, bastionu PiS, gdzie wielu bez reakcji rządu mogłoby się głębiej zastanowić na kogo powinni głosować. Stąd właśnie od miesięcy w przekazie PiS temat PKSów istnieje nieustająco, a politycy puszczają kolejne dezinformacje w świat, przedstawiając będące jeszcze tylko na papierze plany rządu jako coś, co w zasadzie zostało zrealizowane.

Znając kontekst znaczenia walki o wyborcę z Polski “powiatowej”, przyjrzyjmy się co dziś zaoferowała zjednoczona już Lewica. “Jedynka” na lewicowej liście w Bydgoszczy, sekretarz generalny Wiosny Krzysztof Gawkowski tak przedstawił wizje formacji dla swojego regionu: Chcemy w najbliższych tygodniach i miesiącach stworzyć mapę wykluczenia komunikacyjnego dla wszystkich powiatów w okręgu bydgoskim rozpoczynając od Tucholi aż do Żnina, z największymi stolicami tych powiatów, ale i z mniejszymi miejscowościami, tak, żeby za cztery lata jak będzie się kończyła kadencja przyszłego parlamentu do każdej gminy dojeżdża autobus, a w każdym powiecie, żeby można było powiedzieć, że mamy połączenie kolejowe”.

Wtórował mu Robert Biedroń, który mówił, że lewica jest wrażliwa na problem wykluczenia transportowego “Dlatego w najbliższych latach doprowadzimy do tego, że kolejka trafi do każdego powiatu, a autobus do każdej gminy”. Polityk podniósł także, że Lewica postawi na bezpieczeństwo na polskich drogach, na których dziś ginie 8 osób dziennie: “Zamiast stawiać kolejne “czarne punkty”, lewica będzie stawiała bezpieczne przejścia dla pieszych, bezpieczne skrzyżowania i ronda, tak żebyśmy mogli poruszać się na naszych drogach bezpiecznie, żeby już nigdy żaden człowiek nie musiał ginąć na polskich drogach”.

Biedroń odniósł się także do tempa inwestycji drogowych PiS i podkreślił, ze zaniedbania muszą zostać nadrobione: “Przez ostatnie lata rządów PiS z inwestycji drogowych naszego kraju krok po kroku GDDKiA wykreślać kolejne inwestycje. Nieudane, wstrzymywane, niezapłacone, niedoinwestowane. To sprawiło, że rozwój dróg, szczególnie tych strategicznych, został powstrzymany. My to musimy zmienić”.

Oferta Lewicy dla obywateli zaniedbanych przez elity polityczne regionów jest atrakcyjna, ponieważ dotyka ich codziennych, dokuczliwych problemów. Jest to poziom abstrakcji, który może w wyobraźni wyborcy stanąć do walki z efektem 500+. Sojusz SLD, Wiosny i Razem ma zatem świetny argument, aby przełamać wizerunek opozycji “elitarnej”. Kluczowa dla sukcesu będzie teraz umiejętność dotarcia z przekazem do szeregowego wyborcy. Tu na drodze Lewicy stanie jednak cała machina propagandowa PiS.

Źródło: PAP/onet.pl
Fot. Flickr/Lewica Razem

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie