Polityka i społeczeństwo

Kuchciński to ledwie czubek góry lodowej. Tymi szokującymi faktami opozycja może przechylić szalę na swoją korzyść?

Obecny spór polityczny przybiera formę o wiele bardziej wojny propagandowej niż debaty politycznej. Dziś liderzy partii dzielą pionki na szachownicy między kontrolowane lub przychylne sobie media i od merytoryczności przekazu bardziej stawiają na jego zdyscyplinowaną, żelazną powtarzalność.

W tym wszystkim ucieka prawda, ponieważ znacznie ma tylko to, kto ze swoim przekazem potrafi skuteczniej dotrzeć do wyborców, nawet jeśli ten okazałyby się kłamstwem. W walce tej, opozycja regularnie przegrywa. PiS ma bowiem na koncie znacznie więcej afer niż miało miejsce podczas całych 8 lat rządów PO-PSL, jednak w świadomości społecznej nie zostały one utrwalone do tego stopnia, aby społecznie partię rządzącą kojarzono jednoznacznie z nepotyzmem, korupcją i układami.

Z tego względu umiejętność komunikacji jest kluczowa. W tym obszarze były dobre przykłady. Jednym nich była akcja “Konwój Wstydu”, która pokazywała skalę afery z nagrodami w rządzie Beaty Szydło. Inną sensowną inicjatywą były “Złote dzieci PiS”, które pokazywały przykłady nadużywania stanowisk i załatwiania posad “swoim” ludziom przez polityków Prawa i Sprawiedliwości. Warta jest ona przypomnienia, ponieważ po upadku Marka Kuchcińskiego opozycja ma okazję, aby zniszczyć teflonowy wizerunek partii rządzącej, która nawet w tak oczywistym przypadku nie okazała skruchy.

Wspomniana akcja realizowana była głównie w social media, ale jej zasięg pomimo dobrych założeń wciąż pozostawiał wiele do życzenia w porównaniu do analogicznych ofensyw rządzących. Stąd warto przypomnieć część z przedstawianych wówczas informacji.

Takich spraw jak powyższe jest o wiele więcej. Często przykłady nepotyzmu wśród rządzących są mało nagłośnione i przechodzą w mediach niemal niezauważone. Stad o ile zegarek ministra Nowaka jest do dziś dla prawicowego elektoratu wręcz symbolem, to o tyle całe Bizancjum skoku na spółki Skarbu Państwa dla wielu pozostaje tematem odległym i neutralnym.

PiS dziś ma na sumieniu wystarczająco dużo, aby zostać odsuniętym do władzy. Nawet 500+ nie jest tutaj wystarczającym hamulcem. Trudną prawdą jest bowiem to, że dalsze trwanie dobrej zmiany zależy przede wszystkim od samej opozycji. PiS dał jej amunicję, ta musi jednak umieć ją wykorzystać.

Fot. flickr/KPRM

Czytasz nas? Podobają Ci się zamieszczane przez nas treści?
Wesprzyj nas swoją wpłatą.
Wpłacając pomagasz budować Crowd Media – wolne media, które patrzą władzy na ręce.

WPŁAĆ

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Facebook Comments

Redakcja portalu CrowdMedia.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść artykułów nadesłanych przez użytkowników.

Media Tygodnia

Ładowanie