Po godzinach

Kurdej-Szatan ratuje karierę i opowiada o wielkiej miłości do Polski. Wierzycie jej?

Prezent dla hejterów

Dodała, że przyszło jej “zapłacić konkretną życiową cenę za własne poglądy.”  – A przecież ja nie jestem żadną radykałką. Popieram równość płci, wolność wyboru dla kobiet… Zawsze mi się to zdawało czymś normalnym. Wcześniej też taka byłam – zadeklarowała.

Zrobiłam hejterom wielki prezent, wiem. Mogą mnie pokazywać jako uosobienie zdrady pseudopolskich elit.

Zobaczcie: Telewizja Polska dała jej sławę i pieniądz, a ona Polski nie kocha… Otóż kocham! Swój kraj i ludzi, którzy mają prawo obawiać się, że 500 uchodźców zmieni się w pięć tysięcy. A potem może w 50. Rozumiem żony strażników, które się martwią o mężów. Nie chodzi o to, aby wpuszczać do Polski ludzi nielegalnie, ale zróbmy chociaż jeden korytarz humanitarny – nie traktujmy tych ludzi jak bydła. (…) – kończy swoje wywody pani Basia.

Czy widzowie, jej dawni fani i reklamodawcy jej wybaczą?

Warto dodać, że jej pracodawcy mieli prawo pozbawić ją zleceń. Stąd dziwi też postawa niektórych dziennikarzy, którzy bronią aktorki. Eliza Michalik z Onetu uznała ją wręcz za ofiarę systemu, której urządzono “proces pokazowy”. Kurdej-Szatan zaczyna więc w środowisku lewicy rosnąć do roli bohaterki. Czy słusznie? Na to pytanie każdy niech odpowie sobie sam.

Źródło: Duży Format


Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie