Polityka i społeczeństwo

Kulisy odwołania wizyty Trumpa w Polsce. Prawda brzmi jak ponury żart

Nie milkną echa odwołanej przez Donalda Trumpa wizyty w Polsce. O domysłach oraz spekulacjach na temat przyczyn takiej decyzji, pojawiających się w pierwszych godzinach, można napisać już książkę. Niewątpliwie tak nagły zwrot akcji był niemałym zaskoczeniem dla Zjednoczonej Prawicy, liczącej na reset w kampanii i ruszenie z nowym impetem na wyborcze szlaki. Pokrzyżowanie przez prezydenta USA planów zakończyło się tłumaczeniami i zapewnianiami o ważnej dla Polski roli Stanów Zjednoczonych oraz bliskich relacjach, a na koniec wysłaniem przez MON zapytania ofertowego dotyczącego amerykańskiego uzbrojenia.

Dziennikarze Dziennika Gazety Prawnej przeanalizowali ostatnie dni przed wizytą i zajrzeli za kotarę w samej ambasadzie USA w Warszawie. O zmianie planów ambasadorka Georgette Mosbacher nie dowiedziała się bezpośrednio od amerykańskiej dyplomacji tylko po telefonie z Pałacu Prezydenckiego. Jak przekonuje jeden z rozmówców gazety, szefowa placówki była zaskoczona, a w słuchawce można było usłyszeć – “O mój Boże!”. Do zamknięcia numeru DGP nie otrzymała odpowiedzi z ambasady, w którym dokładnie momencie dotarła informacja o tym, że zamiast Trumpa przyleci Mike Pence.

Wszystko wskazuje na to, że odwołanie zaplanowanego przylotu Trumpa na uroczystości zaczęło się rodzić po jego powrocie ze szczytu G7 we francuskim Biarritz i odwołaniu wizyty w Danii, która nie zgodziła się na sprzedaż Grenlandii. Zaraz po tym Wirtualna Polska poinformowała o zmianie planów i odpadnięciu z programu punktu przewidującego pobyt prezydenta USA w bazie sił powietrznych w Powidzu. Oficjalna wersja mówiła o trudnościach logistycznych z przetransportowaniem prezydenta do bazy pod Warszawą. Sęk w tym, że Air Force One mógł tam wylądować, bo tej klasy maszyny już w Powidzu lądowały.

“Nie jest tajemnicą, że 73-letni Trump nie lubi wizyt, które wymagają dalekich lotów. Tymczasem w Europie był zaledwie tydzień przed uroczystościami warszawskimi” – mówi gazecie rozmówca ze strony amerykańskiej. To wszystko brzmi jak ponury żart, bo to były bardzo ważne z historycznego punktu widzenia obchody. Może to będzie porównanie na wyrost, ale to w 1939 roku Polska nie dostała wsparcia od sojuszników, chociaż przewidywały to podpisane porozumienia. Tu mamy do czynienia z wielomiesięcznym przygotowywaniem oraz planowaniem przylotu do Polski i odwołaniem uczestnictwa w uroczystościach. Dla kogoś analogia może się wydawać za mocna, ale to historia naszych sojuszy ją napisała, a dzisiaj stawiamy na bardzo bliskie relację z Ameryką Trumpa, który ze względu na strefy czasowe nie ma ochoty latać przez ocean.

Źródło Dziennik Gazeta Prawna online

fot. Shutterstock/Michael Candelori

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie