Polityka i społeczeństwo

Kuriozalna sytuacja dotycząca Smoleńska. Prawica boi się ustaleń Macierewicza w sprawie prawdy o katastrofie?

Kończy się kadencja Sejmu a PiS i Macierewicz milczą w sprawie ustaleń na temat katastrofy smoleńskiej. Ostatnim ich działaniem było lipcowe wezwanie Cezarego Tomczyka oraz Pawła Suskiego z Platformy Obywatelskiej na pilne przesłuchanie przed podkomisją smoleńską. Obaj posłowie byli zdziwieni całą sytuacją, które zostało spotęgowane jeszcze tym, że było to przesłuchanie w trybie niejawnym. Doszło tam do kuriozalnej sytuacji, bo poseł Suski zapytał Macierewicza, czy posiada jakiś dokument potwierdzający, że jest przewodniczącym podkomisji. W odpowiedzi były szef MON wyciągnął plik niewypełnionych legitymacji i jedną z nich sam sobie wypisał.

Jak informuje TVN24, opozycja od marca czeka na informacje o działaniach podkomisji smoleńskiej, ministerstwa obrony oraz związanymi z tym kosztami. 14 marca do sejmowej komisji obrony wpłynął wniosek posłów PO o zwołanie posiedzenia na temat katastrofy smoleńskiej. Przewodniczący Michał Jach z Prawa i Sprawiedliwości w czerwcu dopuścił do obrad komisji w tej sprawie, ale ogłosił kilkunastominutową przerwę, która trwa do dzisiaj. W środę Sejm rozpoczął ostatnie posiedzenie przed wyborami i komisja tego dnia zebrała się dwa razy, aby przyjąć sprawozdanie z działalności w tej kadencji Sejmu. O dyskusji na temat podkomisji smoleńskiej nie było ani słowa.

Michał Jach z rozmowie z TVN24 powiedział, że planuje w tej kadencji jeszcze jedno posiedzenie komisji obrony, ale na inny temat. Zapytany co z wnioskiem opozycji w sprawie katastrofy smoleńskiej – “To już jest sprawa zamknięta. Po dyskusji stwierdziliśmy, że to się odbyło” – mówi. Dopytywany, kto tak stwierdził odpowiada, że osoby których opinia jest istotna – “Proszę pana, odbyło się i do tego już nie wracamy. Na ten temat nie będzie już posiedzenia” – odpowiada, gdy reporter drąży temat pytaniem o jakie osoby chodzi.

Według Jacha, opozycja składając wniosek o przedstawienie prac podkomisji smoleńskiej, chce tylko awantury politycznej. Jeżeli awanturą nazywa się prośbę dotyczącą zapoznania się z dorobkiem smoleńskim Macierewicza, to można postawić pytanie – czego pan Antoni się wstydzi? Nie chce pokazać wyników badań z zagranicznych laboratoriów, doświadczeń i symulacji z przebiegu wypadku pod Smoleńskiem? Nie chce ujawnić opinii publicznej szokujących ustaleń o tym, jak Tusk z Sikorskim przed startem tupolewa piłowali skrzydło, podkładając potem bombę w samolocie, a Putin na Kremlu naciskał guzik w detonatorze? Przecież w opinii prezesa Kaczyńskiego to była niesłychana zbrodnia. Wydatki podkomisji smoleńskiej w 2016 roku wyniosły 1,5 mln zł, w 2017 ponad 3,5 mln zł i wygląda na to, że nikt się nie dowie na co zostały przeznaczone te fundusze.

Wygląda na to, że przed wyborami temat katastrofy smoleńskiej jest nie na rękę obecnej władzy.

Źródło: TVN24
fot.Grand Warszawa/ Shutterstock

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie