Polityka i Społeczeństwo

Kukiz znalazł wytłumaczenie dla fali krytyki, która na niego spłynęła. I odwołał się do…JOW-ów

Po tym jak wczoraj Paweł Kukiz i jego współpracownicy poparli Prawo i Sprawiedliwość w sejmowym zamachu na Telewizję TVN, na byłego muzyka wylała się potężna fala zasłużonej krytyki. Kukiz generalnie dość słabo radzi sobie z krytyką, ponieważ jeszcze przed głosowaniem zablokował komentarze pod swoim postem na portalu społecznościowym, a potem zupełnie skasował swój wpis.

Po głosowaniu zaś odwołał swój wywiad w Polsat News i starał się unikać dziennikarzy. Postanowił jednak porozmawiać z podległą rządowi Polską Agencją Prasowa, gdzie zapewnia, iż nic od PiS nie dostanie za zamach na TVN, a zmasowana krytyka pod jego adresem jest – jego zdaniem – spowodowana ustrojem politycznym naszego kraju.

Hejt, który się na mnie wylał, jest wynikiem tego ustroju politycznego, który polaryzuje Polaków.

Ten partyjniacki sposób wybierania posłów tworzy z Polski plemię Tutsi i plemię Hutu – powiedział i dodał: Dopóki się nie wprowadzi mojego kluczowego postulatu (JOW-ów), to tak będzie wiecznie. Dlatego przyszedłem do Sejmu, żeby to zmienić. Każdą metodą, każdą dostępną metodą.

Od 2015 r. mamy wpisany w program dekoncentrację mediów z myślą o ich repolonizacji — podobnie zmiana ordynacji wyborczej – powiedział były muzyk i podtrzymał to, co napisał, a potem skasował na jednym z portali społecznościowych: To jest jeden z naszych punktów programowych od 2015 r., którego do tej pory nie było okazji zrealizować. Pojawiła się taka okazja, więc za tym zagłosowałem.

Paweł Kukiz chyba naprawdę nie ma pojęcia o konsekwencjach tego, do czego przyłożył rękę. Czym innym jest dekoncentracja rynku medialnego, a czym innym jego repolonizacja. W dekoncentracji nie byłoby zresztą niczego złego, gdyby była wymuszona np. w 1990 r., czyli tuż po rozpoczęciu przejścia z gospodarki centralnie sterowanej do gospodarki wolnorynkowej. Od tamtego czasu minęły jednak trzy dekady i nie da się legalnie cofnąć zmian własnościowych. Poza tym repolonizacja TVN w naszych warunkach oznacza po prostu przejęcie firmy przez państwo, ponieważ prawdopodobnie nie ma w Polsce nawet grupy krajowych inwestorów mogących (i chcących) wyłożyć kilka miliardów złotych na taki zakup.

Źródło: Onet

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.
Media Tygodnia
Ładowanie